REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
wt. 11 grudnia 2018, 09:30

Zioła na stres – rodzaje, działanie i zastosowanie

Natura wyposażyła nas w lekarstwa skutecznie obniżające poziom stresu i przeciwdziałające jego skutkom. Warto sięgnąć po melisę, dziurawiec, chmiel lub kozłek. O tym, jak stosować zioła, by naprawdę działały mówi dr. n. farm. Natasza Staniak z Katedry Farmakologii z Farmakodynamiką, Uniwersytetu Medycznego w Lublinie w rozmowie dla Gazety Wyborczej.

Obecnie w części A załącznika III znajdują się: ziele przęśli i kora johimby lekarskiej (fot. Shutterstock)
Przyjmuje się, że preparaty ziołowe stosowane zgodnie z zaleceniami nie wywołują zjawiska tolerancji i nie uzależniają (fot. Shutterstock)

Zioła na stres – tak, ale ważna jest dawka

Jak przyznaje Natasza Staniak, nim wynaleziono leki syntetyczne, to właśnie zioła były idealnym preparatem na skołatane nerwy. Jednak są one skuteczne w przypadku łagodnych dolegliwości depresyjnych i stresu. Cięższe choroby psychiczne lub długotrwały, silny stres wymagają już farmakoterapii i psychoterapii.

REKLAMA

W przypadku ziół bardzo ważna jest dawka, którą zastosujemy. To od niej zależy efekt kuracji. O mocy preparatu decyduje nie tylko ilość miligramów ziołowego wyciągu, ale też tzw. DDR. Jest to stosunek ilości surowca roślinnego użytego do ekstrakcji do ilości otrzymanego przetworu roślinnego. Przykładowo zapis 5:1 oznacza, że z pięciu części rośliny otrzymano jedną część ekstraktu. Będzie więc on miał dwa razy większą moc niż preparat o DDR 2,5:1.

Co tak naprawdę działa w ziołach?

Substancją odpowiedzialną za uspokajające działanie melisy jest jej olejek eteryczny. Jednak suszenie melisy w temperaturze ponad 35°C, a także jego mechaniczne rozdrabnianie sprawia, że ten olejek się ulatnia. N. Staniak ujawnia, że to dlatego herbatki z melisą w tzw. fiksach nie mają żadnej wartości terapeutycznej. Zdecydowanie lepiej sięgnąć po melisę z przydomowego ogródka – zawiera nawet 0,5% olejku. Taki sam problem dotyczy także kozłka. Na rynku często znajduje się surowiec niskiej jakości, wysuszony w temperaturze powyżej 40°C lub rozdrabniany w młynach, w których temperatura może sięgać 50-70°C. Za uspokajające działanie waleriany odpowiadają między innymi walepotriaty. Związki te niestety łatwo ulegają rozpadowi pod wpływem światła i w temperaturze powyżej 35°C.

Staniak przyznaje, że nie zawsze da się wskazać jedną substancję czynną w ziołach, często jest to kompleks kilku związków, np. z grupy flawonoidów. W przypadku kozłka są to walepotriaty, ale też produkty ich degradacji, kwas walerenowy, walerenal, waleranol. W badaniach na zwierzętach wykazano, że wyciągi zawierające te związki są w stanie aż czterokrotnie podwyższyć stężenie kwasu GABA w szczelinach synaptycznych. GABA jest z kolei ważnym neuroprzekaźnikiem, przypisuje się mu istotną rolę w stresie, reakcjach lękowych i zaburzeniach snu.

Z receptorem GABA A oddziałują także flawonoidy znajdujące się w wyciągach alkoholowych passiflory, czyli męczennicy. Aktywacja tego receptora wpływa hamująco na neurony, w związku z czym obserwujemy działanie relaksujące, zmniejszające napięcie nerwowe, uspokajające i przeciwlękowe. W przypadku dziurawca działanie wykazuje głównie hiperycyna.

