Lista refundacyjna – fakty i mity

4 listopada 2015 10:18

Jednym z głównych założeń powstania listy refundacyjnej jest umożliwienie się leczenia pacjentom drogimi lekami, których ceny w wielu przypadkach znacznie przekraczają możliwości domowych budżetów wielu polskich rodzin. Tyle, że utrzymanie apteki wyłącznie w oparciu o marżę urzędową jaka obowiązuje przy sprzedaży leków Rx refundowanych wydaje się praktycznie niemożliwe…

Apteki nie chcą kupować i sprzedawać drogich leków gdyż zysk z ich sprzedaży nie pokrywa kosztów jakie wiążą się z obrotem tymi lekami (fot. Shutterstock)

Do napisania tego artykułu skłoniło mnie opracowanie na temat listy refundacyjnej dr T. Szuby z Towarzystwa Farmaceutyczno-Ekonomicznego mającego swoją siedzibę w Warszawie. Chciałbym gorąco polecić lekturę tego tekstu również innym farmaceutom.

Jednym z głównych założeń powstania listy refundacyjnej jest umożliwienie się leczenia pacjentom drogimi lekami, których ceny w wielu przypadkach znacznie przekraczają możliwości domowych budżetów wielu polskich rodzin. Tak jest w rzeczywistości, jednak nie wszystkie pozycje na liście refundacyjnej są wynikiem świadomego kreowania przez państwo polityki lekowej, a często to jedynie efekt skutecznego lobbingu firm farmaceutycznych ubiegających się o wpisanie na listę refundacyjną swoich leków.

Wprowadzenie od 1.01.2012 nowej ustawy refundacyjnej powiązanej z nową tabelą marż spowodowało „drastyczne” obniżki cen urzędowych wielu leków na liście refundacyjnej. Te działanie, choć dobre dla budżetu Polski i zwiększające dostęp do leków, spowodowało powstawanie mnóstwa patologii min. masowego wywozu leków refundowanych do krajów UE.

Mamy październik roku 2015 mimo wielu lat obowiązywania listy refundacyjnej w dalszym ciągu pozostają nierozwiązane niektóre kwestie związane jej publikacją i istnieniem. Podstawowym zarzutem podnoszonym przez apteki od wielu lat jest zbyt krótki okres „Vacatio Legis” tzn. odstęp czasowy pomiędzy oficjalną publikacją listy a momentem wejścia jej w życie.

„Zgodnie z przepisami ustawy z dnia 20 lipca 2000 roku o ogłaszaniu aktów normatywnych i niektórych innych aktów prawnych akty normatywne, zawierające przepisy powszechnie obowiązujące, ogłaszane w dziennikach urzędowych wchodzą w życie po upływie czternastu dni od dnia ich ogłoszenia, chyba że dany akt normatywny określi termin dłuższy.

W uzasadnionych przypadkach akty normatywne mogą wchodzić w życie w terminie krótszym niż czternaście dni, a jeżeli ważny interes państwa wymaga natychmiastowego wejścia w życie aktu normatywnego i zasady demokratycznego państwa prawnego nie stoją temu na przeszkodzie, dniem wejścia w życie może być dzień ogłoszenia tego aktu w dzienniku urzędowym”
[right]źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Vacatio_legis[/right]

Trudno uwierzyć, że co 2 miesiące (6 razy w roku), bo w takich odstępach czasowych następuje zmiana listy występują te „uzasadnione przypadki” skracające „Vacatio legis”? Obecna wersja listy datowana jest na 28.10.2015 a więc jej treść oficjalnie znana jest dopiero na kilka dni przed momentem jej wejścia w życie który przypada na 1.11.2015!

