REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
wt. 30 lipca 2019, 13:29

Historia pewnego leku: Zdążyć przed wirusem

AIDS przerażało i siało trwogę do tego stopnia, że na początku lat 80. XX wieku w San Francisco zamknięto łaźnie publiczne oraz domy schadzek. Uznawano je za miejsca potencjalnego rozpowszechniania się wirusa HIV. Laboratoria na całym świecie i największe firmy farmaceutyczne rozpoczęły morderczy wyścig z nieznanym patogenem…

To nie pierwsza skarga do KER na reklamę preparatu D-Vitum (Fot. Shutterstock)
Lek podano po raz pierwszy choremu na AIDS 3 lipca 1985 roku w Warren G. Magnuson Clinical Center (fot. Shutterstock)

15 czerwca 1985 roku naukowcy z Burroughs Wellcome z NCI wypełnili aplikację o prowadzenie badań klinicznych zydowudyny u ludzi, którą amerykańska Agencja ds. Leków i Żywności (Food and Drug Administrartion – FDA) zaakceptowała w rekordowym czasie siedmiu dni.

REKLAMA

Badania na ludziach

Lek podano po raz pierwszy choremu na AIDS 3 lipca 1985 roku w Warren G. Magnuson Clinical Center. 18 lutego 1986 roku rozpoczęto wieloośrodkowe, randomizowane badanie kliniczne II fazy nad skutecznością zydowudyny z zastosowaniem kontrolnej grupy placebo. Rekrutację pacjentów zakończono 30 czerwca 1986 roku. Badanie to przerwano przedwcześnie 19 września 1986 roku, gdy po sześciu miesiącach z grupy 145 chorych na AIDS otrzymujących lek zmarł jeden pacjent, a z grupy kontrolnej liczącej 137 pacjentów zmarło 19 osób. Uznano za nieetyczne kontynuowanie podawania placebo i wszyscy uczestnicy otrzymywali od tamtej pory zydowudynę. Po wykazaniu klinicznej skuteczności, na poziomie amerykańskich władz dysponujących nadzwyczajnymi możliwościami, stworzono system szybkiego zaopatrzenia chorych na AIDS w lek. Zydowudyna pozyskana od Burroughs Wellcome została w ciągu 90 dni przekazana bezpłatnie blisko 5000 chorych na AIDS Amerykanom.

19 marca FDA zarejestrowała lek w ekspresowo krótkim czasie trzech i pół miesiąca, po jednym badaniu fazy II wykazującym skuteczność leku. Cena rocznej kuracji wynosiła wówczas 10 tysięcy dolarów i był to wtedy najdroższy lek w historii.

Mimo oczywistych zalet zydowudyna musiała również walczyć z wieloma mitami. Nie wszyscy w latach 80. wierzyli, że HIV jest przyczyną AIDS, co więcej, powstał ruch udowadniający, że to właśnie zydowudyna jest odpowiedzialna za wystąpienie nabytego zespołu zaburzeń odporności. Pojawiały się także zarzuty formalne – choć lek podnosił poziom limfocytów CD4+, bezpośrednio odpowiedzialnych za zaburzenia odporności, nie powodował wcale znaczącej poprawy w funkcjonowaniu chorych oraz nie zapobiegał kolejnym infekcjom. Ale w latach 80. „cokolwiek” dla zakażonych wirusem HIV znaczyło bardzo wiele. Zydowudyna oferowała dodatkowy rok życia dla chorych. Po prawie dekadzie ciemności, braku nadziei i bezradnie rozkładanych ramion lekarzy była prawdziwym przełomem.

REKLAMA
REKLAMA

A co z dziećmi i kobietami w ciąży?

Prawdziwie kontrowersyjnym tematem było jednak stosowanie zydowudyny u dzieci oraz kobiet ciężarnych, by zapobiec przeniesieniu wirusa na płód. FDA zatwierdziła również takie wskazanie, ale AZT w okresie ciąży posiada kategorię C i może stwarzać realne zagrożenie rozwoju wad wrodzonych. Zydowudyna u najmłodszych dzieci upośledzała funkcję szpiku i powodowała gwałtownie postępującą anemię, niejednokrotnie zagrażającą życiu. Do historii przeszedł proces matki zarażonej wirusem HIV, której pierwsze dziecko zmarło w wyniku powikłań leczenia AZT. Miss Emerson odmówiła stosowania zydowudyny u drugiego dziecka. Choć zarzucano jej zaniedbania w opiece nad zakażonym dzieckiem, sąd ostatecznie uniewinnił kobietę od postawionych zarzutów. Czteroletni wówczas Nikolas szczęśliwie doczekał powstania nowych, bezpieczniejszych leków i wziął udział w próbach klinicznych.

Zydowudyna to dziś lek archaiczny w terapii zakażenia wirusem HIV. Nawet najwyższe jej dawki nie są w stanie zwalczyć wirusa i wyeliminować go z krwiobiegu. Odkrycie terapii HAART diametralnie zmieniło rokowanie u zarażonych wirusem i przekształciło je w chorobę przewlekłą, której co prawda nie udaje się wyleczyć, ale doskonale można kontrolować. Kobiety z HIV rodzą dziś zdrowe dzieci, osoby zakażone mogą uprawiać seks ze swoimi partnerami. Nikt nie wyrzuca osób chorych z pracy czy szkoły. To jednak zydowudynie należy się prawdziwy ukłon – wlała ona bowiem w społeczeństwo nadzieję, że epidemię AIDS można pokonać. A przecież po to są leki.

Historia Zydowudyny - kamienie milowe (©MGR.FARM)
Historia Zydowudyny – kamienie milowe (©MGR.FARM)

©MGR.FARM


Zacytuj ten artykuł jako:

  • Sylwia Ziółkowska, Zdążyć przed wirusem, MGR.FARM 5/2018(21) str. 72-74
REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA