REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
pt. 18 grudnia 2020, 13:20

Zdrowa metamorfoza z farmaceutą

Farmaceuci są świetnymi specjalistami, jeśli chodzi o leki, ich działanie i zastosowanie. Całkiem sporo wiedzą też o chorobach, w których leki się stosuje. Czy wiedzą jednak wystarczająco wiele o… zdrowiu? O tym, jak o nie dbać i budować na przyszłość? Przykład Adama Pawlaka pokazuje, że najlepszy farmaceuta to taki, który zamiast leków sprzedaje wiedzę i motywację. Metamorfozy jego podopiecznych są imponujące…

Jego przygoda z treningami, ćwiczeniami, dietetyką i holistycznym podejściem do profilaktyki zdrowotnej rozpoczęła się jeszcze w trakcie studiów (fot. MGR.FARM)
Jego przygoda z treningami, ćwiczeniami, dietetyką i holistycznym podejściem do profilaktyki zdrowotnej rozpoczęła się jeszcze w trakcie studiów (fot. MGR.FARM)

Nadciśnienie, niewydolność krążeniowa, otyłość… mimo nieustannego rozwoju medycyny nadal pozostaje ona bezsilna wobec wielu chorób cywilizacyjnych. Dostępne współcześnie leki najczęściej pozwalają na powstrzymanie rozwoju choroby. Wielu schorzeń nie jesteśmy jednak w stanie wyleczyć, a to w praktyce oznacza… wyrok – dożywotnie stosowanie leków, które dają szansę na ich kontrolę. Paradoksalnie na wiele z chorób cywilizacyjnych sami sobie zapracowujemy. Niezdrowa dieta, nałogi, brak ruchu, stres – to czynniki, które stopniowo niszczą nasz organizm i przyczyniają się do późniejszych problemów ze zdrowiem. Problemów niekiedy tak odległych, że mimo wielu ostrzeżeń nie traktujemy ich poważnie. W rezultacie rzadko przez głowę przechodzi nam myśl o profilaktyce…

REKLAMA

Adam Pawlak to farmaceuta, który przez pięć dni w tygodni myśli tylko o niej, układając dla swoich podopiecznych plany żywieniowe i kolejne zestawy ćwiczeń. Jest bowiem trenerem osobistym, pomagającym wielu osobom zadbać nie tylko o wygląd, ale i zdrowie. Oprócz tego pracuje też w aptece, choć już od dawna zajęcie to jest dla niego tylko pracą dodatkową. Jak to się stało, że jego kariera zawodowa została skierowana na takie właśnie tory?

Z dietetyki na farmację…

Adam pochodzi z Łodzi. Tam też kilka lat temu skończył farmację i aktualnie mieszka. Jak sam przyznaje, wybór takiego właśnie kierunku studiów stanowił naturalną kontynuację jego zainteresowań, choć nie były to jego pierwsze studia. Najpierw trafił bowiem na dietetykę.

– Nikt z bliskiej rodziny nie zajmował się zawodem medycznym. Zaczęło się od chemii. Nie była to moja mocna strona do czasu, kiedy zacząłem obsesyjnie rozwiązywać zadania ze zbioru zadanego w liceum do domu. To było to – wspomina farmaceuta. Miał wtedy dobre oceny też z biologii, której obszary z tematyki fizjologii i żywienia zawsze go interesowały. – Do tego działanie substancji aktywnych na poziomie komórkowym i chemicznym świetnie wpasowały się w moje zainteresowania. I voilà! Zacząłem studiować najpierw dietetykę, jednak po roku zdecydowałem się na farmację. A to dlatego, żeby przy wyborze leków móc wykorzystać wiedzę i pomagać innym – mówi Adam.

Studia wspomina bardzo dobrze, jako miło spędzone godziny w laboratoriach, pracę ze świetną grupą, ale z drugiej strony pamięta też mnóstwo stresujących kartkówek. – System motywacji i nauki na studiach w dużej mierze mi odpowiadał. Jednak to, co wyciągnąłem najcenniejszego z uczelni, to chyba szacunek do ludzi i ich wiedzy. Patrząc na profesorów i rówieśników, na to, z jaką pasją podchodzili do tematu, chciałem posiąść chociaż ułamek tego, co mieli do przekazania – przyznaje.

©MGR.FARM
©MGR.FARM

Jego ulubionymi zajęciami były: fizjologia, patofizjologia i farmakologia. Jak przyznaje, logiczne myślenie zawsze przychodziło mu dość łatwo, a w przypadku tych dziedzin, wiele zagadnień wynikało z siebie nawzajem. Pracę magisterską natomiast pisał na farmakognozji na temat właściwości antyoksydacyjnych wyciągów z kwiatów śliwy tarniny.

