REKLAMA
śr. 3 lipca 2019, 08:30

Ryzykowne zakupy w aptece internetowej. Transport leków poza kontrolą?

Jest środowe popołudnie. Na zewnątrz panuje niemiłosierny upał. Do drzwi dzwoni kurier, który przyniósł przesyłkę z apteki internetowej i leki zamówione przed weekendem. Biorąc paczkę w ręce można wyraźnie wyczuć, że jest gorąca. Kurier – chyba oczekując współczucia – z rozbrajającą szczerością przyznaje, że „na pace ma piekarnik”. Otwieram paczkę i sprawdzam temperaturę w niej. Termometr pokazuje ponad 30⁰C. W środku leki dla dziecka…

Odpowiedzialność za dostawę leki w nieprawidłowej temperaturze ponosi konkretny pracownik apteki internetowej (fot. MGR.FARM)
Odpowiedzialność za dostawę leku w nieprawidłowej temperaturze ponosi konkretny pracownik apteki internetowej (fot. MGR.FARM)

Latem lepiej nie kupować leków w aptekach internetowych. Choć obowiązujące przepisy powinny gwarantować ich transport w temperaturze poniżej 25⁰C, w praktyce to jak leki pokonują drogę do pacjenta, jest poza jakąkolwiek kontrolą. Tymczasem okazuje się, że apteki internetowe wysyłając leki nie tylko lekceważą prawo, ale i łamią regulaminy firm kurierskich.

Na początek: podstawy prawne

Działalność aptek internetowych to szczególny rodzaj sprzedaży wysyłkowej. Leki stanowią zupełnie inną kategorię towarów niż ubrania, elektronika czy… meble. Zażywający je pacjenci muszą mieć pewność ich bezpieczeństwa, autentyczności i skuteczności. Dlatego zasady prowadzenia wysyłkowej sprzedaży leków reguluje ustawa Prawo farmaceutyczne. Dopuszcza ona prowadzenie przez apteki i punkty apteczne sprzedaży wysyłkowej wyłącznie leków bez recepty (tzw. OTC – Over The Counter). Szczegółowo określone są także zasady prowadzenia takiej działalności, sposób pakowania leków oraz warunki ich transportu.

Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 26 marca 2015 r. w sprawie wysyłkowej sprzedaży produktów leczniczych.
Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 26 marca 2015 r. w sprawie wysyłkowej sprzedaży produktów leczniczych.

I tutaj zaczyna się najciekawsze. Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Zdrowia z dnia 26 marca 2015 r. w sprawie wysyłkowej sprzedaży produktów leczniczych, ich transport musi odbywać się „w wydzielonych przestrzeniach środka transportu, zapewniających:

  • zabezpieczenie produktów leczniczych przed zanieczyszczeniami organicznymi oraz uszkodzeniami mechanicznymi, a także przed mikroorganizmami i szkodnikami;
  • warunki uniemożliwiające zmieszanie produktów leczniczych, w tym zmieszanie tych produktów z innym towarem, oraz skażenie produktów leczniczych;
  • warunki uniemożliwiające dostęp do produktów leczniczych osobom nieupoważnionym;
  • utrzymanie warunków temperaturowych przewidzianych dla tego produktu leczniczego przez podmiot odpowiedzialny lub odpowiednią farmakopeę.”

A jak to wygląda w rzeczywistości? Apteki internetowe korzystają z usług firm kurierskich, które nie dość, że nie gwarantują spełnienia żadnego z powyższych warunków, to w swoich regulaminach wprost informują, że nie zajmują się przewozem leków. Jakie to może mieć skutki dla pacjentów, szczególnie w okresie panujących w Polsce upałów?

Historia pewnego eksperymentu

Aby sprawdzić jak wygląda transport leków z aptek internetowych do pacjentów, postanowiliśmy przeprowadzić prosty eksperyment. W pięciu czołowych aptekach zamówiliśmy kilka produktów, wśród których znalazł się zestaw tych samych leków: czopki glicerynowe, czopki z paracetamolem, Polopiryna w tabletkach i Linomag w maści. Na opakowaniu każdego z nich znajduje się informacja o przechowywaniu w temperaturze poniżej 25⁰C. W naszym eksperymencie wzięły udział: aptekagemini.pl, e-zikoapteka.pl, apteka-melissa.pl, cefarm24.pl i aleleki.pl. Właśnie te pięć aptek, prowadzących sprzedaż wysyłkową, zajęło czołowe miejsca w rankingu popularności, jaki opublikowała w 2017 roku firma Gemius (czytaj więcej: Oto najpopularniejsze apteki internetowe…). W każdej z nich wybraliśmy sugerowany przez aptekę (znajdujący się na początku listy opcji) sposób dostawy. Co ciekawe za każdym razem był to kurier DPD. Gdy po kilku dniach leki docierały do nas mierzyliśmy temperaturę paczki oraz jej zawartości. Efekty tego eksperymentu są bardzo niepokojące…

Każda z pięciu aptek zapakowała zamówione przez nas leki w zwykłe, kartonowe pudełko. W środki znalazło się jeszcze stabilizujące wypełnienie w postaci zmiętego papieru lub folii bąbelkowej. Żadnej izolacji termicznej, czy wkładu chłodzącego (fot. MGR.FARM)
Każda z pięciu aptek zapakowała zamówione przez nas leki w zwykłe, kartonowe pudełko. W środki znalazło się jeszcze stabilizujące wypełnienie w postaci zmiętego papieru lub folii bąbelkowej. Żadnej izolacji termicznej, czy wkładu chłodzącego (fot. MGR.FARM)

Wszystkich zamówień dokonaliśmy w piątek, w okolicach południa. Zostały one skompletowane i wysłane przez apteki dopiero po weekendzie. Ostatecznie przesyłki z czterech z nich dotarły do nas już we wtorek (18 czerwca). Paczka z ostatniej apteki dojechała dopiero w środę (19 czerwca). W te dni temperatura powietrza na zewnątrz wahała się między 25⁰C a 30⁰C. W momencie przekazywania ich przez kuriera bez problemu można było wyczuć, że są niemal gorące. W przeciągu kilku minut od doręczenia przesyłki, zmierzyliśmy temperaturę każdej z nich (w tym celu użyliśmy termometru bezdotykowego). Każda z czterech paczek, które dojechały we wtorek, miała około 26⁰C. W środku temperatura była wyższa i przekraczała 27⁰C. Rekord padł jednak następnego dnia, gdy dojechała do nas przesyłka z ostatniej apteki. Wewnątrz paczki panowała temperatura ponad 30⁰C.

Każda z czterech paczek, które dojechały we wtorek, miała około 26⁰C. W środku temperatura była wyższa i przekraczała 27⁰C (fot. MGR.FARM)
Każda z czterech paczek, które dojechały we wtorek, miała około 26⁰C. W środku temperatura była wyższa i przekraczała 27⁰C (fot. MGR.FARM)

Każda z pięciu aptek zapakowała zamówione przez nas leki w zwykłe, kartonowe pudełko. W środki znalazło się jeszcze stabilizujące wypełnienie w postaci zmiętego papieru lub folii bąbelkowej. Żadnej izolacji termicznej, czy wkładu chłodzącego. Wszystkie przesyłki za każdym razem dostarczał ten sam kurier. Zapytany o to, czy paczki z aptek internetowych przewozi w specjalnie wydzielonym miejscu swojego samochodu, tylko się roześmiał. Bez skrępowania przyznał, że wszystkie paczki wozi razem „na pace” gdzie w takie upały jest piekarnik. Temperatura w samochodzie dostawczym jest zawsze o co najmniej kilka, kilkanaście stopni wyższa, niż na zewnątrz. Duża, metalowa karoseria łatwo się nagrzewa. Klimatyzacja znajduje się jedynie w szoferce.

A co z lekami?

Nasz eksperyment nie kończył się jedynie na zmierzeniu temperatury otrzymanych paczek i znajdujących się w nich leków. Każdy lek został przez nas oceniony organoleptycznie w poszukiwaniu zmian związanych z dłuższą ekspozycją na wysoką temperaturą. A tych nie trzeba było długo szukać. Czopki z paracetamolem, które przyjechały w środę (temperatura paczki powyżej 30⁰C), były roztopione i w stanie nienadającym się do zastosowania. Po otwarciu opakowania bezpośredniego (plastikowej foremki) wprost z niego wypływały. Podobne zmiany zaszły w maści Linomag, która dotarła do nas w formie płynnej. Zmian nie zauważyliśmy jedynie w przypadku Polopiryny – leku przeciwzapalnego zawierającego kwas acetylosalicylowy. Czy to jednak daje gwarancję, że lek jest bezpieczny?

