Waldemar S. jest oskarżony o to, że w latach 2009-2011 wraz z kilkoma osobami miał wyłudzić 769 tys. zł z Urzędu Marszałkowskiego w Zielonej Górze oraz 61 tys. zł z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych (pisaliśmy wiele razy o tej sprawie). 21 listopada zeszłego roku S. usłyszał wyrok: Sąd Okręgowy w Gorzowie skazał go na trzy lata bezwzględnego więzienia, 9 tys. zł grzywny. Nakazał też naprawić szkodę, czyli zapłacić 754 tys. zł (pozostałe kilkadziesiąt tysięcy złotych mają oddać inni oskarżeni).
Jak ustalił sąd w Gorzowie, do wyłudzeń miało dochodzić przy okazji instalowania nowoczesnego systemu, który elektronicznie steruje podawaniem leków do aptek wprost z magazynu. Przerabiane miały być faktury, które ze spółek należących do rodziny Waldemara S. trafiały później do służb marszałka. Choć do apteki trafiał jeden system podawania leków, na dokumentach miały być wpisywane dwie sztuki. Pieniądze miały być też wyłudzane m.in. za fikcyjne szkolenia, fikcyjne materiały do budowy czy fikcyjne prace budowlane.
Teraz przedsiębiorca walczy o zmianę wyroku przed sądem apelacyjnym. Rozprawa w tej sprawie odbyła się 5 kwietnia.
– Posiedzenie trwało praktycznie do 15.00. Wyrok nie zapadł. Termin jego publikacji został wyznaczony na 18 kwietnia – przekazał nam sędzia Janusz Jaromin, rzecznik Sądu Apelacyjnego w Szczecinie.
Źródło: [url=http://slubice.naszemiasto.pl/artykul/zalozyciel-sieci-aptek-czuje-sie-niewinny-przed-sadem,4596508,art,t,id,tm.html]naszemiasto.pl[/url]










