Rząd zamierza zaszczepić wszystkich narażonych na ryzyko pacjentów należących do czterech grup wskazanych przez Joint Committee on Vaccination and Immunisation (JCVI) do 15 lutego – jest to cel, o którym Simon Stevens mówił przedwczoraj, że NHS znajduje się na dobrej drodze, by go osiągnąć.
Pytany o to, czy konieczność podania pacjentom drugiej dawki, może przyczynić się do opóźnienia szczepień osobom należącym do kolejnej wskazanej przez JCVI grupy priorytetowej, podkreślał on, że „pierwsze i najważniejsze” jest właśnie to, by drugie dawki zostały podane.
Jednocześnie, oczekuje on, że w miarę, jak program idzie naprzód, a grupy wiekowe osób dorosłych oraz zapasy szczepionki będą rosnąć, „będziemy mogli podawać szczepienia w kolejnych nowych lokalizacjach” – takich jak apteki i centra szczepień.
– Obecnie, zapasy są ograniczone, a my dysponujemy 1000 placówek lekarzy pierwszego kontaktu, które oferują szczepienia, 250 szpitalami, które szczepią, a także mamy apteki oraz 49 większych centrów szczepień – wyliczał Stevens (zobacz też: Anglia: wiodące apteki zaczynają szczepić przeciwko COVID-19).
Kwestia zapasów
Stevens potwierdził, że „istnieją niedobory w dostawach”, a także mówił, że choć Wielka Brytania musi zaopatrywać się w szczepionkę Pfizer/BioNTech z Europy, „posiadanie silnej zdolności produkcyjnej w Wielkiej Brytanii stanowi istotny czynnik dla wytrzymałości w przyszłości”.
NHSE&I zatwierdziło do tej pory, by szczepionkę przeciw COVID-19 podawano w 71 placówkach aptecznych – podczas gdy do końca stycznia, ma ich być ponad 200.
Wcześniej w styczniu, sekretarz zdrowia Matt Hancock podkreślał, że apteki odegrają większą rolę w rządowej kampanii szczepień – mają one pomagać w przekonywaniu do szczepień tych osób, które są co do nich niepewne, a także stanowić wygodną lokalizację do poddaniu się szczepienia dla tych pacjentów, „którzy mają trudności z pokonaniem dalszego dystansu” (czytaj również: Anglia: farmaceuci powinni aktywnie zachęcać do szczepień przeciw grypie).