Czopki z paracetamolem, które przyjechały w środę (temperatura paczki powyżej 30⁰C), były roztopione i w stanie nienadającym się do zastosowania (fot. MGR.FARM)
Czopki z paracetamolem, które przyjechały w środę (temperatura paczki powyżej 30⁰C), były roztopione i w stanie nienadającym się do zastosowania (fot. MGR.FARM)

O opinię na ten temat zapytaliśmy dr n. farm. Annę Kowalczuk, Dyrektor Narodowego Instytutu Leków. Okazuje się, że z wiedzy jaką posiada NIL i dostępnych badań wynika, że substancja czynna jaką jest paracetamol jest stabilna zarówno długoterminowo jak i w warunkach tzw. przyspieszonego starzenia tj. podwyższonej temperatury i wilgotności (40⁰C oraz 75% RH). I w przypadku tabletek potwierdza się to zarówno podczas przechowywania w oryginalnym opakowaniu jak i po wyjęciu tabletek  z opakowania. Sprawa wygląda nieco inaczej jeśli zaś chodzi o kwas acetylosalicylowy (Polopiryna).

– Dostępne badania stabilności wskazują, że gdy substancja ta występuje w postaci doustnych tabletek przechowywanych w warunkach zalecanych (poniżej 25⁰C)  jest ona stabilna w ustalonym okresie ważności. Jednakże w tabletkach wyciągniętych z oryginalnego opakowania (co często robią starsi pacjenci korzystający z pojemników na leki) oraz poddanych działaniu wysokiej temperatury (40⁰C) i wilgotności (75% RH), w bardzo krótkim czasie (7 dni) na skutek hydrolizy kwasu acetylosalicylowego do kwasu salicylowego, zawartość kwasu acetylosalicylowego ulega obniżeniu o prawie 10% – poinformowała nas Anna Kowalczuk.

W powyższych warunkach dochodzi również do zmian w zakresie cech fizycznych. Tabletki puchną, stają się miękkie, łatwo się rozpadają i pojawia się różowe przebarwienie na powierzchni.

Temperatura wpływa na stabilność leków

Na opakowaniu oraz w ulotce każdego leku można znaleźć informację dotyczącą warunków jego przechowywania. W przypadku większości leków mówi ona o tym, że produkt należy „przechowywać poniżej 25⁰C” lub „nie przechowywać powyżej 25⁰C”. Niektóre leki wymagają przechowywania w niższych temperaturach. Są to na ogół preparaty przechowywane w lodówkach. Takich nie kupimy w aptekach internetowych.

– Warunki przechowywania leków, a więc także deklaracja na opakowaniu i w ulotce, są ustalane przez wytwórcę na etapie badania stabilności produktu końcowego. W uzasadnionych przypadkach przeprowadza się badania stabilności tzw. użytkowej, w ramach której badania jakości leku wykonuje się symulując warunki w jakich lek będzie używany przez pacjenta np. systematyczne w określonym czasie otwieranie opakowania i narażanie produktu na dostęp światła i powietrza. W przypadku wykazania podczas długoterminowych badań stabilności w warunkach 25⁰C / 60% RH, że produkt jest stabilny, na opakowaniu umieszcza się informację „przechowywać poniżej 25⁰C” lub „nie przechowywać powyżej 25⁰C” – wyjaśnia dr n. farm. Anna Kowalczuk, Dyrektor Narodowego Instytutu Leków.

Jednocześnie przyznaje, że zarówno długotrwałe jak i okresowe przechowywanie leku w warunkach innych niż zalecane, wpływa na niekontrolowaną zmianę jakości i związane z tym skrócenie okresu przydatności. Dotyczy to także sposobu, w jaki leki z aptek internetowych są dostarczane przez kurierów do pacjentów.

