Rezygnacja dra Bąbelka jest efektem afery korupcyjnej, która na początku roku wstrząsnęła środowiskiem aptekarskim. W styczniu został zatrzymany przez policję pod zarzutem przyjęcia sporej sumy pieniędzy w zamian z przyspieszenie procesu stwierdzania rękojmi. Wtedy do winy się nie przyznał. Mówił, że padł ofiarą „misternej prowokacji”. Na początku lipca do sądu w Poznaniu trafił jednak jego wniosek o dobrowolne poddanie się karze, który został uznany za przyznanie się do winy. Prawdopodobnie karą dla dr. Bąbelka ma być pozbawienie wolności w zawieszeniu.
21 lipca Wielkopolska Okręgowa Rada Aptekarska przyjęła rezygnację farmaceuty z funkcji jej prezesa. Bąbelek był również członkiem i sekretarzem Naczelnej Rady Aptekarskiej – a w zasadzie nadal jest mimo, że nie powinien. Dlaczego? Zgodnie z art. 38. Ustawy o izbach aptekarskich:
1. W skład Naczelnej Rady Aptekarskiej wchodzą: Prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej, prezesi okręgowych rad aptekarskich oraz członkowie wybrani przez Krajowy Zjazd Aptekarzy.
Wynika z tego zatem jasno, że skoro dr n. farm Tadeusz Bąbelek nie pełni już funkcji prezesa Wielkopolskiej Okręgowej Rady Aptekarskiej, automatycznie powinien być pozbawiony miejsca w Naczelnej Radzie Aptekarskiej, prezydium, a w konsekwencji również funkcji sekretarza, którą pełnił od początku obecnej kadencji samorządu aptekarskiego. Tak się jednak póki co nie stało…
Jeszcze bardziej skandaliczny wydaje się fakt, że mimo aresztowania Bąbelka w styczniu i odsunięcia go od funkcji samorządowych nakazem sądowym, nadal otrzymywał on wynagrodzenia za wszystkie pełnione przez siebie funkcje – zarówno prezesa Wielkopolskiej Okręgowej Rady Aptekarskiej, jak i sekretarza Naczelnej Rady Aptekarskiej. Z tytułu pełnienia pierwszej z nich farmaceuta otrzymywał miesięcznie 5500 zł brutto. Oznacza to, że przez 6 miesięcy, podczas których nawet nie pojawił się biurze, wielkopolscy farmaceuci zapłacili mu 33 000 zł, mimo że od lutego na mocy uchwały Wielkopolskiej ORA jego obowiązku przejęła dwójka wiceprezesów.
Wynagrodzenie sekretarza NRA pozostaje tajemnicą – redakcji „mgr.farm” odmówiono udzielenia takiej informacji. Prezydium Naczelnej Rady Aptekarskiej uznało, że nie jest to informacja publiczna…
Nasze źródła w Naczelnej Izbie Aptekarskiej twierdzą również, że w czerwcu prezydium Naczelnej Rady Aptekarskiej przyznało Tadeuszowi Bąbelkowi finansową zapomogę. Nie jest jednak znana jej wysokość ani zasadność. Redakcja „mgr.farm” wystąpiła na początku lipca o udostępnienie protokołów z posiedzeń prezydium, które odbywały się w tym czasie. Niestety po raz kolejny prezydium NRA odmówiło udzielenia takiej informacji twierdząc, że nie spełnia ona kryteriów informacji publicznej.
Wygląda na to, że po kilku próbach uchwalenia podwyżek i nagród dla Prezesa NRA – dra Grzegorza Kucharewicza – to kolejny finansowy i kadrowy skandal w zarządzanej przez niego Naczelnej Izbie Aptekarskiej, który odbije się szerokim echem w środowisku polskich farmaceutów.










