Magazyn mgr.farm

Ograniczenia nie poprawią sytuacji

12 maja 2016 11:41

O problemie nadużywania przez młodzież leków OTC zawierających substancje odurzające, rozmawialiśmy z drem n. farm. Łukaszem Łapińskim – farmaceutą, psychologiem i specjalistą terapii uzależnień.

Łukasz Łapiński

Proszę opowiedzieć, w jaki sposób jest Pan zawodowo związany z problemem odurzania się przez młodzież lekami dostępnymi w aptekach bez recepty? Jak ocenia Pan jego skalę?

Na co dzień pracuję jako specjalista terapii uzależnień głównie z osobami uzależnionymi od heroiny przyjmującymi substytucyjnie metadon. Nie mam bezpośredniego kontaktu z młodzieżą eksperymentującą ze środkami psychoaktywnymi lub lekami oraz od nich uzależnionymi. Jednak czasami pacjenci podają, że w przeszłości przyjmowali w celach odurzania się leki. Aczkolwiek nie można na tej podstawie wyciągnąć wniosku, że odurzanie się lekami prowadzi do uzależnienia od heroiny czy innych narkotyków. Wiele osób jest w stanie zaprzestać ich przyjmowania i nadal prawidłowo funkcjonować. Część z nich sięga po środki psychoaktywne.

W Polsce brakuje danych dotyczących częstości odurzania się przez młodzież lekami. Dostępne statystyki są ograniczone, ale np. dane zebrane przez Krajowe Biuro ds. Przeciwdziałania Narkomanii wskazują, że 4,7% uczniów w ciągu ostatnich 30 dni przyjmowała leki uspokajające i nasenne, a 0,9% przeciwkaszlowe. Ale aż odpowiednio 12,2% i 3,2% uczniów chociaż raz w swoim życiu przyjmowała powyższe preparaty.

Jakie skutki zdrowotne i społeczne niesie ze sobą problem odurzania się tymi preparatami? Czy takie środki są uzależniające? A może to wstęp do silniejszych narkotyków?

Leki, tak samo jak inne substancje biologicznie czynne, mogą uzależniać. Dotyczy to nie tylko młodzieży, ale również dorosłych uzależnionych chociażby od benzodiazepin. Nikt na świecie nie przeprowadził wiarygodnych badań naukowych potwierdzających zwiększone ryzyko wystąpienia uzależnienia od narkotyków w grupie eksperymentującej z lekami. Z pewnością część osób może w przyszłości zacząć sięgać po środki psychoaktywne, ale również wiele z nich może po fazie eksperymentowania odstawić leki i zacząć prawidłowo funkcjonować.

Leki posiadają oczywiście szereg niepożądanych działań. Należy również pamiętać, że odurzanie może wpływać na funkcjonowania danej osoby – od ograniczenia kontaktów z rówieśnikami, poprzez pogorszenie wyników w nauce, brak zainteresowania hobby, aż do całkowitego przewartościowania. Środki psychoaktywne stają się czymś najważniejszym w życiu, a wszystko pozostałe schodzi na dalszy plan. Zmiany takie są równie niebezpieczne jak szkody zdrowotne.

Od lipca obowiązują farmaceutów ograniczenia dotyczące wydawania leków OTC zawierających pseudoefedrynę, dekstrometorfan i kodeinę. Farmaceuta może wydać tylko 1 opakowanie takiego leku i to osobie powyżej 18 roku życia. Czy Pana zdaniem te rozwiązania są sensowne?

Nie sądzę, że poprawi to sytuację. Proszę pamiętać, że leki są wszechobecne. Obecnie można je kupić nie tylko w aptekach, ale również na stacjach benzynowych, w hipermarketach. Zdecydowanie więcej korzyści przyniósłby zakaz sprzedaży wszystkich leków poza aptekami. Leki można również kupić nielegalnie w Internecie, kolejne opakowanie może kupić kolega lub koleżanka, można iść do innej apteki… Sposobów na ominięcie tego zakazu jest wiele i jeśli ktoś będzie chciał się odurzyć, zrobi to. Tak jak wspomniałem najczęściej młodzież odurza się lekami uspokajającymi i nasennymi. Są to preparaty na receptę, które przepisał lekarz rodzicom, dziadkom. Stanowią one zdecydowanie większy problem w nadużywaniu leków przez młodzież niż preparaty z pseudoefedryną, dekstrometorfanem czy kodeiną. Stąd też apeluję do dorosłych, aby właściwie przechowywali leki, tak aby osoby trzecie (również inni dorośli) nie mieli do nich dostępu!

Wspomniane ograniczenia dotyczyły tylko trzech substancji. Czy według Pana warto by dodać do nich jeszcze jakąś? Sporo ostatnio czyta się o eksperymentach młodych ludzi z benzydaminą…

Jeśli ograniczy się sprzedaż benzydaminy, pojawi się kolejna substancja. Ludzie odurzali się z różnych przyczyn od wieków. Kiedyś były to rośliny, potem substancje syntetyczne. Proszę pamiętać, że ludzie odurzali się lekami już w przeszłości. Przecież w latach 60.-70. XX wieku popularne były barbiturany. Potem tabletki z krzyżykiem (które również uzależniały, wprawdzie psychicznie, a nie fizycznie). Teraz coraz więcej mówi się o lekach, bo jest ich więcej, są dostępne poza aptekami, a i dostrzeżono ten problem. Ale również w codziennym życiu jest wiele substancji psychoaktywnych – chociażby stosowany kiedyś klej butapren. Wprowadzanie kolejnych substancji na listy nic nie zmieni – oczywiście może chwilowo zmniejszyć liczbę użytkowników danej substancji, ale potem młodzież znajdzie inną. Najlepszym przykładem są dopalacze. Szacuje się, że jest ponad 10 000 substancji czynnych, które mogą zostać w nich użyte. Po wprowadzeniu na listę kolejnej, za moment pojawia się inna.

Czy istnieje jakiś sposób na zmniejszenie problemu odurzania się lekami OTC?

Edukacja, edukacja, edukacja!!! Ale prawdziwa, rzeczowa, oparta na dowodach, a nie „pogadanka” na godzinie wychowawczej, że leki, narkotyki są szkodliwe. Bo przecież wszyscy wiedzą, że alkohol i tytoń zabija, ale pomimo tego piją i palą. Prowadzenie prawdziwej edukacji nie jest łatwe, bo chociażby trzeba podczas niej omówić nie tylko zagrożenia odurzania się, ale również co dana osoba ma dzięki temu. A poza tym trzeba wskazać inny sposób spędzania wolnego czasu, omówić co młodzież może interesować, pomóc im znaleźć własną drogę życiową. Jest to długotrwały proces, a nie 45 minut… Ponadto coraz popularniejsza (niestety nie w Polsce) jest peer education. Forma edukacji, gdzie specjaliści (chociażby od uzależnień) pracują z wybraną grupą, a następnie osoby te oddziaływają na inne osoby z danej populacji chociażby poprzez pokazanie własnym życiem co należy robić, a czego nie. Taki lokalny lider.

Więcej ograniczeń nie pomoże – kolejny przykład z historii – prohibicja w Stanach Zjednoczonych na początku XX w. Czy wyeliminowała ona alkohol? Nie. Spowodowała jedynie, że handel nim przejęła mafia.

Od redakcji: Materiał ten ukazał się w czwartym wydaniu magazynu MGR.FARM.

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Odpowiadasz:

avatar
Akceptuję regulamin dyskusji *
Komentujesz jako gość! Chcesz być informowany o nowych komentarzach w temacie? Zarejestruj się, lub jeśli już masz konto w grupie farmacja.net - .

Powiązane artykuły

Nowe oblicza Nowe oblicza

Farmacja jest nauką, która nigdy nie spoczywa na laurach. Teraz, w erze łączenia swych sił z biologi...

Krew. Łączy i dzieli. Krew. Łączy i dzieli.

Czy krew to tylko płyn ustrojowy, czy zdecydowanie coś więcej – wyrazisty symbol, wyznacznik tempera...

Bieganie ratuje życie Bieganie ratuje życie

Prawdopodobnie na buty wydaje więcej niż jego żona, a z córką przebiegł ponad 1000 kilometrów jeszcz...