REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
pon. 14 września 2020, 11:45

Brakuje szczepionek na grypę

Lekarze wzywają, by jak najwięcej osób zaszczepiło się tej jesieni przeciwko grypie. Nie jest to jednak dzisiaj takie proste – szczepionek ma brakować zarówno w placówkach aptecznych, jak i hurtowniach.

W Singapurze, w narodowym programie szczepień wykorzystuje się preparaty Pfizer/BioNTech i Moderna (fot. Shutterstock).
Podobne problemy stają się udziałem innych pacjentów(fot. Shutterstock).

W tym roku, lekarze jeszcze bardziej niż zwykle, apelują o to, by Polacy zaszczepili się przeciwko grypie. 

REKLAMA

– Wciąż jesteśmy w epidemii COVID-19 i nic nie wskazuje na to, że wygaśnie ona do zimy. Pod koniec tego roku i na początku 2021 sezon infekcji wirusowych dróg oddechowych nałoży się na pandemię COVID-19 – komentował Polskiej Agencji Prasowej prof. Adam Antczak, przewodniczący Rady Naukowej Ogólnopolskiego Programu Zwalczania Grypy, co czytamy na portalu katowice.wyborcza.pl.

Antczak miał także tłumaczyć, że taka szczepionka zmniejsza ryzyko zachorowania, a jednocześnie łagodzi przebieg choroby.

Co więcej, do tego, by się zaszczepić, nakłania także Ministerstwo Zdrowia. Problem jednak w tym, że dostęp do szczepionki wcale nie jest prosty (zobacz też: Wzrasta zainteresowanie szczepionką przeciw grypie).

W kolejce po szczepionkę

Jak czytamy dalej na portalu katowice.wyborcza.pl, jedną z pacjentek jest pani Jadwiga z Katowic – ma ona 69 lat i choruje na astmę oraz serce. Na grypę szczepi się co roku – obecnie jednak musiała zapisać się na listę kolejkową:

– Jestem 24. w kolejce, mam czekać na telefon. Ale apteka dostaje najwyżej po cztery szczepionki dziennie. Trudno to nazwać powszechną dostępnością – mówi pani Jadwiga.

Podobne problemy stają się udziałem innych pacjentów.

REKLAMA
REKLAMA

– Jedna z największych hurtowni w kraju wprowadziła limity i dostarcza nam po cztery szczepionki tygodniowo na aptekę. Inna hurtownia prosi o telefony dwa razy dziennie. Czasami uda nam się zdobyć od niej 2-3 szczepionki. Tymczasem codziennie odbieramy kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt telefonów od pacjentów, którzy chcą się zaszczepić – opowiada Wioleta Kobiela-Dudek, która posiada sieć aptek na Śląsku.

Zanim rozpoczął się sezon, miała ona zamówić do każdej ze swoich aptek 100-150 szczepionek – jednak apteki otrzymały maksymalnie po  20 sztuk, a o realizację zamówień walczy już od tygodni (czytaj również: Szczepionki przeciw grypie już są. Tylko gdzie?).

W ubiegłych latach, szczepionek zawsze wystarczało dla wszystkich chętnych pacjentów.

– Teraz chcą nam płacić zaliczki i zadatki. Mamy kilkaset osób wpisanych na listę oczekujących i robimy wszystko, co w naszej mocy, aby im te szczepionki zapewnić. Zwłaszcza starsze osoby boją się grypy. Szczepić chcą się nawet te, które wcześniej były przeciwnikami szczepień – mówi Kobiela-Dudek. Co więcej, problem ma nie dotyczyć jedynie aptek, ale także – placówek medycznych.

Trudna sytuacja DPS-ów

W ciężkim położeniu znalazły się także domy pomocy społecznej. Dyrektor DPS „Nasz Dom” w Gliwicach, Rafał Marek, deklaruje, co czytamy dalej na portalu katowice.wyborcza.pl, że chciałby zaoferować szczepionki pensjonariuszom, ale nie udało mu się zdobyć ani jednej sztuki:

– 22 września zaplanowano spotkanie Rady Pomocy Społecznej, której jestem członkiem. Żałuję, że będzie to spotkanie online, bo uważam, że problem szczepionek trzeba wyjaśnić z przedstawicielami Ministerstwa Zdrowia w bezpośredniej rozmowie. Nie może być tak, żeminister zdrowia zachęca, żeby się szczepić, obiecuje szczepionki za pół ceny dla osób powyżej 65 roku życia i za darmo dla osób powyżej 75 roku życia, a tymczasem tych szczepionek po prostu nie ma!  

AM/katowice.wyborcza.pl

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA