We wczorajszym wydaniu Dziennika Gazety Prawnej pojawił się artykuł „Wypadek czy zemsta za ściganie mafii lekowej?”, opisujący to tragiczne wydarzenie. Doszło do niego w ubiegłą sobotę około południa w Komorowie. Z ustaleń funkcjonariuszy policji wynika, że kierujący volkswagenem 20-latek zjechał na przeciwny pas i doprowadził do czołowego zderzenia z jadącą zgodnie z prawem toyotą. W wyniku wypadku zginęła żona wielkopolskiego inspektora farmaceutycznego. On był kierowcą. Ma liczne złamania i nadal przebywa w szpitalu.
Śledztwo w sprawie wypadku prowadzi Prokuratura Rejonowa w Ostrzeszowie. Jeśli wierzyć w wersję o zemście mafii, należałoby przyjąć, że pijany 20-latek był narzędziem w jej rękach. Prokuraturę wątkiem rzekomej wendety chce zainteresować GIF. Z informacji Dziennika Gazety Prawnej wynika, że w najbliższych dniach nadeśle stanowisko do prokuratury. Chce on, by śledczy sprawdzili, czy za całym zdarzeniem nie stoi zorganizowana grupa przestępcza.
– W województwie wielkopolskim nielegalny wywóz leków i innego rodzaju patologie rynku farmaceutycznego rozwijają się na szerszą skalę niż w pozostałych województwach. Chcemy więc mieć absolutną pewność, że wypadek nie ma związku z wykonywanymi przez inspektora obowiązkami – mówi Gazecie Prawnej pełniący obowiązki GIF Zbigniew Niewójt.
Póki co prokuratura zapytana przez dziennikarza Głosu Wielkopolskiego, jest zaskoczona sugestiami o zemście mafii lekowej.
– Od pana słyszę o takim wątku. Oczywiście od początku wiemy, jaki zawód wykonuje pokrzywdzony, ale postępowanie dotyczy samego wypadku – mówi Waldemar Franiak, szef Prokuratury Rejonowej w Ostrzeszowie. – Jeśli jednak wpłyną do nas informacje, np. z inspekcji farmaceutycznej, oczywiście zajmiemy się nimi.
O tragedii inspektora Pakulskiego rozmawia się w środowisku farmaceutycznym. Mało kto jednak wiąże to zdarzenie z pracą Inspektora i działalnością „mafii lekowej”.
– Słyszałem o jego tragedii. Sugestie, że padł ofiarą mafii, uważam za totalne bzdury – mówi Głosowi Wielkopolskiemu anonimowy aptekarz, który za Pakulskim nie przepada. – Słyszałem o czymś innym: że jego pozycja nie jest najmocniejsza i są zastrzeżenia do jego pracy.
Podobnego zdania jest inny farmaceuta, który ceni Wielkopolskiego Wojewódzkiego Inspektora Farmaceutycznego:
– To postać znana i szanowana w środowisku. Spotkała go tragedia. Nie słyszałem, by w tej historii było jakieś drugie dno i nawet nie wpadłbym na to.
Próby wiązania tragedii Grzegorza Pakulskiego z działalnością „mafii lekowej” mogą odnieść nieoczekiwany efekt, w postaci „zastraszenia” pozostałych Wojewódzkich Inspektorów Farmaceutycznych, na co zwraca uwagę Michał Byliniak.
– Pewne jest jedno. Część WIF po tej tragedii cofnie się o krok – pisze na swoim Twitterze wiceprezes NRA.
Pewne jest jedno. Część WIF po tej tragedii cofnie się o krok.
— Michał Byliniak (@MByliniak) 22 czerwca 2017
Więcej na ten temat w dzisiejszym wydaniu [b][url=http://www.gloswielkopolski.pl/wiadomosci/wielkopolska/a/tragiczny-wypadek-szefa-wif-niektorzy-dopatruja-sie-zemsty-mafii,12202803/]Głosie Wielkopolskim[/url][/b].
Źródło: Głos Wielkopolski / Twitter










