Do zdarzenia doszło w aptece Thomas Bell Pharmacy w miejscowości Ambleside, w hrabstwie Kumbria. O tym, że antyszczepionkowe hasła, wśród których „1500 przypadków śmierci” i „1 mln efektów ubocznych”, umieszczono przy wejściu oraz na witrynach apteki, jej właściciel, Ravi Voruganti, został poinformowany w ubiegłą niedzielę rano.
– Zaczęło się od powiadomienia policji i próby ustalenia, jak usunąć graffiti, ponieważ nigdy wcześniej tego nie robiliśmy – relacjonuje Voruganti.
Apteka ta oferuje mieszkańcom szczepienia od końca marca i, nie licząc garstki ludzi, którzy „chcieli urządzić scenę”, większość osób z szacunkiem podchodziła do małżeństwa proponującego tę usługę.
Voruganti podkreśla, że na północnym wschodzie, wskaźnik wyszczepialności jest najmniejszy, a do tego apteka wciąż musi wychodzić naprzeciw wyzwaniom związanym ze spełnieniem warunków lokalowych.
– Co jednak ważniejsze, myślę, że wiele osób czuło się znacznie bardziej komfortowo, przyjmując szczepienie tutaj – mówi farmaceuta (czytaj również: Wielka Brytania: wciąż zbyt dużo przemocy w aptekach).
„Ogrom wsparcia”
Mimo początkowego „zdenerwowania” oraz „uczucia prawdziwego rozczarowania” sytuacją, Voruganti podkreśla, że „ogrom wsparcia”, jaki otrzymała apteka od swoich pacjentów, lokalnych firm i całej społeczności, był „fenomenalny”.
– Dotarły do nas listy, kartki, trzy lub cztery bukiety kwiatów – opowiada farmaceuta. Nadeszły też propozycje wsparcia finansowego, by „rozwiązać problem”.
Także firma zajmująca się czyszczeniem okien była „wspaniała”, oferując pomoc w usunięciu graffiti – jednak mieszkańcy uprzedzili ją w tym zadaniu.
– Ludzie byli po prostu zniesmaczeni. Pacjenci i społeczność podeszli do sprawy znacznie bardziej osobiście niż my – mówił Voruganti.
Farmaceuta zaznacza także, że apteka szanuje wszystkich członków społeczności, wśród których również osoby o poglądach antyszczepionkowych. Jego zdaniem, taki wzajemny respekt jest bardzo ważny „dla demokracji oraz zdrowej debaty”.
Dlatego też, podkreśla Voruganti, nie jest właściwe, by uderzać w takie niewielkie punkty, jak mała, niezależna apteka (zobacz też: Wielka Brytania: potrzebne są pilne działania, by zapobiegać przemocy w aptekach).
– Na szczęście, ogrom wsparcia, jaki otrzymaliśmy, całkowicie zrekompensował szkody – podsumowuje Voruganti.
Tymczasem policja poszukuje sprawcy – główną podejrzaną jest kobieta w wieku powyżej 40 lat, która poruszała się po okolicy czerwonym samochodem.










