Ministerstwo Zdrowia uruchomiło infolinię, która ma pomóc pacjentom w znalezieniu trudno dostępnych leków. Dostępna jest ona pod bezpłatnym numerem 800 190 590. Po jego wybraniu zgłosi się automatyczna sekretarka, która poprosi o wybór tematu rozmowy. Wtedy z klawiatury telefonu należy wybrać cyfrę 3. Po odsłuchaniu informacji o RODO, nastąpił połączenie z konsultantem, który podpowie, gdzie kupić lek, którego pacjent potrzebuje (czytaj również: NFZ uruchomi infolinię dla pacjentów szukających leków).
Ministerstwo Zdrowia zwraca uwagę, że wybierając cyfrę 3, następuje bezpośrednie połączenie z konsultantem od leków. Jeśli ktoś dzwoni w innej sprawie, powinien wybrać cyfrę 1 lub 2.
– Z infolinii dowiesz się, w której aptece znajdziesz swój lek. Przed wizytą w aptece upewnij się, że lek jest na miejscu. Numer telefonu do apteki poda Ci konsultant podczas rozmowy – zwraca uwagę Ministerstwo Zdrowia.
Poniedziałek, wystartowała infolinia lekowa @MZ_GOV_PL. Od pół godziny nikt nie odbiera. Po trzech minutach wsłuchiwania się w sygnał oczekiwania automat niezmiennie informuje o tym, że "w tej chwili wszyscy nasi konsultanci prowadzą rozmowę" i kończy połączenie.
Krzepiące.— Tomasz Fenske (@tomaszfenske) July 15, 2019
Resort przypomina, że infolinia informuje o dostępności leków. Nie udziela informacji o dawkowaniu leków, ich zamiennikach oraz nie rezerwuje leków w aptece. O te szczegóły należy zapytać lekarza lub farmaceutę. Infolinia działa od poniedziałku do piątku, od godz. 8.00 do 18.00.
Tylko niektóre apteki
Infolinia budzi kontrowersje wśród aptekarzy. Okazuje się bowiem, że przekazywane przez nią informacje, będą pochodziły z dwóch komercyjnych serwisów (ktomalek.pl i gdziepolek.pl). A problem polega na tym, że dysponują one danymi tylko z części aptek, które podpisały z nimi umowę. Farmaceuci wskazują więc, że informacje przekazywane przez pracowników infolinii, będą wybiórcze i nierzetelne.
Już w piątek Ministerstwo Zdrowia uruchomiło na stronie pacjent.gov.pl internetową wyszukiwarkę dostępności leków. Miała ona formę mapy, na której można było zobaczyć, w których z okolicznych aptek znajduje się konkretny produkt leczniczy. Rozwiązanie oprotestowali natychmiast farmaceuci. Wyszukiwarka nie uwzględniała bowiem wszystkich aptek, a jedynie te, które podpisały umowy z prywatnymi firmami, do których należą ktomalek.pl i gdziepolek.pl. Działanie ministerstwa mogło też naruszać zasady konkurencji… (czytaj więcej: Ministerstwo udostępnia wyszukiwarkę leków. Jest tylko jeden problem…)
– Brawo!!! CBA i UOKiK będą miały co robić. A pacjenci będą zasuwać kilometry po leki, które są fałszywie pokazywane w tych systemach. Ministerstwo Zdrowia wpycha polskie apteki w komercyjne rozwiązania. Co krok to wejście na kolejną minę – napisał na Twitterze Michał Byliniak, wiceprezes NRA.
Początkowo wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński próbował bronić wyszukiwarki. Tłumaczył, że oba serwisy są bezpłatne dla pacjenta i pomagają rozwiązać problem. Farmaceuci jednak szybko zwrócili uwagę wiceministrowi, że apteki za podłączenie do któregokolwiek z tych systemów płacą. Jeśli ministerstwo zdrowia w taki sposób promuje oba rozwiązania, stawia w gorszej sytuacji apteki, które nie podpisały umów z konkretnymi prywatnymi firmami. Ostatecznie w godzinach popołudniowych wyszukiwarka i mapa zniknęły ze strony pacjent.gov.pl. Janusz Cieszyński na Twitterze przyznał, że nie było to najlepsze rozwiązanie (czytaj więcej: Falstart Ministerstwa Zdrowia. Po krytyce usuwa wyszukiwarkę leków…).
– Czasami nawet jak się chce to wychodzi poniżej oczekiwań. Ale słuchamy, rozmawiamy i… wyciągamy wnioski – napisał na Twitterze.
Źródło: ŁW/MZ
©MGR.FARM










