Zapowiadana od dawna regulacja wartego 3,5 mld złotych rocznie rynku suplementów diety może niebawem stać się faktem. Chce tego administracja, ale i sama branża – można przeczytać w nowym wydaniu tygodnika „Sieci”.
– Dyskusja o suplementach diety tonie w nadmiarze emocji. Z medialnej piany wyłania się wizerunek rynku w zasadzie niepotrzebnego, może nawet szkodliwego. Polacy mają nadużywać czy wręcz „uzależniać się” od suplementów, z których większość nie działa i oparta jest wyłącznie na efekcie placebo. Argumenty branży i części ekspertów przebijają się rzadko. A ci wskazują, że stosowanie niektórych preparatów wynika wprost z zaleceń lekarza, że jest ogromna różnica pomiędzy dużym producentem sprawdzonych i przebadanych specyfików a garażową produkcją kolorowych proszków sprzedawanych przez internet czy wreszcie – że przedsiębiorcy (to prawda: nie wszyscy) sami zaczęli energicznie działać, by uregulować choćby sposób reklamowania suplementów – można przeczytać w Tygodniku „Sieci”.
Z informacji zebranych przez dziennikarzy pisma wynika, że „dziś tę narrację można już między bajki włożyć”. Suplementy nie znikną z aptek i innych punktów sprzedaży a zapowiadana jako „jedna z najbardziej rygorystycznych ustaw w tej kadencji parlamentu” nowelizacja ustawy o bezpieczeństwie żywności i żywienia wcale nie musi przybrać kształtu, który wywoła gwałtowne protesty branży.
Jak nieoficjalnie dowiedzieli się dziennikarze „Sieci” nowelizacja ustawy o bezpieczeństwie żywności i żywienia może trafić do parlamentu w lutym. Kluczowe zmiany dotyczą dwóch kwestii. Pierwsza z nich nie budzi w zasadzie wątpliwości i polega na wprowadzeniu opłat za wprowadzanie suplementów do obrotu oraz za zmiany w już sprzedawanych produktach. Pewne kontrowersje budzi za to kwestia kar za wprowadzające w błąd reklamy suplementów. Nie wiadomo do końca, w jaki sposób będą one interpretowane.
– Poważne zastrzeżenia budzi też wysokość grzywny, która ma wynieść nawet do 20 milionów złotych. Z jednej strony tak poważna kara może powalić nawet dużą firmę, z drugiej strony – będzie trudna (uczciwiej powiedzieć – niemożliwa) do wyegzekwowania wobec niewielkich przedsiębiorstw działających w formie spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. A to takie firmy najczęściej odpowiadają za nienajlepszy wizerunek branży – czytamy w tygodniku „Sieci”.
Więcej na ten temat pisze [b][url=https://wpolityce.pl/polityka/374186-tygodnik-sieci-o-rynku-suplementow-diety-nikt-nie-chce-wylac-dziecka-z-kapiela]wPolityce.pl[/url][/b].
Źródło: wpolityce.pl










