Magazyn mgr.farm

Michał Byliniak: artykuł w Gazecie Wyborczej jest tendencyjny

15 stycznia 2016 14:45

Prezes Okręgowej Izby Aptekarskiej w Warszawie, Michał Byliniak odniósł się do artykułu „W poszukiwaniu taniego leku. Skąd różnice w cenach” opublikowanego 7 stycznia w Gazecie Wyborczej, sugerującego korzystanie z „tanich” aptek sieciowych. Pełną treść listu do redakcji Gazety Wyborczej przedstawiamy poniżej.

byliniak.png

Szanowny Panie Redaktorze,

Z niemałym zaskoczeniem zapoznałem się treścią Pańskiego artykułu opublikowanego 7 stycznia 2016 pt. „W poszukiwaniu taniego leku. Skąd różnice w cenach”. Publikacja przedstawia apteki indywidualne jako najdroższe i sugeruje korzystanie z usług aptek sieciowych. Niestety z przykrością muszę stwierdzić, iż Pański tekst pomija wiele istotnych dla pacjentów faktów oraz bazuje na informacjach nieodzwierciedlających rzeczywistości, co przekłada się na tendencyjny wydźwięk artykułu. Każda próba rozjaśnienia pacjentom specyfiki i meandrów rynku leków wymaga bardzo uważnej analizy praktyki rynkowej jaka ugruntowała się na rynku aptecznym i wielu przypadkach może okazać się, że na pozór logiczna teza w zderzeniu z wszystkimi danymi może się nie obronić.

Taką tezą jest właśnie przedstawianie aptek sieciowych jako „tanich” w których pacjenci mogą uzyskać znaczną oszczędność przy zakupie leków. Jako autor zajmujący się kwestiami ekonomicznymi ma Pan doskonałą orientację dotyczącą fundamentów na jakich opiera się każdy biznes. Zasady te są proste – nie da się wszystkiego sprzedawać tanio, tak jak nie da się wszystkiego kupować tanio. Na czymś trzeba zarabiać, a im większe są koszty prowadzenia działalności tym ten zarobek musi być większy. I tak jest też w przypadku aptek, także sieciowych. Zacytowane przez Pana zestawiania cen przygotowane przez Związek Pharmanet pokazują wybrane pozycje asortymentowe – zostały dobrane tak aby wpisywały się w przedstawianą tezę. Pełen obraz rynku aptecznego wymaga analizy cen większej liczby produktów i dużej liczby aptek. Rachunek ekonomiczny musi się zamknąć na plusie co oznacza, że każdą oddaną na najbardziej opiniotwórczych preparatach złotówkę należy odzyskać sprzedając coś innego drożej lub uzupełniając sprzedaż o inne pozycje w oparciu o mechanizmy znane z rynku FMCG – promocje, oferty 1+1, itp. których celem jest zwiększenie wartości koszyka czyli w języku pacjenta wydania większej kwoty w aptece. Tajemnicą poliszynela są wymogi stawiane pracownikom aptek sieciowych przekładające się na kwotę wynagrodzenia a obejmujące średnią wartość paragonu czy też średnią liczbę produktów na paragonie. Tu jest ukryta tajemnica tanich aptek i nie można przedstawiając rynek apteczny w kontekście cen tej kwestii pomijać. Pod dużym znakiem zapytania stoi również zgodność z przepisami Ustawy o ochronie konkurencji i konsumenta niektórych prowadzonych przez przedsiębiorców sieciowych działań marketingowych. Odnosząc się do przedstawionych w tekście porównań cen, proszę o przesłanie źródła publikowanych danych (raportu, badania) wraz z informacją o liczbie aptek które brały udział w badaniu oraz sponsorze tego badania.

Nie można zapominać także, o jakości która w każdym przypadku obniżania kosztów (a to jest pierwszym krokiem w uzyskiwaniu konkurencyjnych cen) musi ulec obniżeniu. Tak też jest w aptekach – warto zweryfikować liczbę magistrów farmacji obsługujących pacjentów w aptekach tanich. W tych aptekach najczęściej pacjent rozmawia z technikiem farmaceutycznym, a po dokonanym „tanim” zakupie w celu uzyskania porady – już bezpłatnej udaje się do apteki prowadzonej przez farmaceutów. Tak samo nie należy pomijać bardzo istotnego faktu jakim jest dla społeczeństwa, a zwłaszcza społeczeństwa lokalnego to, że apteki należące do farmaceutów, nie są nastawione wyłącznie na zysk. Oczywiste jest, że zysk jest elementem nieodzownym dla ich funkcjonowania, tak jak dla pracownika elementem nieodzownym motywacji do pracy jest pensja. Jednakże to te małe, lokalne apteki odprowadzają podatki w swoich gminach i budują lokalnemu społeczeństwu siłę napędową. Natomiast apteki sieciowe, w większości z kapitałem obcym, transferują je do swoich obszarów macierzystych, nie zawsze nawet tożsamych z terytorium Polski. Lokalny przedsiębiorca utożsamia się ze swoją społecznością, czego implikacją jest fakt, że zawsze będzie bardziej zainteresowany zadowoleniem swojego pacjenta niż anonimowy dyrektor sieci czy też nawet kierownik lokalnej apteki sieciowej, który i tak bez zgody swojego menedżera ma ograniczone pole do manewru.

Jako reprezentant środowiska aptekarskiego zwracam uwagę na to, że pomimo prowadzenia sprzedaży apteki nie są sklepami z lekami.

Rolą aptek poza zaopatrzeniem społeczeństwa w leki, jest dbałość o stan zdrowia pacjentów – rola ta jest w ostatnich latach pomijana, na co między innymi mają wpływ publikacje sprowadzające działalność aptek do prowadzenia lukratywnego biznesu. Rolą apteki i farmaceuty zatrudnionego w aptece jest zaproponowanie rozwiązania optymalnego dla pacjenta. Często wiąże się to z koniecznością odradzenia pacjentowi zakupu leku, co jest sprzeczne z interesem przedsiębiorcy oraz powszechnie stosowanymi w aptekach sieciowych wyżej opisanymi technikami sprzedaży.

Zwracam również uwagę na fakt, zestawienia w Pańskim artykule wypowiedzi odnoszących się do różnych kwestii – przedstawiciel przedsiębiorców sieciowych wypowiadał się jedynie na temat cen leków bez recepty. Przedstawicielka samorządu i aptekarzy indywidualnych wskazywała na realne problemy wynikające z wad systemu ochrony zdrowia przekładające się na stan zdrowia pacjentów. Cena leku jest tylko jednym z wielu parametrów istotnych z punktu widzenia zdrowia publicznego. Obiektywnie, opierając się na badaniach dotyczących poziomu spożycia leków w Polsce, należy uznać, że niska cena w przypadku leków bez recepty, stosowanych doraźnie w najmniej groźnych dla życia lub zdrowia schorzeniach w połączeniu z agresywnymi działaniami marketingowymi, może nieść za sobą efekty niekorzystne wynikające z nadmiernego stosowania leków i ich działań niepożądanych. Farmaceuta nie pozwoliłby sobie na wskazywanie niskiej ceny leków dostępnych bez recepty jako zjawiska korzystnego – co również jasno pokazuje brak zrozumienia przedsiębiorców sieciowych roli aptek w systemie ochrony zdrowia.

Zważywszy na przedstawione uwagi, liczę na reakcję z Pańskiej strony i umożliwienie przedstawienia pełnego obrazu sytuacji aptek w sposób pozwalający na zabezpieczenie pacjentów przed wpływem gry marketingowej prowadzonej w wielu aptekach, która nie uwzględnia roli jaką powinna pełnić ta placówka w systemie ochrony zdrowia.

Z poważaniem
Michał Byliniak
Prezes Okręgowej Izby Aptekarskiej w Warszawie

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Odpowiadasz:

avatar
Akceptuję regulamin dyskusji *
Komentujesz jako gość! Chcesz być informowany o nowych komentarzach w temacie? Zarejestruj się, lub jeśli już masz konto w grupie farmacja.net - .

Powiązane artykuły

Dlaczego lekarze i pacjenci znienawidzą e-receptę? Dlaczego lekarze i pacjenci znienawidzą e-receptę?

Lekarz pomylił dawkę leku. Na recepcie powinna być insulina NovoMix 30, tymczasem w aptece okazuje s...

Ciemna strona probiotyku Ciemna strona probiotyku

Wg definicji probiotyki są produktami, zawierającymi specyficzne żywe drobnoustroje, które przyjmowa...

Kontrowersje wokół sildenafilu Kontrowersje wokół sildenafilu

Choć sildenafil pojawił się na rynku farmaceutycznym zaledwie 20 lat temu, chyba żaden inny preparat...