Magazyn mgr.farm

Złote karty od apteki dla współpracujących lekarzy

7 września 2017 07:58

Praca po 12 godzin dziennie, wydawanie złotych kart oraz kalendarzy lekarzom i te same leki, w różnych cenach dla różnych pacjentów – tak wyglądała rzeczywistość w jednej z aptek sieciowych na śląsku. Po tym jak jej kierowniczka została zwolniona z pracy, postanowiła dochodzić swoich praw w sądzie.

Złota karta

Kierowniczka jednej z aptek sieciowych otrzymała wypowiedzenie umowy o pracę, w której uzasadnieniu dowiedziała się, że przyczyną zwolnienia jest brak umiejętności właściwego zarządzania podległym personelem, nie sprawowanie właściwego nadzoru nad porządkiem w ekspedycji leków czy brak należytej kontroli nad procesem udzielania rabatów pacjentom. Spółka zarzucała też farmaceutce, że nie stosowała się do przyjętej polityki dotyczącej wydawania złotych kart i kalendarzy dla klientów apteki oraz dokonywała zakupów poza wskazanymi kanałami dystrybucji.

W rezultacie zwolniona kierowniczka postanowiła oddać sprawę do sądu, nie zgadzając się z zarzutami byłego pracodawcy i przyczyną zwolnienia. Powództwo poparła Śląska Izba Aptekarska, która przytępiła do procesu jako interwent uboczny.

Sąd stwierdził, że farmaceutka prawidłowo wypełniała swoje obowiązki jaki kierownika apteki. Sama wielokrotnie musiała pracować po 12 godzin dziennie, z powodu braków kadrowych (w aptece zatrudniony był oprócz niej tylko jeden farmaceuta). Apteka nigdy nie musiała być zamknięta z powodu braku farmaceuty na zmianie. Sąd nie podzielił też opinii spółki, która twierdziła, że na półkach apteki był bałagan – szczególnie, że znajdowała się w niej część samoobsługowa, gdzie pacjenci często nie odkładali oglądanych produktów na właściwe miejsce.

Z przebiegu procesu można dowiedzieć się również, że pracownicy mieli wydawać lekarzom współpracującym z apteką złote karty i kalendarze. Karty miały określony rabat, a zasady ich wydawania zostały przekazane pracownikom na specjalnym zebraniu. Strategia wydawania kart wyłącznie lekarzom była z góry ustalona, a nazwisko lekarza, który ją otrzymywał należało zgłosić do menadżera apteki.

Ostatecznie sąd przyznał rację zwolnionej kierowniczce apteki i zasądził na jej rzecz odszkodowanie. Wyrok jest nieprawomocny. Jego szczegóły można przeczytać na stronie Śląskiej Izby Aptekarskiej.

Źródło: SIA

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Odpowiadasz:

avatar
Akceptuję regulamin dyskusji *
Komentujesz jako gość! Chcesz być informowany o nowych komentarzach w temacie? Zarejestruj się, lub jeśli już masz konto w grupie farmacja.net - .

Powiązane artykuły

NIK publikuje wykaz zakwestionowanych suplementów diety. Są na nim produkty z aptek. NIK publikuje wykaz zakwestionowanych suplementów diety. Są na nim produkty z aptek.

W związku z kontrolą NIK na temat dopuszczania do obrotu suplementów diety, która poruszyła opinię p...

Konkurencja cenowa nie odbywa się w aptekach tylko w Ministerstwie Zdrowia Konkurencja cenowa nie odbywa się w aptekach tylko w Ministerstwie Zdrowia

Koncerny farmaceutyczne nie konkurują ważnymi lekami dla Polaków w aptekach, tylko konkurują w minis...

Ordo Iuris edukuje farmaceutów o klauzuli sumienia Ordo Iuris edukuje farmaceutów o klauzuli sumienia

Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris przygotował ulotki dla farmaceutów, dotyczące stosowani...