Zioła bezpieczne, ale uwaga na interakcje

– Są dużo bezpieczniejsze niż leki syntetyczne, nie wywołują tylu działań niepożądanych i nie uzależniają – mówi Natasza Staniak. Dziurawiec, w przeciwieństwie do leków przeciwdepresyjnych, nie wywołuje np. zaburzeń potencji, nie zaburza też koncentracji i uwagi. Ponadto jego działanie fotouczulające nie jest wcale tak duże, jak się o tym mówi. Dotyczy ono tylko naprawdę intensywnej ekspozycji na słońce.

Wyciąg alkoholowy z dziurawca może osłabiać działanie niektórych leków, dlatego nie będzie odpowiedni dla pacjentów leczonych antykoagulantami, lekami immunosupresyjnymi, cytostatykami, digoksyną i warfaryną. Stosowanie dziurawca może również zmniejszyć skuteczność doustnych środków antykoncepcyjnych. Nie powinno go się też łączyć z innymi lekami przeciwdepresyjnymi. Dodatkowo uspokajających leków ziołowych nie powinno się łączyć z benzodiazepinami. Mogą też potęgować działanie alkoholu.

Nie każda forma będzie dobra

Niektóre substancje zawarte w ziołach, które mają działanie uspokajające czy przeciwdepresyjne, są lipofilne. Oznacza to, że nie przechodzą do wyciągów wodnych – naparów, odwarów i herbatek. Zatem trzeba sporządzić wyciąg alkoholowy. Ważne jest to zwłaszcza w przypadku preparatów z dziurawcem.

REKLAMA
REKLAMA

Alkohol można później odparować i otrzymać w ten sposób tzw. suche wyciągi, których używa się do produkcji tabletek. Herbatka z dziurawca wspomoże trawienie, ale niekoniecznie poprawi pacjentowi nastrój.

Jak długo można stosować zioła?

Jak twierdzi N. Staniak, lepiej nie stosować uspokajających preparatów ziołowych w sposób ciągły powyżej miesiąca. Jeśli zaburzenia snu czy zaburzenia lękowe trwają długo, powinniśmy skonsultować się z lekarzem. Dziurawiec można stosować nawet kilka miesięcy.

Przyjmuje się, że preparaty ziołowe stosowane zgodnie z zaleceniami nie wywołują zjawiska tolerancji i nie uzależniają. Jest raczej na odwrót – passiflorę stosuje się pomocniczo przy odstawianiu benzodiazepin, alkoholu czy też marihuany. Ważne jest jednak, by zwłaszcza w przypadku benzodiazepin robić to stopniowo i pod kontrolą lekarza.

Jak kupić dobre preparaty ziołowe?

Przy kupowaniu ziół lub tabletek ziołowych warto sprawdzić sposób rejestracji. Sięgając po lek, mamy większą pewność co do jakości preparatu niż przy suplementach diety. Lek zawiera zawsze taką ilość substancji czynnych, jaką zadeklarowano na opakowaniu, w przypadku suplementu zależy to od uczciwości producenta. N. Staniak dodaje, że dobrą jakość leku lub suplementu można do pewnego stopnia poznać po cenie. Niska cena to niska jakość.

Najlepiej kupować preparaty ziołowe od producentów, którzy kontrolują jakość dostarczanego do swoich zakładów produkcyjnych surowca. Dobrzy producenci stosują standaryzację do substancji referencyjnej. W przypadku dziurawca będzie to hiperycyna, w przypadku passiflory wymaga się, by wyciąg zawierał minimum 2% flawonoidów w przeliczeniu na witeksynę.

Zdaniem rozmówczyni GW wieloskładnikowe mieszanki ziołowe mają często za małe dawki, zwłaszcza jeśli są to zwykłe sprasowane zioła, a nie wyciągi. Tu nie pomoże nam nawet to, że preparat jest zarejestrowany jako lek. Nie jest to wówczas rejestracja na podstawie badań klinicznych, jak w przypadku preparatów z dziurawcem, ale na podstawie tzw. wieloletniego stosowania w lecznictwie.

Źródło: IK/wyborcza.pl

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA