REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
czw. 8 września 2016, 07:19

Powakacyjny problem

Koniec wakacji i początek szkoły to czas, gry pomocy w aptekach szukają rodzice dzieci z wszawicą. W takich sytuacjach równie ważne jak leczenie, są: właściwa diagnostyka i profilaktyka.

Wesz głowowa jest zdolna do rozmnażania już w kilka godzin po przejściu w dorosłe stadium. Pojedyncza samica może złożyć nawet 200 jaj, zwanych gnidami (ang. nit), które przytwierdza do włosów specjalną substancją na bazie keratyny. Substancja ta z czasem twardnieje i jest bardzo odporna na czynniki chemiczne – dlatego praktycznie niemożliwe jest wyczesanie gnid bez użycia specjalistycznych preparatów.

REKLAMA

Wszawicę głowową stwierdza się, jeśli podczas sprawdzania włosów i skóry głowy dziecka, znajduje się żywe pasożyty lub ich jaja. Szczególnie dokładnie należy sprawdzić miejsca za uszami oraz na potylicy, ponieważ tam najchętniej bytują wszy. Ze względu na rozmiary pasożyta nie zawsze ich wykrycie jest proste – dorosły osobnik osiąga zaledwie 2-3 mm długości, a jajo około 1 mm, czyli tyle co ziarnko maku [3]. Również ze względu na szarobrunatną barwę, owady te może być ciężko dostrzec gołym okiem, niekiedy konieczne jest użycie lupy czy dermatoskopu.

W wykryciu pasożytów pomocne są specjalne grzebienie z gęsto osadzonymi zębami, którymi należy dokładnie przeczesywać włosy w poszukiwaniu wesz. Nawet podczas bardzo dokładnego sprawdzania głowy dziecka można przeoczyć rozwijającą się wszawicę, choć z drugiej strony – czasami jest ona mylona z łupieżem czy innymi zanieczyszczeniami obecnymi na włosie.

REKLAMA
REKLAMA

Więcej na ten temat w najnowszym numerze magazynu MGR.FARM

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA