REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
pon. 9 września 2019, 12:34

Antybiotykooporność pod lupą WHO i NIK

Najwyższa Izba Kontroli nie ma dla polskiej służby zdrowia dobrych wiadomości. Opublikowany w maju 2018 r. raport NIKu dotyczący zakażeń szpitalnych rysował już pesymistyczną wizję dla świata medycyny i farmacji. Gwoździem do trumny okazuje się jednak najnowsze podsumowanie, które nie pozostawia suchej nitki na Ministerstwie Zdrowia. Dlaczego tak bardzo powinniśmy skupiać się na antybiotykooporności?

W naturze myszy chorują na salmonellozę dużo ciężej niż ludzie (fot. Shutterstock)
Niemal 45% szpitali nie przeprowadzało analiz związanych z wdrażaniem Szpitalnej Polityki Antybiotykowej i racjonalizacji stosowania antybiotyków (fot. Shutterstock)

Przyjęty w maju 2015 r. światowy plan działania dotyczący oporności na środki przeciwdrobnoustrojowe przez państwa członkowskie WHO przyniósł znaczące postęp, choćby w kwestii świadomości, że AMR (ang. antimicrobial resistance)  jest priorytetem w programie działań na rzecz zdrowia w tych krajach. Globalne programy i wydarzenia, takie jak Światowy Tydzień Świadomości Antybiotyków, nadal pomagają w tworzeniu społecznej świadomości i ułatwiają zrozumienie tematu w celu zwiększenia skali działania (czytaj również: Antybiotykooporność wielkim zagrożeniem XXI wieku).

REKLAMA

Nadużywanie antybiotyków przyczyniło się do wzrostu w częstości występowania AMR. W sektorze zdrowotnym, główny powód podawany przez pracowników służby zdrowia i studentów kierunków medycznych dla niewłaściwego stosowania środków przeciwdrobnoustrojowych to brak zrozumienia i adekwatnej wiedzy fachowej w zakresie radzenia sobie z opornością na środki przeciwdrobnoustrojowe. Jest to fakt niepokojący, bowiem to właśnie w fachowych pracownikach służby zdrowia jedyna nadzieja na powstrzymanie tego niepokojącego trendu.

NIK potwierdza najgorsze obawy

Niestety, wszystko wskazuje na to, że dane zebrane przez Światową Organizację Zdrowia doskonale opisują sytuację obecną w polskiej służbie zdrowia. Instytucje służby zdrowia niewystarczająco dbają o pacjenta leczonego antybiotykami. Większość lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej w kontrolowanych podmiotach przepisywała antybiotyki bez wykonania odpowiednich badań mikrobiologicznych. Co więcej, leczono nimi także zakażenia, których obraz kliniczny wskazywał, że mogą być spowodowane wirusami. W ramach podstawowej opieki zdrowotnej spośród skontrolowanych 2143 wpisów w dokumentacji medycznej tylko w 1,5% przypadków lekarz zlecił wykonanie badania mikrobiologicznego. Skutkowało to faktem, że co trzeci pacjent zgłosił się ponownie do lekarza POZ, a w dwóch na pięć takich przypadków lekarz przepisał nowy antybiotyk bez zlecenia badania mikrobiologicznego.

Jednym z największych zagrożeń zdrowia publicznego jest pojawianie i rozprzestrzenianie się opornych na antybiotyki szczepów bakterii chorobotwórczych, co skutkuje brakiem możliwości skutecznej terapii zakażeń przez nie wywoływanych. Są one przyczyną wysokiej śmiertelności i dużej liczby powikłań. W Polsce, z uwagi na brak danych źródłowych, liczbę wieloopornych zakażeń szacuje się od ok. 300 tys. do ok. 500 tys. Według informacji NFZ uzyskanych w czasie kontroli, spośród ponad 20 tysięcy pacjentów hospitalizowanych w latach 2016 – 2018 z powodu zakażenia bakteriami lekoopornymi zmarło 3603 pacjentów – 17,4%, podczas gdy w przypadku pacjentów pozostałych wskaźnik ten wynosi 1,9%. W kontrolowanych jednostkach nastąpił wzrost liczby pacjentów zakażonych lekoopornymi szczepami bakterii o 23,5%, mimo że liczba hospitalizowanych pacjentów w tym okresie zmniejszyła się. Odsetek pacjentów z zakażeniem bakteriami lekoopornymi zwiększył się z 0,7% w 2016 r. do 1,9% w pierwszym półroczu 2019 r. Należy jednak liczyć się z tym, że dane te mogą być zaniżone, gdyż NIK stwierdziła w kontrolowanych szpitalach nieprawidłowości związane z rejestrowaniem i raportowaniem zakażeń szpitalnych.

REKLAMA
REKLAMA

Zobacz też:

Najnowsze antybiotyki dostępne w sprzedaży

Teoria jest, a praktyka?

Choć istnieją pisemne wytyczne, co do prowadzenia polityki antybiotykowej i kontroli zakażeń, zdaje się, że winny jest tu czynnik ludzki. Ponad 60% skontrolowanych komitetów kontroli zakażeń szpitalnych nie wypełniało obowiązku opracowywania i aktualizacji standardów profilaktyki i farmakoterapii zakażeń i chorób zakaźnych w szpitalu, opracowywania planów i kierunków systemu zapobiegania i zwalczania zakażeń szpitalnych. Niemal 45% szpitali nie przeprowadzało analiz związanych z wdrażaniem Szpitalnej Polityki Antybiotykowej i racjonalizacji stosowania antybiotyków – ich prowadzenie miało na celu ograniczenie rozprzestrzeniania się szczepów wieloopornych, a tym samym zapobieganie możliwości przekazywania cech wielooporności szczepom dotychczas wrażliwym, co w efekcie miało służyć prowadzeniu antybiotykoterapii celowanej i ograniczać zużycie antybiotyków (czytaj również: Farmaceuto! A jak Ty walczysz z antybiotykoopornością?).

Dlaczego nie uczymy się na błędach? Z oficjalnych danych wynika, że oporność na środki przeciwdrobnoustrojowe jest obecnie przyczyną około 25 000 zgonów w UE i kosztuje Wspólnotę 1,5 miliarda euro w związku z wydatkami na opiekę zdrowotną oraz spadkiem wydajności pracowników. Zwalczanie oporności na środki przeciwdrobnoustrojowe należy zatem do najważniejszych priorytetów UE. Jaki jest więc sposób na walkę z problemem? Trzymanie się procedur. Tylko tyle i aż tyle wystarczy, by zrobić pierwszy duży krok w stronę wygrania wojny z superbakteriami. One, w przeciwieństwie do nas, działają z zabójczą precyzją, trzymając się swojego planu.

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA