Wszystkie te działania mają na celu wdrożenie farmaceutów w system opieki zdrowotnej naszego kraju. Pytanie tylko, czy kiedykolwiek doczekamy się czasów, gdy opieka farmaceutyczna będzie standardem każdej polskiej apteki. Nie czekając na unormowania prawne warto podjąć kroki do tego, by pacjent kojarzył nas nie tylko z kasjerem, ale z osobą, która jest w stanie wspomóc jego proces leczenia.
Rozmowa, rozmowa, rozmowa…
Rozmowa z pacjentem jest kluczem do osiągnięcia sukcesu terapeutycznego. Uderzmy się w pierś i odpowiedzmy na pytanie: Czy zawsze informujemy pacjenta o schemacie dawkowania, możliwych skutkach ubocznych, przeciwwskazaniach do stosowania danych leków? Czy interesujemy się tym, czy pacjent wie w jakim celu stosuje zaordynowane mu preparaty lecznicze i zdaje sobie sprawę, jaki powinien być efekt ich działania? No właśnie, może warto rozpocząć od tak prostych czynności, a dopiero potem zastanawiać się nad prowadzeniem opieki farmaceutycznej?
Wydając leki dla pacjenta, na podstawie zaordynowanej recepty lekarskiej, powinniśmy spytać, go czy wie jakie one mają działanie i czy lekarz zalecił konkretny schemat dawkowania. Jeśli pacjent odpowiada na te pytania negatywnie, to naszym obowiązkiem jest wytłumaczenie mechanizmu działania, wskazań, a także rozpisanie zasad przyjmowania danego lekarstwa. Pamiętajmy, jednak by wszystko mówić zrozumiale, używając prostych określeń, które bez problemu zrozumie i zapamięta pacjent. Zastanówmy się, czy każdy z chorych wie czym jest okres półtrwania, interakcja, czy inhibitor? To, co dla nas jest oczywiste, wcale takie nie musi być dla innych. Pacjent pokiwa głową, pokaże że zrozumiał, a tak naprawdę odejdzie z taką samą wiedzą, z jaką do nas przyszedł. Jedynie z tą różnicą, że będzie zaopatrzony w lek, który nie wie po co i w jaki sposób ma zażywać.
Ciekawym rozwiązaniem, z którym spotkałem się już w kilku aptekach jest przygotowywanie gotowych wzorów kartek, na których znajduje się nazwa kupowanego przez pacjenta leku, schemat jego dawkowania, wskazania do stosowania, informacja o tym, czy przyjmować go przed posiłkiem, po nim, a może przed pójściem spać oraz dodatkowe informacje, spersonalizowane pod każdego pacjenta. Oczywiście wszystko wypełnia farmaceuta i skutecznie tłumaczy każdą rubrykę pacjentowi.
Słuchajmy pacjentów
Każdą sekundę, którą przeznaczamy na obsługę pacjenta (ściągnięcie e-recepty, sczytywanie kodów QR) wykorzystajmy na słuchanie go, analizowanie każdego słowa, które wypowiada w naszym kierunku, a następnie tworzeniu konstruktywnej odpowiedzi. Chyba każdy z nas może przytoczyć kilka sytuacji, w których pacjent przyznawał się do nietypowego używania leków. Mnie szczególnie ujął Pan, który płyn do inhalacji zażywał… doustnie i twierdził, że mu to pomaga. Co więcej, tak robił od kilku lat i jak powiedział, byłem pierwszą osobą, która zapytała, czy wie jak ma ten preparat używać. Nagminnym problemem jest również dzielenie przez pacjentów leków o przedłużonym działaniu. Co ciekawe, tak zaleca im lekarz, by np. co drugi dzień przyjmowali połowę dawki… Zapewne podobnych przykładów jest wiele.










