REKLAMA
Magazyn mgr.farm

E-recepta w Szwecji. Jak to wygląda po drugiej stronie Bałtyku?

5 grudnia 2019 12:01

Jakiś czas temu postanowiłam przenieść swoją karierę zawodową na drugą stronę Bałtyku, jednak nadal staram się z odległości obserwować jak wygląda farmaceutyczny mikrokosmos w Polsce. Z powodu przeprowadzki ominęła mnie, według wielu farmaceutów, wątpliwa przyjemność, doświadczenia na własnej skórze elektronicznej rewolucji, która od jakiegoś czasu mozolnie i z trudem wtacza się do polskich aptek i przychodni. Przyznam szczerze, że dość pobieżnie zapoznałam się z zasadami rządzącymi polską e-receptą, ale wystarczyło mi to żeby zadać sobie pytanie: czy nie da się prościej? Ano da się!

Szwedzi mają do zawodu farmaceuty duże zaufanie (fot. Shutterstock)
E-recepta w Szwecji też jest ważna rok. Różnią się jednak zasady wydawania z niej leków pacjentowi (Fot. Shutterstock)

W Szwecji, kraju, gdzie ludzie są do bólu praktyczni i wszystko, ale to absolutnie wszystko, musi być proste i przejrzyste – system elektronicznej recepty jest już na dobre zakorzeniony zarówno „mentalnie”, jak i „informatycznie”. Obecnie odsetek e-recept realizowanych w Szwecji stanowi 95-97% wszystkich recept realizowanych w kraju w ciągu roku. Czyli… dużo.

Więcej na temat problemów z e-receptą znajdziesz w serwisie rx.edu.pl.

REKLAMA

Zasad dotyczących szwedzkiej e-recepty jest tylko kilka. Pomijając oczywiście dokładne reguły dotyczące refundacji leków, bo to jest temat na inną opowieść. Każda tutejsza e-recepta przechowywana jest na serwerach instytucji, która po polsku mogłaby się nazywać Zakład Zdrowia Elektronicznego (e-hälsomyndigheten), a dostęp do tych serwerów mają placówki ochrony zdrowia. Oczywiście po zalogowaniu przy pomocy odpowiedniego systemu informatycznego, który niezależnie od jednostki, musi być kompatybilny z tym ministerialnym. Ale to jest oczywiste.

REKLAMA

E-recepta ważna rok…

Okres ważności szwedzkiej e-recepty nie będzie dla polskiego, początkującego e-farmaceuty zaskoczeniem: jest ona ważna przez rok od daty wystawienia. Jednak w przeciwieństwie do polskiego pacjenta przeciętny Svensson nie może przyjść do apteki i odebrać całej zawartości recepty jednorazowo. Podczas przepisywania leków osoba za to odpowiedzialna zaznacza ilość „odbiorów” z recepty oraz ilość opakowań, którą pacjent może jednorazowo wykupić w aptece. Zazwyczaj jest to 4 odbiory na okresy trzymiesięcznej kuracji. Ciekawe jest to, że ten przeciętny Svensson z nadciśnieniem czy hipercholesterolemią spotyka swojego lekarza mniej więcej raz w roku na badania i ocenę czy leczenie trzeba dostosować. Następnie dostaje recepty na rok i idzie do domu. Oczywiście o ile Svenssonowi się nie pogorszy przez terminem następnej wizyty.

Jak to się dzieje, że Svensson wie, kiedy może przyjść po następne opakowanie swojego leku? To proste: reguła 2/3 (dwóch-trzecich) opakowania mówi, że kolejny raz leki można odebrać po zjedzeniu 2/3 tego opakowania, które się właśnie kupiło. Tylko skąd farmaceuta oraz „system” wiedzą, że to już? Otóż zasadnicza różnica w szwedzkiej e-recepcie w porównaniu do jej polskiej odpowiedniczki jest taka, że największym jej elementem jest ramka z opisem dawkowania. To tę ramkę pacjent otrzymuje wydrukowaną i naklejoną na każdy kartonik leku, niezależnie od tego czy odbiera jedną paczkę leku czy piętnaście. Na każdym kartoniku będzie więc napisane: x tabletek x razy na dobę przeciwko….. czemuś, co pacjentowi akurat dolega.

Farmaceuta realizując receptę ma obowiązek farmakologicznej kontroli – czyli sprawdzenia zgodności leku, wieku, płci i ew. wagi pacjenta, a często także wskazania. Po sprawdzeniu zaznacza w odpowiednim miejscu maksymalną dobową ilość dawek, którą pacjent ma stosować według zaleceń lekarza i na tej podstawie system oblicza kiedy nasz Svensson zje 2/3 swojego opakowania leku i będzie mógł odebrać następne.

Sprawdź także:

REKLAMA

A maści, krople do oczu, krople doustne?

Te wszystkie formy leków odebrać można kiedy się chce, bo niemożliwe jest podanie zużywanej dziennej ilości. Jednak kiedy farmaceuta widzi, że pacjent zbyt często pojawia się w aptece może w rubryce „ilość” zaznaczyć jakąś orientacyjną ilość gramów, jako dzienną dawkę.

W sytuacjach wyjątkowych: zgubienia, upuszczenia i utraty lub wyrzucenia leku przed upływem wyznaczonego czasu pacjent musi niestety zapłacić 100% ceny. Miałam niedawno przerażonego pacjenta, któremu pies zjadł całą stugramową (SIC!) tubkę maści Dermovate. A pacjent miał naprawdę poważną egzemę na prawie całym ciele… Uwierzyłam w tę historię bez pytania bo… pacjent przyniósł tę pogryzioną tubkę jako dowód, że mówi prawdę…. Szwedzi są wyjątkowo praworządni i prawie nigdy nie kłamią. Pacjent doznał stanu przedzawałowego ze strachu o siebie i zwierzę, ale pies nie odniósł poważnych obrażeń ani nie doznał zatrucia. Natomiast kosztowało to pacjenta dodatkowe kilkaset koron za wykupienie leku dzień po dokonaniu pierwszego odbioru.

Polska i szwedzka e-recepta

Kiedy tak się przyglądam obu systemom to widzę, że istnieje pewne podobieństwo w e-receptowych regulacjach obu krajów: mianowicie, jeśli pacjent nie przyjdzie odebrać swoich leków od razu po otrzymaniu recepty to część opakowań z różnych powodów mu przepada. Natomiast tu też istnieje drobna, ale istotna różnica: polskim pacjentom przepadają opakowania „od początku” recepty, a Szwedom „od końca”. To, co mam na myśli, to, że gdy na recepcie ciągle był możliwy jeden „odbiór”, ale minął już rok od daty jej wystawienia to ten odbiór przepada i trzeba iść po nową. Sytuacja jest dość częsta bo pacjenci są nauczeni zasady 2/3 opakowania i nie mają zwyczaju wykupowania leków na zapas.

Myślę, że nadbudowanie reguł dotyczących e-recepty na istniejący, wystarczająco już skomplikowanych zasadach wprowadza niepotrzebny element niepewności i chaosu oraz ogranicza zaufanie zaufanie do tej nowości. Zaufanie farmaceutów, lekarzy, ale przede wszystkim pacjentów. Mam nadzieję, że po pierwszych trudnych, odważę się powiedzieć, latach raczkującej polskiej e-recepty farmaceuci otrzymają w końcu system prawny i informatyczny na miarę nowoczesnych standardów.  Nie trzeba w tym celu wymyślać świata na nowo, wystarczy pożyczyć rozwiązania od północnych sąsiadów (czytaj również: Polski farmaceuta w Szwecji? Sprawdź jak to zrobić!).

 

REKLAMA
REKLAMA

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

3 komentarze Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Rozwiązaniem są samoodnawialne zlecenia stałe... Pacjent co miesiąc dostaje kod PIN SMS do leku na 30 dni terapii i ma 30 dni na jego realizację... Chce to kupuje, nie chce to dopiero za następne 30 dni dostanie nowy kod...Nic się nie marnuje ?
To jakiś bezsens. Przecież lepiej jest wydawać darmowe leki na 360dni kuracji z góry a co się zmarnuje to trudno. 😀
drukowanie etykiet z dawkowaniem ,i co jeszcze, wcale nie jest prościej w tej Szwecji, autorka zachwyca się - to i dobrze ,

Szanowni Państwo,

Farmacja.net sp. z o. o. przetwarza Twoje dane osobowe zbierane w Internecie, w tym informacje zapisywane w plikach cookies, w celu personalizacji treści oraz reklamy, udostępniania funkcji mediów społecznościowych oraz analizowania ruchu w Internecie.

Kliknij “Zatwierdź i przejdź do serwisu”, aby wyrazić zgodę na korzystanie z technologii takich jak cookies i na przetwarzanie przez farmacja.net sp. z o .o. , Zaufanych Partnerów Twoich danych osobowych zbieranych w Internecie, takich jak adresy IP i identyfikatory plików cookie, w celach marketingowych (w tym do zautomatyzowanego dopasowania reklam do Twoich zainteresowań i mierzenia ich skuteczności) i pozostałych, szczegółowo opisanych w ustawieniach zaawansowanych.

Zgoda jest dobrowolna i możesz ją w dowolnym momencie wycofać w ustawieniach zaawansowanych.

Ponadto masz prawo żądania dostępu, sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych. W polityce prywatności znajdziesz informacje jak zakomunikować nam Twoją wolę skorzystania z tych praw.

Szczegółowe informacje na temat przetwarzania Twoich danych znajdują się w polityce prywatności.

Instalowanie cookies itp. na Twoich urządzeniach i dostęp do tych plików.

Na naszych stronach internetowych używamy technologii, takich jak pliki cookie i podobne służących do zbierania i przetwarzania danych eksploatacyjnych w celu personalizowania udostępnianych treści i reklam oraza analizowania ruchu na naszych stronach. Te pliki cookie pomagają poprawić jakość treści reklamowych na stronach. Dzięki tym technologiom możemy zapiewnić Ci lepszą obsługę poprzez serwowanie reklam lepiej dopasowanych do Twoich preferencji.

Nasi zaufani partnerzy to:

Facebook Ireland Limited – prowadzenie kampani remarektingowych i mierzenie ich efektywności – Irlandia (EOG)

Google Ireland Limited (Google Adwords, DoubleClick Ad Exchange, DoubleClick for Publishers Small Business) – zarządzanie kampaniami reklamowymi, ich analiza i pomiary ruchu na stronach Serwisu – Irlandia (EOG)

Google Incorporated (Google Analytics, Google Cloud Platform, GSuit, Google Optimize, Google Tag Manager, Google Data Studio) – obsługa kampanii reklamowych, analizowanie ruchu na stronach Serwisu i obsługa poczty firmowej, analiza sposobu korzystania z Serwisu przez Użytkownika – USA (poza EOG)

Comvision sp. z o. o. – wysyłanie informacji marketingowych dotyczących Serwisu – Polska (EOG)

Benhauer sp. z o.o. – prowadzenie kampanii remarketingowych i mierzenie ich efektywności, e-mail Marketing – Polska (EOG)

LiveChat, Inc. – usługa Pharm:assistant

Oświadczenie

Dostęp do zawartości serwisu mgr.farm jest możliwy dla osób uprawnionych do wystawiania recept lub osób prowadzących obrót produktami leczniczymi.

Ustawienia zaawansowane Wstecz