REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
wt. 6 lutego 2018, 07:50

Źle przechowywana szczepionka jest jak zepsute jedzenie. Trzeba ją wyrzucić

Ekspertów nie przekonują tłumaczenia ministerstwa zdrowia, według którego „przegrzane” szczepionki podawane pacjentom w lubuskim, były bezpieczne. Podkreślają oni, że Określone zasady przechowywania leków muszą być przestrzegane przez wszystkich. Nie można ich naginać.

Fluorouracil Accord to lek stosowany w leczeniu nowotworów złośliwych (fot. Shutterstock)

Wiceminister zdrowia Marcin Czech, Główny Inspektor Sanitarny Marek Posobkiewicz, p.o. Głównego Inspektora Farmaceutycznego Zbigniew Niewójt oraz ekspert zdrowia publicznego dr Paweł Grzesiowski zapewniali podczas konferencji prasowej w resorcie zdrowia, że szczepionki podane dzieciom – mimo niewłaściwego przechowywania – są całkowicie bezpieczne (czytaj więcej: [b][url=https://mgr.farm/content/eksperci-twierdza-ze-niewlasciwie-przechowywane-szczepionki-sa-bezpieczne-prokuratura]Eksperci twierdzą, że niewłaściwie przechowywane szczepionki są bezpieczne. Prokuratura wszczyna śledztwo…[/url][/b]).

REKLAMA

Zdaniem ekspertów możliwe jest wykorzystanie szczepionki, która była przechowywana w niewłaściwych warunkach. Najpierw jednak należy ją przeanalizować. Jeśli się bowiem okaże, że temperatura wpłynęła na jakość preparatu podawanego noworodkom, w praktyce efekt będzie taki, jakby dziecko nie zostało zaszczepione. Tymczasem część ze źle przechowywanych produktów to szczepionki m.in. przeciw pneumokokom, wściekliźnie i wirusowemu zapaleniu wątroby typu B, czyli te najważniejsze.

– Przechowywanie poza zalecaną temperaturą może obniżyć efektywność każdej szczepionki lub nawet całkowicie jej pozbawić – potwierdza Marek Ćwiertnia z Instytutu Biotechnologii Surowic i Szczepionek BIOMED SA.

Dr Paweł Grzesiowski, sekretarz Pediatrycznego Zespołu Ekspertów do spraw Programu Szczepień Ochronnych uważa, że decyzja o podaniu przegrzanych produktów była nieprawidłowa. Ale jednocześnie nie oznacza to wcale, że podano ludziom szkodliwe dla zdrowia substancje.

– Ogólnie dostępny jest raport Światowej Organizacji Zdrowia (WHO – red.) z 2006 r., który wprost podaje, że składniki szczepionek użytych m.in. w województwie lubuskim nie są wrażliwe na temperaturę pokojową, nawet gdy przez tydzień znajdują się poza lodówką – wskazuje dr Paweł Grzesiowski.

REKLAMA
REKLAMA

– Przypominanie w tym momencie raportu WHO jest nie na miejscu. Jest oczywiste, że szczepionka ma być przechowywana zgodnie z tym, co ustalił producent. W innym przypadku jest jak zepsute jedzenie, które należy wyrzucić – ripostuje dr Maciej Hamankiewicz, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej.

W branży farmaceutycznej od dawna mówiło się o nieprawidłowościach związanych z przechowywaniem i utylizacją szczepionek. Samorząd aptekarski wielokrotnie wskazywał, że lekarze nie powinni odpowiadać za sprzedaż leków. Ustawodawca postanowił jednak inaczej. Wczoraj Naczelna Izba Aptekarska wydała oświadczenie, w którym podkreśliła, że wadliwe szczepionki nie pochodziły z aptek.

– Nie jestem w stanie pojąć, jak przychodnie mogły nie zastosować się do decyzji o utylizacji leków. Skąd się wzięła ich nagła troska o wątpliwej jakości lek? Przecież on może zaszkodzić! Taka postawa powinna być obca pracownikom sektora ochrony zdrowia – mówi z kolei Zofia Ulz, była Główna Inspektor Farmaceutyczna, komentując sytuacje z lubuskiego.

Źródło: [url=https://edgp.gazetaprawna.pl]Gazeta Prawna[/url]

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA