REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
pon. 8 marca 2021, 13:24

Aptekarz Stefan Artwiński i jego tajemnicza śmierć

Można odnieść wrażenie, że dzisiejszemu środowisku aptekarskiemu brakuje wzorców moralnych. A przecież w historii dziejów farmacji wyróżniło się wiele wybitnych postaci, do których z pewnością należy Stefan Artwiński – ostatni przedwojenny prezydent Kielc.

Na początek warto zaznaczyć, że historia śmierci Artwińskiego to nie lada gratka dla historyków. fot. shutterstock

REKLAMA

Fakty dotyczące śmierci:

  • 27 października krewny Artwińskiego zanotował w swoim pamiętniku, że: “Niemcy wywieźli gdzieś Artwińskiego. Wszelki słuch o nim zaginął”.
  • 10 listopada w gazecie powiatu Jędrzejowskiego umieszczono informację dotyczącą odnalezienia zwłok mężczyzny, w świetle której opis pasował do farmaceuty. W tym czasie bliscy związani z Artwińskim wiedzieli o jego śmierci.
  • Świadkowie, którzy widzieli ciało twierdzili: “Artwiński był nieludzko zmasakrowany. Miał połamane żebra, ręce i nogi, wybite oko, rany kłute w piersi i w twarzy”. W 1989 r. dokonano ekshumacji szczątków. Nie potwierdzono opinii świadków na temat licznych złamań. Odkryto jednak ślady ciosów w głowę i ubytki w czaszce. Prawdopodobnie śmierć nastąpiła w wyniku strzału w serce. Strzał oddano w plecy w okolicę serca. 
  • Pogrzeb prezydenta Kielc w porównaniu do uroczystości pochówkowych innych znaczących postaci jak Piłsudski był przeraźliwie skromny. W uroczystościach wzięła udział tylko najbliższa rodzina. Tak rozpoczął się przykry proces zacierania się pamięci o farmaceucie.

Tajemnica śmierci Artwińskiego

Paweł Wolańczyk w biografii Artwińskiego przedstawił kilka teorii na temat śmierci farmaceuty.

Najbliższe prawdy wydają się dwie z nich. W świetle pierwszej faktycznie winą za śmierć można obarczyć Niemców. Artwiński miałby zostać aresztowany w obawie przed nadchodzącym dniem niepodległości przypadającym na 11 listopada. Hitlerowcy prewencyjnie zatrzymywali osoby, które mogłyby się przyczynić do organizacji aktywności patriotycznych.

Podczas przesłuchania starszy już człowiek, bity i torturowany nie wytrzymał i został dobity strzałem w plecy. 

Trzeba przyznać, że jest to teoria mająca ręce i nogi. Zresztą wszyscy dobrze wiemy jakim bestialstwem wykazali się Niemcy w trakcie II Wojny Światowej. Dlatego bezrefleksyjnie przyjmowano słuszność tych rozważań.

W mojej opinii druga teoria może być bliższa prawdy, a dodatkowo ciekawsza i zagadkowa.

REKLAMA
REKLAMA

Zagadką, która podważa słuszność pierwszej teorii, jest fakt, że Niemcy nigdy nie kryli się ze swoim okrucieństwem. Morderstwa, zwłaszcza w początkowych dniach wojny miały na celu sterroryzowanie mieszkańców. A zatem o rozstrzelaniu prezydenta Bydgoszczy Leona Barciszewskiego zakomunikowano 11 listopada 1939 r. przy pomocy publicznych obwieszczeń. W przypadku śmierci Artwińskiego sprawcy działali niejawnie, zadając sobie trud wywiezienia zwłok do podkieleckich lasów.

Dodatkowo ciało nie zostało dokładnie ukryte, a więc sprawcy zapewne działali w pośpiechu. Powstaje zatem pytanie, czy gdyby czynu dokonali Niemcy, musieliby działać w pośpiechu? W opublikowanym 10 listopada 1939 r. artykule czytamy, że Niemcy także szukali sprawców zbrodni. 

Paweł Wolańczyk w biografii wysnuł zatem śmiałą hipotezę, że być może cała sprawa miała jedynie podłoże kryminalne. Być może ktoś z bliskiego otoczenia prezydenta skuszony pogłoskami o bogactwie Artwińskiego, dokonał zbrodni… (znaczniejsi politycy otrzymywali niemalże w przeddzień wybuchu wojny wysokie sumy pieniędzy, mające pomóc w ewakuacji).

*******

Słynne przysłowie mówi: “tylko wrogom życz ciekawych czasów”. Studiując biografie osób żyjących na początku XX w. ciężko się z nim nie zgodzić. Myślę, że Stefan Artwiński mógłby być wzorem dla wielu farmaceutów żyjących obecnie. Szkoda, że w naszym środowisku jest to tak słabo znana postać. Ale może uda nam się to zmienić? 

Opracowano na podstawie:

  • WOLAŃCZYK, Paweł. Stefan Artwiński: biografia. Muzeum Historii Kielc, 2011.
REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA