REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
pt. 26 kwietnia 2019, 11:52

WYWIAD: Potrzebujemy ewolucji etyki aptekarskiej

Czy Kodeks Etyki Aptekarza RP wymaga zmian? Jakie zasady etyczne obowiązują farmaceutów w innych krajach? Między innymi o tym rozmawiamy z wiceprezesem Naczelnej Rady Aptekarskiej – Michałem Byliniakiem – w przeddzień objęcia przez niego funkcji prezydenta Pharmaceutical Group of the European Union.

"Apteka musi zarabiać takie kwoty, aby móc pokrywać koszty prowadzenia tego biznesu, a nie tylko mieć marżę dodatnią" - mówił Michał Byliniak (fot. MGR.FARM)
"Czytając wpisy na forach, gdzie wypowiadają się osoby sugerujące, że są farmaceutami, jest mi najzwyczajniej w świecie wstyd. Te wpisy są czytane nie tylko przez naszą grupę zawodową" - mówi Michał Byliniak (fot. MGR.FARM)

REKLAMA

Zgodzisz się chyba, że zupełnie osobnym zagadnieniem jest zachowanie niektórych farmaceutów w internecie – szczególnie jeśli chroni ich anonimowość. Bardzo często w mediach społecznościowych oraz na portalach branżowych można spotkać się z ich komentarzami i wypowiedziami, które nierzadko godzą w dobre imię tego zawodu. Jak, Twoim zdaniem, należy walczyć z tym zjawiskiem?

M.B.: Szczerze mówiąc, nie wiem, jaka droga będzie drogą skuteczną. Czytając wpisy na forach, gdzie wypowiadają się osoby sugerujące, że są farmaceutami, jest mi najzwyczajniej w świecie wstyd. Te wpisy są czytane nie tylko przez naszą grupę zawodową. I ktoś, kto po raz pierwszy miałby do czynienia z farmaceutami poprzez lekturę tych wpisów, musiałby wyciągnąć bardzo negatywne wnioski. Na forach farmaceutycznych znajdziemy wszystko – obelgi, mowę nienawiści, a nawet groźby. Nie mam poczucia, że istnieją skuteczne narzędzia do ustalania i karania autorów anonimowych wpisów. Wydaje się jednak, że media, które te fora prowadzą, powinny mimo wszystko dbać o jakość dyskusji, jaka jest na ich łamach prowadzona.

Między innymi też dlatego mówię o konieczności uaktualnienia KEA, poprzez uwzględnienie w nim pewnych zjawisk wynikających z rozwoju technologicznego, oraz wskazanie expressis verbis internetu jako miejsca, gdzie farmaceuci również powinni przestrzegać zasad etycznych. Nie da się regulacją wymusić dobrego wychowania czy wysokiego poziomu kultury osobistej, ale możemy i powinniśmy nazwać pewne rzeczy po imieniu. Mam jednak poczucie, że pomimo nośności mediów internetowych i łatwości prezentowania w nich treści odległych od standardów etycznych mówimy o marginesie całej grupy zawodowej, która jako całość niezmiennie przoduje w rankingach zaufania i ma doskonały odbiór w społeczeństwie.

Czy zdarzały się sytuacje, w których na farmaceutów były składane skargi do izb aptekarskich, za np. treść ich komentarzy w mediach społecznościowych? Jak, Twoim zdaniem, takie skargi powinny być rozpatrywane?

M.B.: Zdarzały nam się przypadki otrzymywania od farmaceutów kopii wpisów zawierających treści nieakceptowalne, niemniej jednak – jak się okazywało – droga do ustalenia autora wpisów jest bardzo skomplikowana i w wielu przypadkach administratorzy stron odmawiali podawania danych dotyczących tych wpisów, koniecznych do wszczęcia procedury dyscyplinarnej bez udziału organów ścigania. Niemniej jednak przyglądamy się każdej takiej sprawie, zauważamy wśród farmaceutów coraz większy sprzeciw odnośnie publikacji treści, których ta dyskusja dotyczy, i nie wykluczam, że w skrajnych sytuacjach nie pozostanie nam nic innego, jak użycie wszystkich dostępnych środków do ustalenia autorów wpisów i wyciągnięcia konsekwencji wynikających z zapisów zarówno ustawy o izbach aptekarskich, jak i kodeksu karnego.

Stałym elementem internetowych dyskusji między farmaceutami jest też hejt i krytyka samorządu aptekarskiego. Często pojawiają się też wybiegi personalne pod adresem konkretnych członków NRA. Czy Twoim zdaniem jest to dopuszczalna krytyka organów samorządu? A może granica tej krytyki jest przekraczana i konieczna jest jakaś reakcja? Czy możliwa jest w ogóle jakaś reakcja bez oskarżeń o cenzurę?

M.B.: W tym przypadku w zasadzie od zawsze stoję na stanowisku, że pełniąc funkcje publiczne, należy być przygotowanym na krytykę, nawet tę bardzo ostrą. Oczywiście dopóki krytyka jest konstruktywna i nie zaczyna przyjmować formuły obelżywej czy też zawierającej pomówienia lub zniesławienia. Oczywistym jest, że w grupie tak zróżnicowanej, jak nasza, punkty widzenia bywają różne – tak samo, jak oceny pewnych zjawisk czy decyzji. Nie mam z tym najmniejszego problemu. Mało tego – wielokrotnie krytyczne uwagi powodowały zmianę mojej perspektywy i skutkowały zmianą pierwotnych założeń. Dlatego też uważam, że zapis w KEA odnośnie krytyki samorządu powinien zniknąć, jako stojący w sprzeczności z obowiązkiem osób zaangażowanych w prace samorządu do wsłuchiwania się i uwzględniania uwag spływających od farmaceutów – również tych krytycznych. Problemem nie jest sam fakt krytyki, ale jej forma, o której już wyżej mówiłem, ale ten problem jest o wiele szerszy i nie powinien być wiązany z kwestią dopuszczalności czy też nie krytyki działań samorządu. W mojej wizji samorząd powinien być nie tylko otwarty na wszelkie uwagi swoich członków, ale powinien tworzyć jak najwięcej okazji i narzędzi do ich pozyskiwania oraz za wszelką cenę dążyć do zniwelowania barier i obaw przed potencjalnymi negatywnymi konsekwencjami przekazywanych uwag krytycznych.

REKLAMA
REKLAMA

Zastanawiam się, czy zmiany w Kodeksie Etyki Aptekarza RP są w stanie realnie wpłynąć na zmianę zachowań farmaceutów? Organy odpowiedzialności zawodowej kierują się nim w trakcie postępowań dyscyplinarnych. Jednak kary za łamanie jego zasad reguluje ustawa o izbach aptekarskich i od dawna panuje opinia, że nie są one zbyt dotkliwe – a przynajmniej te najdotkliwsze, w postaci pozbawienia prawa wykonywania zawodu, nie są zbyt często zasądzane. Czy uważasz, że „repertuar” kar w ustawie o izbach też powinien ulec zmianie?

M.B.: Ukaranie farmaceuty jest ostatecznym i najostrzejszym elementem dbałości o zachowanie standardów etycznych. Czy obecny zakres kar jest wystarczający? Zapewne nie. Rzeczywistość nie jest czarno-biała, w wielu sprawach, z którym zderzają się rzecznicy odpowiedzialności zawodowej i sędziowie, decyzja o wnioskowanej czy nałożonej karze jest bardzo trudna. Im większa rozpiętość opcji, tym lepsze dopasowanie kary do stwierdzonych uchybień. Niemniej jednak uważam, że podstawową rolą Kodeksu Etyki Aptekarza nie jest stosowanie w postępowaniach dyscyplinarnych, tylko stanowienie funkcji drogowskazu wyznaczającego standard postawy farmaceuty.

W teorii całość zapisów Kodeksu Etyki Aptekarza RP można by zamknąć w jednym zdaniu: „Dbaj o pacjentów, przestrzegaj przepisów prawa, bądź uczciwy i kulturalny, respektuj prawa innych”. Niemniej jednak w praktyce okazuje się, że dla rozwiania wszelkich wątpliwości w sytuacjach konieczności podejmowania nieostrych wyborów wskazania zawarte w KEA powinny być precyzyjne. Jeżeli wspomnimy w KEA o tym, że farmaceuta powinien zachowywać się etycznie nie tylko w aptece, ale i po pracy, i w social mediach, to nikomu to nie zaszkodzi, a jasnym będzie, że godności zawodu można uchybić także tam.

Historia naszego zawodu, sięgająca setek lat wstecz, oraz funkcja, jaką obecnie pełnimy, a która w przyszłości jeszcze mocniej i bliżej zwiąże nas z pacjentem, zobowiązuje nas do dbałości o wysoki poziom etyki niezależnie od godziny i miejsca. Pamiętajmy o tym, że nic nam nie jest dane na zawsze i ogromne zaufanie, jakim darzą nas pacjenci, jest kredytem, który musimy spłacać codziennie, m.in. poprzez wysokie standardy etyczne towarzyszące nam od rana do wieczora.


Zacytuj ten artykuł jako:

  • Łukasz Waligórski, Potrzebujemy ewolucji etyki aptekarskiej, MGR.FARM, nr 5/2018 (21), str 10-15
REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA