REKLAMA
śr. 7 października 2020, 10:20

400 zł za szczepionkę przeciw grypie? Izba Lekarska reaguje na ofertę przychodni…

Duże kłopoty może mieć prywatna przychodnia, które oferowała szczepienia przeciw grypie za 400 zł i opublikowała w mediach społecznościowych zdjęcie lodówki, z dużą liczbą szczepionek. Sprawę nagłośnił dziennikarz TOK FM.

Jak zaznaczał dalej Read, do aptek można udać się po dawkę wzmacniającą także wtedy, gdy znajdujemy się w podróży, z dala od naszego lekarza pierwszego kontaktu (fot. Shutterstock).
Podczas gdy w aptekach brakuje szczepionek prywatna przychodnia oferuje szczepienia za 400 zł (fot. Shutterstock)

– Zaczęło się!!! Prywatna przychodnia właśnie zaproponowała mi szczepionkę przeciw grypie za 400 zł! (Cena urzędową 45,76) Na fb chwalą się pełną lodówką szczepionek, apteki i przychodnie publiczne nie mają tego wcale… Czy tylko mi coś tu nie gra? – napisał kilka dni temu na Twitterze Michał Janczura, dziennikarz TOK FM.

Oferta dotyczyła szczepionki Vaxigrip Tetra, która jak każdy lek refundowany posiada sztywną cenę urzędową (wynosi około 45 zł). Skąd więc tak wysoka cena szczepienia we wspomnianej przychodni? Dziennikarzom TOK FM udało się do niej dodzwonić i zadać to pytanie (czytaj również: Brakuje szczepionek na grypę).

– Poinformowano nas, że szczepionka jest dostępna, a wizyta razem z zaszczepieniem kosztuje 400 zł. A ile kosztuje sama wizyta? – Około 160 zł – usłyszeliśmy. Przychodnia nie zaprzeczyła, że faktycznie pacjent musi zapłacić 240 zł za samo „udostępnienie szczepionki”. Pracownik przychodni nie potrafił też odpowiedzieć na pytanie, skąd taka cena. Właściciele też nie odnieśli się do naszych pytań – informuje radio.



Po nagłośnieniu sprawy przez TOK FM sprawą zainteresowała się Izba Lekarska w Warszawie. Jej prezes – Łukasz Jankowski – zapewnił, że szczepionka stała się w tym przypadku „przedmiotem oburzających spekulacji cenowych”.

– Na pewno, jeżeli są to sytuacje spekulacyjne, to jest to po pierwsze zachowanie nieetyczne, to jest zachowanie, które powinno urągać powadze zawodu lekarza czy farmaceuty – ocenił z kolei Minister Zdrowia Adam Niedzielski podczas wtorkowej konferencji prasowej.

Ministerstwo Zdrowia ma sprawdzić, „czy od strony formalno-prawnej jest możliwość skierowania, czy zainteresowania prokuratury takimi przypadkami”. Jak informuje TOK FM izba lekarska wszczyna postępowania wobec lekarzy zachęcających do szczepienia za 400 zł.

Źródło: ŁW/TOK FM

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

8 komentarzy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

a w aptece za 50 dych i plączą że drogo :-)
“Na pewno, jeżeli są to sytuacje spekulacyjne, to jest to po pierwsze zachowanie nieetyczne, to jest zachowanie, które powinno urągać powadze zawodu lekarza czy FARMACEUTY – ocenił z kolei Minister Zdrowia Adam Niedzielski podczas wtorkowej konferencji prasowej.” Cooo? Farmaceuty? A co farmaceuta ma wspólnego z tym haniebnym procederem, szanowny Panie Ministrze? Nas proszę nas w to nie mieszać, bo nie wolno nam sprzedać produktu refundowanego w innej cenie niż urzędowa! Jak jakieś dotacje to Pan nawet nie wspomni o farmaceutach, jak afera to nie rozumiem dlaczego Pan tak łatwo szarga nasze dobre imię?
Ceny szczepionki nie zmienili. Reszta to wizyta + szczepienie. Oczywiście, czy to tak ma działać, czy nie to inna sprawa. Tak samo jak wypisywanie e-recpet po zapłaceniu za wizytę. Był tutaj przecież taki artykuł jak "zdobyć" e-recpetę na ellaone.
Pan Minister mówiąc w tym kontekście o farmaceutach sugeruje, że my też stoimy za tak wysoką zapłatą. Pacjent nie będzie się zastanawiał nad częściami składowymi ceny tylko z mety obarczy nas również winą. Wiele nie trzeba. Tutaj swego czasu była dyskusja na temat "paragonu hańby", wystawionego w jednej z łowickich aptek na lek refundowany. Apteka przeszła gehennę dzięki jednemu, pożal się Boże, politykowi. Moim zdanie takie insynuacje powinny być tępione w zarodku.
Wizerunek naszego zawodu. Magistrów i techników od dawna jest strasznie słaby. Zawsze się śmieje, że My to ci "źli", że leki tyle kosztują. (A odpowiedz komuś, że lekarz o tym zadecydował znając ceny.) W przychodni to grzeczni, spokojni. W aptece czasem polecą wiązanki. Do tego oczywiście głupie i nieodpowiedzialne wypowiedzi ministrów, starostów straszących apteki za brak dyżurów. Bo to wiadomo, że "winna" jest apteka. U nas jak miasto szybko zlikwidowało dyżur lekarzy - bo kasy nie ma - nie ma problemu. Apteki zrezygnowały z dyżurów bo nie ma lekarzy, a siedzieć za pojemniki na mocz i testy ciążowe szkoda naszej pracy. Cisza, a potem afera na całe miasto jak to ma tak być. Jest już 3 rok i jakoś się da zrobić zakupy w ciągu dnia? Tak samo jak z całym zamieszaniem związanym z Covid-em. Podziękowania dla lekarzy, personelu. A apteki? Gdzie szacunek i wdzięczność za naszą ciężką i trudną pracę? Nie raz słyszę, jak ktoś oczekujący w kolejce w aptece odpowiada - w sklepie jestem odbierając telefon.
Pytanie, skąd te szczepionki mają, skoro my słyszymy w hurtowniach tylko że nie ma i nie wiadomo kiedy będą i jakie te szczepionki, bądź zapowiedź automatyczną, która co rusz podaje inne terminy. Tymczasem w niektórych przychodniach stoją szczepionki w witrynach (!) i czekają na chętnych.
W witrynach? Mówisz poważnie? A nie jest im za ciepło?
Mam nadzieję że to opakowania bez zawartości, które stoją "na wabika" żeby zainteresować pacjentów.