Prowadzenie racjonalnej gospodarki magazynem apteki jest zupełnie niemożliwe w takim przypadku. Jedyną słuszną „receptą” na ten problem pozostaje utrzymywanie maksymalnie niskich stanów wszystkich leków jakimi obraca apteka. Jakie to niesie konsekwencje dla potencjalnych pacjentów którzy chcą wykupić jednorazowo leki np. na 120 dniową kurację chyba nie muszę tłumaczyć…

Innym problemem aptek, które zobowiązane są do stosowania cen urzędowych, są koszty przeceny leków jakie posiada apteka na magazynie w momencie wejścia w życie nowej wersji listy leków refundowanych. Koszty te w całości pokrywa apteka ze swojego budżetu! W zależności o rodzaju i ilości posiadanych opakowań konkretnych leków apteka może stracić od kilku złotych do kilku tysięcy złotych. Chociaż prawdę mówiąc zdarzają się też przeceny „in plus” najczęściej rzędu kilkudziesięciu złotych. Myślę jednak, że dla zdecydowanej większości aptek w Polsce każda przecena wiąże się jednak z większą lub mniejszą stratą której nikt nie pokrywa oprócz właściciela aptek…

Teoretycznie lista refundacyjna gwarantuje równe dopłaty do każdego leku zawierającego określoną substancję czynną w określonej dawce i wielkości opakowania. W praktyce to niestety kłamstwo – sprawdźcie sobie ceny i limity dopłat do leku Zinnat 500 x 10 tabl. Nota bene ten sam błąd powiela kolejna wersja listy, jaka będzie obowiązywać od 1 listopada roku 2015…Odrębne limity dotyczące substancji w tej samej dawce i wielkości opakowania posiadają także leki zawierające amlodypinę w dawce 10 mg i w 30 tabletkowych opakowaniach. Prawdopodobnie nie są to jedyne takie przypadki na liście refundacyjnej…

Dlaczego państwo dopłaca różne kwoty do tych samych leków pozostaje zagadką? Zastanawia mnie też skala „pozorowanych” zmian jakie następują na każdej nowej liście refundacyjnej… Jak nazwać inaczej zmianę rzędu 0,1-0,01 % ceny czy limitu leku jaki pojawia się na liście? Zupełnym kuriozum jest zmiana ceny leku i limitu refundacji o 1 gr!

Jakie znaczenie dla pacjenta a nawet budżetu państwa ma taka zmiana ceny i limitu refundacji? Każdy spadek limitu refundacji, oczywiście z punktu widzenia budżetu NFZ, jest dobry i prowadzi do oszczędności na refundacji leków. Niestety ale dla apteki oznacza dalszy spadek zysku ponieważ marża apteczna liczona jest od wartości limitu refundacji leku a nie od jego rzeczywistej wartości.

Prowadzi to do wielu patologii. Apteki nie chcą kupować i sprzedawać drogich leków gdyż zysk z ich sprzedaży nie pokrywa kosztów jakie wiążą się z obrotem tymi lekami. Utrzymywanie wysokich stanów magazynowych takich leków dodatkowo wiąże się potencjalnymi wysokimi stratami finansowymi w przypadku przeceny związanej z wejściem nowego leku generycznego na listę refundacyjną itd.

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Odpowiadasz:

avatar
Akceptuję regulamin dyskusji *
Komentujesz jako gość! Chcesz być informowany o nowych komentarzach w temacie? Zarejestruj się, lub jeśli już masz konto w grupie farmacja.net - .

Powiązane artykuły

Farmaceuta w Irlandii: stali pacjenci Farmaceuta w Irlandii: stali pacjenci

Pacjent irlandzki wykupujący leki Rx jest pacjentem stałym dla danej apteki trochę z wygody, trochę ...

Będzie na jutro Będzie na jutro

W dzisiejszym świecie przesiąkniętym konsumpcjonizmem coraz częściej przestaje liczyć się cena, a li...

Rosyjski ananas – rokitnik pospolity Rosyjski ananas – rokitnik pospolity

Nazwa łacińska rokitnika – Hippophae - powstała z połączenia greckich słów hippo (koń) i phaos, czy...