REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
śr. 18 grudnia 2019, 12:00

Historia pewnego leku: 125 lat Vicks VapoRub

Niewiele jest w polskich aptekach leków mogących poszczycić się tak długą historią. Słynny Vicks VapoRub obchodzi w tym roku 125-lecie swojego istnienia. Z jego właściwości korzystało już kilka pokoleń pacjentów i pod wieloma względami nadal pozostaje bezkonkurencyjny. A jak zaczęła się jego niezwykła kariera?

Lek Vicks VapoRub produkowany jest już od 125 lat. Rocznie z taśm produkcyjnych zjeżdżają 23 miliony opakowań leku (fot. materiały producenta)
Lek Vicks VapoRub produkowany jest już od 125 lat. Rocznie z taśm produkcyjnych zjeżdżają 23 miliony opakowań leku (fot. materiały producenta)

Charakterystyczny zapach tego leku zna chyba każdy. Równie rozpoznawalna stała się jego nazwa i niebieski słoik, do którego jest pakowany od ponad 100 lat. To jeden z tych przypadków, gdy sława leku wielokrotnie przerosła rozpoznawalność jego twórcy. Bo czy ktoś jeszcze pamięta Lunsforda Richardsona? I kim był w ogóle ten Vicks, którego nazwisko nadrukowywane jest obecnie na 23 milionach niebieskich słoików rocznie w jednej z niemieckich fabryk?

REKLAMA

NAZWISKO BYŁO ZA DŁUGIE…

Lunsford Richardson urodził się w 1854 roku na farmie w Karolinie Północnej. Od najmłodych lat fascynowała go chemia i przymierzał się nawet do jej studiowania na Davidson College. Ostatecznie jednak okazało się, że poziom nauczania chemii na tej uczelni nie był dla Richardsona zadowalający, dlatego postanowił skupić się na nauce łaciny. Ukończył studia po trzech latach, uzyskując najlepszy wynik na roku. Następnie wrócił w rodzinne strony, gdzie znalazł posadę nauczyciela.

Fascynacja chemią nie dawała mu jednak spokoju i postanowił rozwijać się w tym kierunku. W 1880 roku przeprowadził się do miejscowości Selma, by tam rozpocząć pracę u swojego szwagra – dra Vicka. W tamtych czasach nierzadko lekarze sami wykonywali i wydawali leki pacjentom. Joshua Vick był jednak tak zajęty wizytami u swoich podopiecznych, że postanowił część swoich obowiązków przekazać Richardsonowi. A ten dzięki znajomości łaciny bardzo szybko nauczył się nazw składników leków i mógł poszerzać swoją wiedzę farmaceutyczną. Już wtedy korzystając z pracowni Vicka, zaczął eksperymentować z różnymi połączeniami składników i nowymi remediami na wiele dolegliwości.



Syn Richardsona cierpiał na nawracające napady krupu – dziś określanego jako ostre podgłośniowe zapalenie krtani. Farmaceuta bardzo chciał mu pomóc i stworzyć środek, który ułatwi dziecku oddychanie. Mając już pewne doświadczenie i wiedzę na temat składników leków, rozpoczął eksperymenty. Początkowo tworzone przez niego preparaty nie zdawały egzaminu. Jednak pewnego dnia wpadł mu w ręce pewien mało znany składnik z Japonii. Połączył go z kilkoma innymi, które akurat znajdowały się w pracowni Vicka i powstała maść. Posmarował nią swojego syna przy kolejnym nawrocie krupu i… okazało się, że lek zadziałał. Tym tajemniczym składnikiem był mentol.

Niedługo po tym maść stosowali sąsiedzi i znajomi Richardsona. Efekty jej działania były tak dobre, że Lunsford postanowił ją sprzedawać. Swój wynalazek chciał nazwać „Richardson’s Croup And Pneumonia Cure Salve”. Od początku jednak nazwa ta nie dawała mu spokoju. Uważał, że była za długa i nie zapadała w pamięć. Postanowił więc użyć nazwiska swojego szwagra – dra Vicka. Niektóre źródła donoszą, że faktycznym powodem użycia nazwiska Vick nie była jednak tylko jego długość, a lokalna rozpoznawalność, która miała zwiększyć sprzedaż produktu.


Jedna z wersji historii maści Vicks VapoRub mówi, że swój udział w jej powstaniu miał Jules Bengue – francuski farmaceuta, który stworzył słynną maść Ben-Gay. Lunsford Richardson miał w swojej aptece sprzedawać Ben-Gay i usłyszał od pacjentów, że maść ta oczyszczała ich zatoki. Za takie działanie odpowiedzialny był mentol znajdujący się w Ben-Gay. To miało zainspirować twórcę VapoRub do skorzystania z tego właśnie składnika w produkcji jego maści.

REKLAMA
REKLAMA

MARKA ROZRASTA SIĘ…

W 1890 roku Lunsford Richardson przeprowadził się wraz z rodziną do miasta, z którego pochodziła jego żona – Greensboro. Tam postanowił kupić własną aptekę w centrum miasta. Wkrótce miał już na koncie 21 patentów swoich lekarstw. Oferował szeroką gamę pigułek, płynów, maści i innych remediów.

– Richardson był człowiekiem wielkiego intelektu i talentu. W tamtym czasie apteki bardzo często tworzyły własne preparaty, a Richardson oprócz magicznej maści sprzedawał ich wiele pod marką „Vicks Family Remedies” – mówi w jednym z wywiadów Linda Evans, historyk w Greensboro Historical Museum, gdzie można znaleźć wystawę poświęconą Richardsonowi i jego produktom.



W rezultacie na rynku można było znaleźć między innymi: „Kojący tonik Vicka”, „Olejek z żółwia Vicka”, „Małe pigułki wątrobowe Vicka”, „Małe pigułki na przeczyszczenie Vicka”, „Syrop na kaszel z żółtej sosny Vicka” czy „Powalacz grypy Vicka” (jeden z pierwszych leków na grypę). Produkty te sprzedawały się z różnym powodzeniem. Żaden z nich nie mógł się jednak równać popularności „Vicks Croup and Pneumonia Salve”. Choć różne źródła podają, że maść dostępna była już w 1891 roku, to oficjalna data jej wprowadzenia do sprzedaży to rok 1894. W jej skład wchodziły mentol, kamfora, olejek eukaliptusowy i kilka innych olejków (głównie terpentynowy).

ZMIANA POKOLENIOWA W RODZINNYM BIZNESIE

Dzięki rosnącej popularności maści firma Richardsonów rozrastała się. W 1909 roku Lunsford zrobił kolejny i ważny dla rozwoju swojej marki krok. Sprzedał aptekę, a wszystkie oszczędności życia zainwestował w budowę laboratorium, by produkować i sprzedawać swoje lekarstwa. Pomagał mu w tym jego syn – ten sam, dla którego powstała słynna maść. Do tej pory odnosił sukcesy w firmie ojca jako sprzedawca. Ostatecznie w 1911 roku Smith Richardson został mianowany dyrektorem sprzedaży rodzinnej firmy. Rozpoczął więc poszukiwania możliwości dalszego rozwoju biznesu na coraz bardziej zapełniającym się rynku farmaceutycznym.



Jednym z pierwszych kroków Smitha było przekonanie ojca, by skupić się wyłącznie na produkcji i sprzedaży maści „Vicks Croup and Pneumonia Salve” oraz, by zrezygnować z pozostałych 20 leków oferowanych pod tą marką. Uznał bowiem, że tylko maść była „jedynym naprawdę wyjątkowym produktem w całym ówczesnym portfolio marki”.

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA