Dodatkowo w tym nurcie wysuwa się egoistyczna postawa stawiająca własne dobro oraz wolność w opozycji do tego wspólnego. Kładzie to na szali efektywność przyjętych strategii i utrąca poczucie wspólnoty ogólnoludzkiej, która bierze się właśnie z przekonania, że dysponujemy popartymi faktami kryteriami opisu świata. Ktoś, kto utracił jakiś rodzaj bazowego zaufania do świata i do instytucji społecznych nie przyjmuje racjonalnych norm, a tym bardziej ograniczeń. Teorie spiskowe dają w specyficzny sposób pewność siebie, która uzyskana na podstawie internetowego, kilkunastominutowego researchu, potrafi uświadczyć posiadacza w przekonaniu, iż jego wiedza tematyczna jest większa niż ludzi, którzy latami poświęcają się zgłębianiu tych zagadnień. Skutkuje to brakiem zaufania do świata w jego aktualnej postaci, w tym także do nauki.
W świecie mediów społecznościowych prawda i fałsz kompletnie się zacierają. Żyjemy w czasach, w których kilka anonimowych osób z dostępem do internetu może skutecznie wywołać panikę i zniweczyć prace wielu osób. W wirtualnym świecie kompletne bzdury mogą sprawiać wrażenie naukowo potwierdzonych przekonań. Powszechny dostęp i niebywała szybkość rozprzestrzeniania się niesprawdzonych, ale kontrowersyjnych wiadomości sprawia, że w krótkim czasie mogą dotrzeć do ogromnej ilość odbiorców. Wielokrotne ich powielanie uniemożliwia dotarcie do autorów, co tym bardziej utrudnia autoryzacje plotki. Algorytmy odpowiedzialne za treści, z którymi się stykamy w sieci, nie dbają o ich rzetelność, ale o atrakcyjność. Ich głównym celem jest prezentacja informacji mającej wywołać emocje.
Antycovidowcy rosną w siłę i budzą coraz większe zainteresowanie różnych opcji politycznych. Co gorsza, część polityków postanowiła cynicznie ich wykorzystać. Granie na emocjach powiązanych z niepewnością, niezrozumieniem oraz poczuciem ciągłego zagrożenia jest skuteczną metodą zbijania politycznego kapitału. Do tego dochodzą ci, których głoszone, ekstremalne poglądy wynikają z głębokiej wiary w słuszność swoich przekonań. Powszechny lęk, napięcia oraz wielkie pragnienie otrzymania prostych rozwiązań i klarownych, jednakże kłamliwych odpowiedzi sprawia, że osoby o takich przekonaniach nagle znalazły się w głównym nurcie.
Swoistym paradoksem jest, iż do utwierdzenie w niektórych teoriach spiskowych posłużył efekt skutecznej strategii z pierwszej fali pandemii. Bardzo szybkie wprowadzenie całkowitego zamknięcia zahamowało jej rozwój. Jednocześnie zwolennicy teorii spiskowych otrzymali silny argumentem świadczący, iż zagrożenie jest niewielkie, a strach z nią związany całkowicie nieadekwatny. Skoro niebezpieczeństwo jest nierealne to najprawdopodobniej wszystko, co jest z nim związane, zostało sztucznie wygenerowane w celu wprowadzenia nowego porządku świata. Jesienna fala, zamiast nauczyć pokory dała kolejne wytłumaczenie jakoby dramatyczny wzrost nadmiarowej śmiertelności był wynikiem zaniedbań w systemie ochrony zdrowia. Pojawiły się także absurdalne teorie mówiące, iż powojenne roczniki wyżowe solidarnie w listopadzie i grudniu postanowiły pożegnać się ze światem doczesnym. Do tego dochodzą wszelakie argumenty statystyczne oraz ciągłe porównania, których jedynym celem jest oddalenie poczucia zagrożenia. Co niezmiernie przykre antycovidowcom pomogły także pomyłki rządzących, późniejsze zmiany strategii oraz błędy popełnione podczas ich komunikowania. Tymczasem większość ekspertów zgodnie, podkreśla, iż zagrożenie wynikające z pandemii nie polega na tym, że wirus jest niesamowicie śmiertelny. Jego wysoka łatwość transmisji może doprowadzić do masowych zakażeń w obrębie całej populacji, co spowoduje niesamowity wzrost liczby osób wymagających hospitalizacji, a to przewyższy wydolność systemu ochrony zdrowia.
W sytuacji wzbierających kryzysów, zarówno klimatycznego, pandemicznego jak i ekonomicznego nieustanne podważanie autorytetów może doprowadzić do katastrofy na niespotykaną skalę. Żeby tego uniknąć, musimy wszyscy zaangażować się w walkę z dezinformacyjnym wirusem. Jednakże największe zadanie stoi przed instytucjami, które są czy też powinny być swoistym bezpiecznikiem reagującym na każde nawet z pozoru niewinne próby głoszenia antynaukowych, a w szczególności antyzdrowotnych tez. I tu zwracam się z bezpośrednim apelem do samorządów zawodowych reprezentujących środowiska medyczne oraz okręgowych rzeczników odpowiedzialności zawodowej, aby ich działania były zdecydowane i niepozostawiające pola do swobodnych interpretacji. Ciężko się o tym pisze, ale wyznawcy, a co gorsza siewcy teorii spiskowych są również w naszych szeregach. Z racji istoty wykonywanego zawodu ich głos jest silniejszy i bardziej słyszalny. Zaniechanie działań oraz obojętność tylko utwierdzi wyznawców w słuszności bzdurnych poglądów autoryzowanych prawem wykonywania zawodu.