Zaraz po sześciomiesięcznej praktyce zawodowej rozpoczął pracę w łódzkiej aptece Rosa. Od początku była to praca na pół etatu, bo już wtedy zajmował się treningami personalnymi. Jak przyznaje, praca w aptece stanowiła jego zawodowe spełnienie i wspaniałą przygodę ze świetnymi ludźmi z załogi oraz ogrom doświadczeń w pracy z pacjentami. – Obecnie pracuję w aptece w Piątku, gdzie pomagam pani kierownik w prowadzeniu apteki. Ze względu na bardzo duże zainteresowanie treningami personalnymi, które prowadzę, pracę w aptece musiałem zredukować – przyznaje farmaceuta.

Praca dorywcza w klubie fitness…

A jego przygoda z treningami, ćwiczeniami, dietetyką i holistycznym podejściem do profilaktyki zdrowotnej rozpoczęła się jeszcze w trakcie studiów. A dokładnie po zdaniu egzaminu z fizjologii. – W miarę zagłębiania się w istotę procesów biochemicznych i fizjologicznych „proste” początkowo plany treningowe, które prowadziłem na sobie, zaczynały przynosić oczekiwane efekty zdrowotne i sylwetkowe, przez co spojrzenie na człowieka stało się coraz bardziej spójne i holistyczne – przyznaje Adam.

Co ciekawe, na studiach dorabiał, pracując w recepcji klubu fitness. Zbierał w ten sposób środki na kurs trenera personalnego. – Chciałem wzbogacić swój trening o wiedzę zdobytą na szkoleniu. Pamiętam, że mój tata nie był zachwycony tym pomysłem i nie widział w tej branży przyszłości. Śmiejemy się z tego do dzisiaj, bo jak zwykle musiałem postawić na swoim – przyznaje Adam. W końcu został bowiem trenerem personalnym.

REKLAMA
REKLAMA


Obecnie w aptece pracuje tylko jeden dzień tygodniu, a cztery – w klubie treningu personalnego „60 minut” w Łodzi. Jako trener personalny jest niezwykle wymagający. We współpracy z podopiecznymi kładzie nacisk na edukację żywieniową, ruchową i wymaga konsekwencji. – Dla przykładu, żeby zacząć współpracę z nami, należy wykonać regularne 10 000 kroków przez 7 dni. Po realizacji zadania mam pewność, że mój podopieczny będzie konsekwentny i trzymając się zaleceń, osiągnie sukces. Dzięki temu ludzie nabywają nawyków, które sprawiają, że nie mają efektu jojo – mówi farmaceuta.

Farmacja pomaga…

W pracy trenera wykorzystuje wiedzę nabytą na uczelni. – Dzięki temu potrafię dostosować plany żywieniowe, przeprowadzić pełnowartościowy wywiad, wytłumaczyć, kiedy i jakie produkty stosować, doradzać we wprowadzaniu suplementów i stosowaniu leków o odpowiedniej porze i w interakcjach między sobą oraz sposobie odżywiania się. Analiza suplementów jest też łatwiejsza, jednak okazuje się, że jeśli mamy dobrze skrojony plan żywieniowy, to mniej dodatkowych substancji jest potrzebnych do przyjęcia – wyjaśnia Adam.

Poza tym z jego doświadczenia wynika, że metformina i beta-blokery mają takie samo działanie, jak rozsądne żywienie i dobry trening mięśnia sercowego. Z tą różnica, że jego metody nie dają działań niepożądanych. – Traktuję wiedzę holistycznie, nie lubię, jak ktoś zamyka się w jednej branży. Wiedza jest jedna i ta sama wszędzie, tylko trzeba umieć ją przesiać przez swoją głowę i dopasować do odpowiednich gałęzi nauki i indywidualnych potrzeb pacjenta lub podopiecznego – mówi.

Jego zdaniem często podstawowa wiedza na temat pracy energetycznej (bilansu makroskładników) organizmu z pożywieniem jest kluczem do optymalizacji farmakoterapii. – Często zauważam, jak dietę na siłę staramy się oddzielić od procesu leczenia, co jest kompletną bzdurą. Połączenie ruchu, żywienia i farmakoterapii to przyszłość, którą ja widzę i stosuję w codziennej pracy, a która jest tak bardzo odległa, jeśli chodzi o masową skalę – wyjaśnia i zapewnia, że zawsze stara się współpracować w tym zakresie ze specjalistami. – Nie mam problemu przyznać się do niewiedzy i odesłać pacjenta lub podopiecznego do odpowiedniego specjalisty. Uważam, że to obowiązek, który często jest zaniedbywany – mówi farmaceuta.

Cały artykuł dostępny w najnowszym  numerze magazynu MGR.FARM!


©MGR.FARM

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA