– W przypadku odmowy rękojmi dla kandydata na kierownika nowo otwieranej apteki Inspektor Farmaceutyczny nie wydawał zezwolenia na aptekę dopóki przedsiębiorca nie przedstawił kandydata legitymującego się pozytywną rękojmią Wlkp. ORA – czytamy w sprawozdaniu z działalności Wielkopolskiej Okręgowej Rady Aptekarskiej, przygotowanym przez prezes Alinę Górecką.
Jej zdaniem część składanych o rękojmię wniosków budzi uzasadnione wątpliwości. Szczególną uwagę zwracają te, w których istnieje wyraźna rozbieżność pomiędzy deklarowanymi godzinami czynności apteki, ilościową obsadą magisterską a Kodeksem Pracy. Niepokoi też fakt składania wniosków o rękojmię na prowadzenie apteki w znacznej odległości od miejsca zamieszkania.
– Wielkopolski Wojewódzki Inspektor Farmaceutyczny każdorazowo w przypadku uruchamiania nowej apteki lub zmiany jej właściciela, zwracał się do nas o opinię w sprawie udzielenia zezwolenia na prowadzenie apteki ogólnodostępnej – pisze prezes Górecka. – Prezydium do 13 wniosków ustosunkowało się pozytywnie, natomiast w 54 przypadkach wyraziło negatywną opinię głównie w sytuacji, gdy lokalizacja nowo otwieranej apteki stanowiła zagrożenie dla funkcjonujących już w okolicy aptek indywidualnych.
Uzasadnieniem było też wskazanie na zbyt wysoką liczbę aptek na rynku, która nie jest wynikiem faktycznego zapotrzebowania na usługi farmaceutyczne.
– Prezydium stoi na stanowisku, że nowo otwierane apteki najczęściej mają na celu zniszczenie i nieuczciwą konkurencje z aptekami obecnie funkcjonującymi, zwłaszcza tymi, których właścicielami są aptekarze lub spółki aptekarskie – twierdzi prezes Wlkp. ORA.
Narastającym problemem okazują się także dyżury aptek, których harmonogramy na wniosek starostw powiatowych opiniuje Izba.
– Szczególnie trudny to temat w powiecie rawickim. Włączenie małych aptek do planu dyżurów budzi ich sprzeciw, a nawet odmowę ich pełnienia – pisze Alina Górecka. – Samorządy terytorialne chcą mieć dyżury aptek w miejscowościach, gdzie brak jest dyżurów lekarskich. Nie widzimy uzasadnienia do ich pełnienia, nie mają wpływu na poprawę bezpieczeństwa zdrowotnego obywateli. Nikłe jest też ich faktyczne wykorzystanie przez społeczeństwo, a realizowane zakupy produktów leczniczych najczęściej nie dotyczą leków zlecanych przez lekarzy w porze nocnej. Porozumienie udało się osiągnąć w powiecie szamotulskim, gdzie z uwagi na 24-godzinną czynność jednej z aptek, odstąpiono od wyznaczania dyżurów pozostałych aptek w powiecie. Do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego zaskarżyliśmy uchwałę Poznańskiego Starostwa Powiatowego, która została uchwalona w innym kształcie niż ta przez nas opiniowana. Wojewódzki Sąd Administracyjny uznał naszą skargę za zasadną i stwierdził nieważność uchwały starostwa powiatowego w sprawie planu dyżurów aptek w powiecie.
Kwestia dyżurów nocnych aptek była tematem dwóch spotkań WOIA z p. wicewojewodą Marleną Maląg, podczas którego przekazano stanowisko samorządu aptekarskiego w tej sprawie oraz propozycje rozwiązań: zabezpieczenie w pierwszą dawkę leku pacjenta w ramach udzielania mu pomocy wieczorowej, a realizację recept na kontynuację leczenia w aptekach w dzień; pokazaliśmy symulację kosztów takiego rozwiązania. W naszej opinii wydanie pierwszej dawki leku w ramach pomocy doraźnej nie miałoby żadnego istotnego znaczenia dla kosztów tego świadczenia; korzystanie z aptek 24 godzinnych w gminach, gdzie takie apteki są, jako zabezpieczenie dostępu do usługi farmaceutycznej w porze nocnej;
– Za bezzasadne uznaliśmy zmuszanie aptek do dyżurowania w miejscach, gdzie nie ma pomocy wieczorowej jako jedynego źródła recept wystawianych w porze nocnej – pisze prezes WOIA. – Najbardziej dramatyczna jest relacja starostwa powiatowego w Rawiczu z aptekami powiatu.
Źródło: WOIA