"O ile nie zostało to wykluczone doświadczalnie w badaniach, każde tzw. warunki stresowe wpływają negatywnie na jakość leku" - mówi dr Anna Kowalczuk (fot. MGR.FARM)
„O ile nie zostało to wykluczone doświadczalnie w badaniach, każde tzw. warunki stresowe wpływają negatywnie na jakość leku” – mówi dr Anna Kowalczuk (fot. MGR.FARM)

– Niestety, latem w okresie upałów może dochodzić do przegrzewania się paczek. Ponieważ nie można określić jednoznacznie jaki czas i jakie warunki narażenia produktu leczniczego na zmiany w jego jakości można uznać już za krytyczne, należy do minimum skrócić czas w jakim lek jest transportowany i przechowywany w warunkach odbiegających od zalecanych. W szczególnych przypadkach również na czas transportu wymagane jest zapewnienie warunków określonych przez producenta leku. Warunki przechowywania wpływają nie tylko na skuteczność leku, ale przede wszystkim na jego jakość i bezpieczeństwo. W kontekście produktów leczniczych przyjmuje się podejście zachowawcze, zgodnie z którym zakładamy, że o ile nie zostało to wykluczone doświadczalnie w badaniach, każde tzw. warunki stresowe wpływają negatywnie na jakość leku – ostrzega Kowalczuk.

Firmy kurierskie umywają ręce

Postanowiliśmy zapytać czołowe firmy kurierskie, działające na terenie Polski, w jaki sposób kontrolują warunki transportu leków z aptek internetowych i czy tego typu przesyłki są przez kurierów traktowane w szczególny sposób. Odpowiedzi okazały się zaskakujące. Firmy DPD oraz DHL poinformowały nas, że choć współpracują z aptekami internetowymi, to nie mają w swojej ofercie usług polegających na transporcie leków – zwłaszcza tych, wymagających szczególnych warunków przechowywania.

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

11 komentarzy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Nieprawda. Ja zawsze kupuję w dwóch wymienionych w artykule aptekach (Melissa i Gemini) które maja opcję wyboru kuriera Poltraf. Kurier ten zapewnia odpowiednie warunki przewozu w monitorowanej temperaturze. Paczki które otrzymuję są jak najbardziej ok.
Że nie ma możliwości dokonania zakupów w bezpiecznych warunkach przewozu. Taka możliwość istnieje jeśli wybierzesz odpowiedniego kuriera
"...lepiej nie kupować leków w aptekach internetowych" - to najmądrzejsze zdanie z całego artykułu. Wie to każdy racjonalnie myślący człowiek. I wielu nie kupowało, nie kupuje i nigdy nie kupi leku z dostawą do domu. Niestety są tacy których powinniśmy chronić przed ich własną niedoskonałością. Nie każdy przecież jest mistrzem analizy przyczynowo-skutkowej a są i tacy dla których nawet myślenie jest wyzwaniem. Niestety w tej dziedzinie Państwo Polskie okazuje się być "teoretyczne". Zamiast chronić swoich obywateli, stwarza takie warunki (przepisy) gdzie nieszczęście jest kwestią czasu. Czy można wejść na przejście przez ulicę gdy widać nadjeżdżający samochód? No jak jest daleko to czemu nie, na przejściu pieszy ma pierwszeństwo - takie są przepisy. I wielu wchodzi na pasy, Prawie zawsze jest ok - zdążą. Ale prawie robi tutaj różnicę... Mądry woli poczekać, by nie ryzykować. Lepiej nie wchodzić na jezdnię gdy widać nadjeżdżający samochód.
Przy upałach jedynym rozwiązaniem właśnie jest zakup w aptece internetowej i wybór odpowiedniego kuriera-dostawcy, wtedy mamy szanse na zachowanie łańcucha chłodniczego. W momencie dokonywania zakupów w aptece stacjonarnej również narażamy się na przerwanie łańcucha. Przy upale 36 stopni wychodząc na zewnątrz nie posiadając przy sobie lodówki nie jesteśmy w stanie dostarczyć lek do domu w odpowiednich warunkach, nie oszukujmy się ze torebka termoizolacyjna zabezpieczy lek w tramwaju lub samochodzie jak wsiadamy do "piekarnika 40-50 stopni", pomijając już fakt, że pacjenci torebek takowych nie posiadają, a zakupić w aptece też z reguły nie chcą bo to są dodatkowe koszta.
Jestem pod wielkim wrażeniem pomysłu na artykuł i jego realizacji! BRAWO!
Ciekawy artykuł i sam pomysł opisania powszechnego problemu
Czekam na eksperyment transportu leków dronem czy gołębiem pocztowym ;)
Drony zdaje się, że dostarczaja w Portugali na terenach mało zamieszkałych 😉
po takie podróży na słońcu to nie wiem co tam jest :)
Kierują się cena i zawsze no 99% klientów wybiera najtańszą opcję