Czym tak naprawdę ma być przegląd lekowy? Według definicji jest to usystematyzowany wywiad, jaki przeprowadza farmaceuta z pacjentem, którego celem jest optymalizacja stosowanej przez pacjenta farmakoterapii. W naszym kraju do tej pory przeglądy lekowe prowadziły niektóre uniwersytety medyczne w ramach badań naukowych, a także pojedyncze apteki. Działania te pokazały, że potencjał farmaceutów w Polsce jest nadal w pełni niewykorzystywany, a wdrożenie przeglądów lekowych jak najbardziej ma sens.
Również już nikogo nie trzeba przekonywać do tego, że wprowadzenie przeglądów lekowych to gwarancja osiągnięcia trójstronnego sukcesu. Korzyści oczywiście dotyczą pacjenta, którego farmakoterapia w końcu zostanie zoptymalizowana. Nie będzie on przyjmował zbędnych leków, zawierających często zdublowane substancje lecznicze. Zyska jego zdrowie, oraz portfel. Co więcej, pacjent nie będzie zdany tylko i wyłącznie na uzyskiwanie jednokierunkowych informacji. W końcu będzie mógł na spokojnie porozmawiać z farmaceutą, podzielić się wątpliwościami i uzyskać pełną odpowiedź. Drugą zwycięską stroną jest budżet państwa. Nadmierna farmakoterapia pacjentów generuje bardzo wysokie koszty, które przegląd lekowy może skutecznie zredukować. A kto jest trzecim zwycięzcą? Oczywiście, my farmaceuci, których wiedza, praca i zaangażowanie w końcu zostanie wykorzystane, a co więcej świadczone przez nas usługi zostaną opłacone z budżetu państwa.
Ruszamy z pilotażowym programem przeglądów lekowych
To o czym mówiło się przez lata, w końcu się ziści. Już niedługo zostanie wybranych 75 farmaceutów, którzy podejmą się wyzwania, jakim będzie wykonanie pełnych przeglądów lekowych u ok. 1000 pacjentów. Mają one odbywać się w aptekach w całej Polsce, zarówno w dużych miastach, jak i małych miejscowościach. Wyboru farmaceutów dokona podmiot leczniczy prowadzony przez Uniwersytet Medyczny im. K. Marcinkowskiego w Poznaniu, który będzie również zarządzał całym pilotażem. To jego eksperci podejmą się najpierw szkolenia biorących udział w programie farmaceutów, ciągłej kontroli ich postępów, a na końcu przeanalizowania zebranych wyników.
Jakie są wymagania, by stać się częścią tego pilotażowego programu? Farmaceuta chcący prowadzić przeglądy lekowe musi posiadać dyplom ukończenia studiów podyplomowych z opieki farmaceutycznej lub odpowiednią praktykę, którą uzyskał podczas prowadzenia opieki farmaceutycznej za granicą. Wymagania te nie spodobały się części środowiska farmaceutów. Nie ukrywam, że mi też było przykro gdy na samym początku większość z nas została wyeliminowana z możliwości włączenia się w proces wdrażania przeglądów lekowych w naszych aptekach. Na nic zdadzą się odbyte kursy, posiadanie specjalizacji, czy nawet realizacja do tej pory przeglądów lekowych “na własną rękę”.
Po ochłonięciu, gdy spokojnie spojrzałem na tę sytuację, zrozumiałem jednak, że proces pilotażu musi przebiegać w sposób uporządkowany. Tylko to pozwoli wypracować wzorce, które będą podłożem pod wykonywanie przeglądów lekowych za kilka lat, już we wszystkich aptekach w Polsce. Najlepiej oprzeć je o założenia przeglądów lekowych, które z powodzeniem funkcjonują w USA, Wielkiej Brytanii, czy w krajach skandynawskich. Doświadczenie innych państw w połączeniu wiedzą przekazywaną uczestnikom studiów podyplomowych z opieki farmaceutycznej ma pozwolić na stworzenie schematu działań, który będzie stanowić podwaliny pod realizację w przyszłości opieki farmaceutycznej w Polsce. Prowadzenie programu pilotażowego przez przypadkowych farmaceutów wymagałaby jeszcze większego zaangażowania prowadzących go ekspertów- zarówno w proces szkoleniowy jak i wdrażanie programu w poszczególnych aptekach.
Czy za 2-3 lata przegląd lekowy w aptekach będzie standardem?
Kiedy przegląd lekowy na dobre zagości w polskich aptekach? Kiedy będzie on powszechny wśród pacjentów i czy każdy farmaceuta będzie mógł bez problemu go realizować? To są pytania, na które odpowiedź dopiero poznamy. Z pewnością decydującym głosem będą wyniki planowanego programu pilotażowego.
W mojej opinii brakuje w nim włączenia w cały proces lekarzy. To im poprzez systemy e-zdrowia mamy przekazywać zalecenia wynikające z dotychczasowych błędów powstałych podczas prowadzenia farmakoterapii poszczególnych pacjentów. Po zapoznaniu się z nimi lekarz powinien przekazać osobie sporządzającej przegląd informację zwrotną, na podstawie której należałoby wdrożyć zmiany w leczeniu pacjenta. Tylko odpowiednia współpraca na linii lekarz-farmaceuta będzie mogła przynieść wymierne korzyści dla prowadzonej opieki farmaceutycznej. W przypadku planowanego pilotażu przeglądów lekowych organem oceniającym przegląd będą eksperci wytypowani przez Uniwersytet Medyczny w Poznaniu. Moim zdaniem przez to działanie nie dowiemy się, co o przeglądzie lekowym sądzą lekarze i czy w ogóle możemy na nich liczyć w tym procesie.
Zapewne kolejną kwestią, która przeciągnie temat wdrożenia przeglądów lekowych, będzie finansowanie tej usługi. Zaproponowana przez resort zdrowia w programie pilotażowym kwota 100 zł za wykonanie pełnego przeglądu lekowego jednemu pacjentowi, wydaje się być dość mocno zaniżona. Przypomnę tylko, że jeden pełny przegląd pacjenta składa się z kilku jego wizyt u farmaceuty, który nie tylko musi przeprowadzić wywiad, ale i przeanalizować zebrane dane i wszystko zawrzeć w stosownej dokumentacji. Stąd zaproponowana kwota w mojej ocenie jest za niska, jeśli weźmiemy pod uwagę ilość zadań, jaka wiąże się wykonaniem pojedynczego przeglądu lekowego.










