REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
pon. 15 lipca 2019, 14:16

1000 telefonów w ciągu godziny. Infolinia ws. leków nie daje rady…

W mediach społecznościowych pojawiają się relacje osób, które skorzystały z infolinii NFZ i GIF, umożliwiającej otrzymanie informacji o lokalizacji brakujących leków. Jak poinformowała rzeczniczka Ministerstwa Zdrowia, w ciągu pierwszej godziny funkcjonowania infolinii, odebrano tysiąc połączeń.

Działanie infolinii sprawdzają też dziennikarze (fot. Shutterstock)
Działanie infolinii sprawdzają też dziennikarze (fot. Shutterstock)

– Tylko w ciągu pierwszej godziny funkcjonowania infolinii odebrano tysiąc połączeń. Do 30 zwiększyliśmy liczbę konsultantów udzielających informacji – poinformowała na Twitterze Sylwia Wądrzyk z Biura Prasowego Ministerstwa Zdrowia.

REKLAMA

Początkowo na infolinii pracowało kilkanaście osób – pracowników Narodowego Funduszu Zdrowia i Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego. W mediach społecznościowych dość szybko zaczęły pojawiać się komentarze osób, które próbowały się na infolinię dodzwonić. Z ich relacji wynika, że dodzwonienie się do konsultanta zabiera nawet godzinę. Z kolei informacje o lokalizacji leków uzyskiwane z infolinii, bywają mało praktyczne (czytaj również: Ruszyła infolinia dla pacjentów szukających leków. Już budzi kontrowersje…).

Działanie infolinii sprawdzają też dziennikarze. Reporter TOK FM Tomasz Fenske relacjonuje, że początkowo, po wybraniu odpowiedniego numeru, włączała się automatyczna sekretarka, która informowała, że „wszyscy konsultanci są zajęci”. Kilkanaście minut później – telefonu nie odebrał nikt (nie włączył się też automat). Ostatecznie, na 10 podjętych prób, jedna okazała się udana i skutkowała rozmową.

– Sprawdzałem dostępność leku na astmę w 20-tysięcznym Chełmnie w Kujawsko-Pomorskim. Okazało się, że może być w jednej aptece – mówi reporter TOK FM.

Podobne wrażenia ma też dziennikarka natemat.pl – Anna Dryjańska. Jej dodzwonienie się do konsultanta zabrało godzinę (czytaj więcej: NFZ uruchomi infolinię dla pacjentów szukających leków).

– W tym czasie miałam okazję nauczyć się na pamięć komunikatu automatycznej sekretarki infolinii, która każe wybrać liczbę 3, by uzyskać połączenie ws. brakujących leków, potem wygłasza formułkę o RODO, a następnie w słuchawce rozlegają się 23 sygnały – pisze dziennikarka.

Na pytanie o lek Lamitrin 0,1 g, usłyszała, że w ogóle nie ma fo w kraju. Zaproponowano jej, by udała się do lekarza bo ten sam lek, ale w innej dawce. Lamitrin 0,05 był bowiem dostępny w trzech aptekach. Po Euthyrox w dawce 100, warszawska dziennikarka została odesłana do apteki w… Darłowie.

Źródło: ŁW/TT/TOK FM/natemat.pl

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA