Ktoś czytając pierwsze zdania niniejszego artykułu może poczuć się nieco zmieszany, bowiem nie dla każdego farmaceuty oczywistym faktem jest świętowanie swojego dnia wiosną. Nie ma co ukrywać, trudno jednoznacznie rozstrzygnąć problem wyznaczenia najwłaściwszej daty celebrowania naszego zawodu. Światowy Dzień Farmaceuty obchodzony jest w dniu 25 września od 2010 roku, a data obchodów upamiętnia powstanie Międzynarodowej Federacji Farmaceutycznej w roku 1912. Inicjatorom tego święta przyświecał cel pokazania pozytywnego wpływu farmaceutów na nasze zdrowie. Z kolei dzień później, bo 26 września, w dniu imienin św. Kosmy i Damiana, patronów aptekarzy, odchodzimy Ogólnopolski Dzień Aptekarza. W naszym kraju zwyczajowo obchodzi się właśnie to święto, jednakże od kilku lat w połowie maja, a dokładnie 14. dnia tego miesiąca farmaceuci składają sobie życzenia z okazji Międzynarodowego Dnia Farmaceuty, a także biorą udział w regionalnych spotkaniach, konferencjach naukowych i wykładach. W przeciwieństwie do wrześniowych celebracji, ta data łączy nie tylko magistrów pracujących w aptekach, ale także innych absolwentów kierunku farmacja, którzy zdecydowali realizować swoją ścieżkę w innych sektorach.
Wyczekany prezent
Trzeba otwarcie przyznać, że choć ostatni rok nie był łaskawy pod kątem pandemii, środowisko farmaceutyczne doczekało się prezentów, o których śniło od lat. 10 grudnia 2020 roku przejdzie do historii jako dzień otrzymania przez nasze środowisko ustawy o zawodzie. Większość z zapisów ma już moc obowiązywania od miesiąca, na część, jak wystawianie recept w ramach kontynuacji zlecenia lekarskiego, poczekamy do początku 2022 roku. Farmaceuci szpitalni doczekali się w końcu minimalnych norm zatrudnienia w aptece szpitalnej i działach farmacji szpitalnej. Dookreślono usługę farmacji klinicznej, co otworzyło zupełnie nowy etap dla farmaceutów po specjalizacji. Wreszcie, sam COVID-19 przyniósł nam poszerzenie uprawnień, które mają szansę pozostać z nami na zawsze – możliwość kwalifikacji do szczepienia i samego jego przeprowadzenia były postulowane od dłuższego czasu, powołując się na modele krajów anglosaskich czy skandynawskich. A zatem od ostatniego Międzynarodowego Dnia Farmaceuty otrzymaliśmy szereg przywilejów, o których marzyło całe wcześniejsze pokolenie naszych koleżanek i kolegów po fachu.
Oczywiście, brakuje wciąż rozporządzeń regulujących chociażby kwestię sprawowania opieki farmaceutycznej, wciąż w zawieszeniu pozostaje kwestia finansowania tego świadczenia zdrowotnego. Czekamy również na zakres badań, jakie będą wykonywane w aptece lub które, może zlecić farmaceuta. Wciąż sporo do zrobienia, jednak czy mamy prawo narzekać bądź okazywać niecierpliwość, kiedy, niemal w pakiecie, otrzymaliśmy w zasadzie realizację wieloletnich postulatów w całkiem przystępnej formie. Lecz czy tylko rzeczy takiej natury powinniśmy sobie życzyć w dniu naszego święta?
Życzmy sobie, aby wreszcie wyznaczone należyte miejsce na arenie zawodów sektora ochrony zdrowia, nie zostało nam już odebrane ani zmarginalizowane. Cieszyliśmy się jak dotąd niemal najwyższym wskaźnikiem społecznego zaufania jako grupa zawodowa, zatem postarajmy się na fali nowych uprawnień podtrzymać i ugruntować ten pozytywny wizerunek. Abyśmy nie zapominali, że choć na co dzień reprezentujemy interesy różnych grup i tworzymy pomniejsze środowiska, idziemy dzień po dniu ramię w ramię grając do tej samej bramki, a nie próbując się nawzajem zwalczać. Okazujmy sobie wzajemnie, w naszej farmaceutycznej rodzinie tyle empatii i wzajemnego szacunku, ile ich mamy dla naszych pacjentów.










