Jak twierdzą przedstawiciele ZUS, samo zdjęcie umieszczone na Facebooku nie wystarczy, żeby odebrać zasiłek, ale może być powodem wszczęcia postępowania wyjaśniającego. Inspektorzy nie przyglądają się wszystkim zwolnieniom, a jedynie tym budzącym podejrzenia. Są to na przykład L4 przyznawane osobom, które wcześniej zostały przyłapane na ich nieodpowiednim wykorzystywaniu lub krótkie zwolnienia na różne przypadłości wystawiane przez wielu lekarzy.
Zdanych ZUS wynika, że na 4 miliony zeszłorocznych zwolnień lekarskich, kontroli poddano 165 tys. z nich. W efekcie odebrano prawo do zasiłku chorobowego jedynie kilku procent przypadkom.
Źródło: termedia.pl










