REKLAMA
Magazyn mgr.farm

Wypalenie zawodowe w pracy farmaceuty

czw. 24 marca 2022, 08:44

Coraz częściej w rozmowach ze znajomymi farmaceutami przewija się temat zmęczenia pracą zawodową i chęcią wprowadzenia do niej zmian. Jeśli do tego dołożę liczne rozmowy dotyczące tych kwestii na forach farmaceutycznych, czy grupach branżowych na portalach społecznościowych to śmiało mogę wysnuć tezę, że nasz zawód zmaga się z problemem wypalenia. Jakie są tego przyczyny? Co nas najbardziej demotywuje?

Czy wypaleniu zawodowemu farmaceutów można jakoś zaradzić? Zapewne tak (fot. Shutterstock)
Czy wypaleniu zawodowemu farmaceutów można jakoś zaradzić? Zapewne tak (fot. Shutterstock)

Obsługa pacjenta wymaga niejednokrotnie dużej dozy cierpliwości. W mojej opinii najbardziej frustrujący są tacy, którzy uważają, że wszystko wiedzą najlepiej i wszystko im się bezgranicznie należy. Przykładowo, wydając leki wziewne, zawsze staram się pacjentowi wytłumaczyć zasadę działania inhalatora, aby jego użycie przyniosło dla niego jak najlepszy efekt terapeutyczny. Nie wszyscy pacjenci są jednak chęci na takie rady. Nie raz usłyszałem, że “ja wszystko wiem”, albo że “lekarz mi wszystko wytłumaczył”. Pewnego razu pacjent wręcz oburzył się, że śmiem go pouczać, skoro on te same leki zażywa od kilkunastu lat. Minęło kilka dni i wrócił on do apteki z przeprosinami i podziękowaniem, gdyż okazało się, że do tej pory korzystał on z inhalatora w niewłaściwy sposób. Więcej, jest jednak osób, które nie wracają i nie przyznają się do błędu. W nas natomiast z każdym kolejnym takim pacjentem narasta obojętność wobec ich dolegliwości i problemów. Z czasem w naszych poczynaniach zaczyna brakować empatii, stajemy się szorstcy i cyniczni. To tylko krok od wkroczenia na ścieżkę wypalenia zawodowego i chęci “porzucenia białego fartucha”.

Niezrozumiałe przepisy? 

Ilość nowych przepisów, jakie dotyczą naszej pracy zawodowej, może przyprawić o zawrót głowy. Kolejne nowelizacje ustaw, zmiany w rozporządzeniach i związane z nimi niezrozumiałe komunikaty. Kto to wszystko zrozumie? No właśnie, wielu z nas czuje się już w tym wszystkim zagubiona. Różne interpretacje dawkowania, przeliczanie ile opakowań leku możemy wydać pacjentowi, skrupulatne prowadzenie szeregu ewidencji… Dużo tego, zwłaszcza gdy na horyzoncie pojawiają się kolejne zmiany. Nieradzenie sobie z tym wszystkim prowadzi do wzrostu poziomu agresji i obwinianiu osób w najbliższym środowisku o niepowodzenia. Konieczny wydaje się wówczas odpoczynek, czas na relaks i spokojne przemyślenie wszystkich zmian.

REKLAMA

Nowe obowiązki?

Ostatnich kilka lat obfitowało w wysyp nowych obowiązków dla farmaceutów. A to konieczność wysyłania raportów do Zintegrowanego Systemu Monitorowania Obrotem Produktów Leczniczych, czy obowiązek sprawdzania prawidłowości kodów QR znajdujących się na opakowaniach preparatów podlegających weryfikacji autentyczności. To wszystko wymaga zapoznania się z nowymi zasadami i konieczności ich wdrożenia do codziennej pracy. Niezbędny w tym wszystkim jest czas, zaangażowanie i wiedza. Nie wszyscy sobie z tym radzą. Szczególnie trudności mają ci farmaceuci, którzy w zawodzie są już dłuższy czas. Takiego nagromadzenia zmian w jednym okresie czasu nie widzieli oni chyba jeszcze nigdy w swoim życiu zawodowym Niestety, realizacja nowych obowiązków, często nie idzie w parze ze wzrostem wynagrodzeń. Frustracja? Jak najbardziej w tym przypadku jest prawdopodobna.

REKLAMA

Wracając, jednak do zmian nie sposób nie wspomnieć o transformacji roli farmaceuty w naszym kraju. Do drzwi apteki coraz śmielej puka opieka farmaceutyczna, a wielu z nas wykonuje już szczepienia przeciwko COVID-19 i grypie, a także testy antygenowe mające na celu wykrycie wirusa SARS-CoV-2. Wszystko to, jednak stanowi nowy obowiązek, który w większości musimy wykonywać po etatowych godzinach pracy, gdyż ze wszystkim po prostu się nie wyrabiamy. Tym samym w aptece spędzamy nie 8, a 10, czy nawet 12 godzin dziennie. Przepracowanie wiąże się z narastającym zmęczeniem, a to nieuchronnie prowadzi do zmniejszenia zadowolenia z pracy.

Czy tak właśnie musi być? Od jednego kolegi usłyszałem, że on musi szczepić, bo chce brać czynny udział we wdrażaniu tego typu działań do polskich aptek. Nieważne, że prace wykonuje po godzinach, a także w weekendy. Działanie bardzo idealistyczne. Drugim aspektem jest bez wątpienia ten związany z pieniędzmi. Kwalifikacja i wykonywanie szczepień to dość spory zastrzyk gotówki. Oczywiście, przy założeniu, że nasz grafik szczepień jest szczelnie wypełniony. I tu przechodzimy do kolejnej przyczyny, która może powodować wypalenie zawodowe. Mianowicie chodzi o wynagrodzenie! Niestety, nadal pensja niektórych z nas jest niższa niż średnia krajowa. Wymusza to konieczność dorabiania, brania nadgodzin, pracy w weekendy i święta. Nieuchronnie wiąże się to ze wzrostem zmęczenia, brakiem czasu dla rodziny i ogólną niechęcią do pracy.

Czy wypaleniu zawodowemu farmaceutów można jakoś zaradzić? Zapewne tak. Wdrożenie opieki farmaceutycznej powinno być impulsem do zmian i wykorzystania w końcu wiedzy farmaceutów we właściwy sposób. Niejednokrotnie musimy być księgowymi, informatykami, i prawnikami w jednym. Dopiero gdzieś na końcu tego łańcuszka pojawia się opieka nad pacjentem. Mnogość obowiązków, którymi musimy sprostać, mogłyby zająć się osoby wykwalifikowane w tym kierunku. Uzyskany przez to ogrom czasu moglibyśmy spożytkować do tego, do czego byliśmy przygotowywani w czasie studiów, szkoleń, specjalizacji, studiów podyplomowych.. Tylko, czy ktoś za te działania wówczas  nas doceni i odpowiednio wynagrodzi?

REKLAMA
REKLAMA