Szpital w Łomży ogłosił przetarg na wydzierżawienie prowadzonej przez siebie apteki, w konsekwencji nowelizacji Prawa farmaceutycznego z ubiegłego roku. Wprowadziła ona bowiem zakaz łączenia przez jednego przedsiębiorcę prowadzenia jednocześnie działalności lecznicze i obrotu produktami leczniczymi. Dla tych, którzy łączyli obie działalności w momencie wejścia w życie ustawy, przewidziano okres przejściowy – 12 miesięcy – by dostosować się do nowego prawa (czytaj więcej: Szpitale stracą źródło przychodu po zmianach w prawie farmaceutycznym. „To cios w plecy”…).
Redakcja MGR.FARM w kwietniu zajęła się tematem, analizując m.in. ilu aptek w Polsce dotyczy ryzyko likwidacji 1 sierpnia 2019 r. Z danych przesłanych przez wszystkie wojewódzkie inspektoraty farmaceutyczne wynikało, że w całym kraju działa przynajmniej 200 aptek, należących do przedsiębiorców prowadzących jednocześnie działalność leczniczą (czytaj więcej: Czy 1 sierpnia zniknie ponad 200 aptek w całej Polsce?). Właścicielami części z tych aptek okazały się także szpitale. Nowe przepisy oznaczały dla nich, że będą musiały zrezygnować z prowadzenia aptek ogólnodostępnych.
– To był dla nas cios w plecy, podobnie jak dla innych szpitali w kraju. Kontaktowaliśmy się z posłami łomżyńskimi i podlaskimi, aby wywierali naciski, by nie zabrano nam tej możliwości pomagania pacjentom i ich rodzinom i żeby szpitale w taki sposób podreperowały budżet. Inne placówki także apelowały o pomoc do parlamentarzystów. Bez skutku – mówiła dr Hanna Majewska-Dąbrowska, wicedyrektor Szpitala Wojewódzkiego w Łomży, w rozmowie z serwisem 4lomza.pl.
Sprzedaż w ostatniej chwili
Szpital w Łomży ogłosił przetarg na wydzierżawienie prowadzonej przez siebie apteki. Oferty można składać do 19 lipca. Z informacji jakie przekazał portal 4lomza.pl, do przetargu przystąpił jeden oferent – właściciel innej apteki w Łomży.
– Kamień z serca dyrekcji szpitala spadnie dopiero wtedy, kiedy zakończy się procedura przetargu, czyli gdy dojdzie do podpisania umowy – podsumowuje wicedyrektor szpitala.
Apteka została oddana do użytku w czerwcu ubiegłego roku. Szpital szukał dodatkowych źródeł finansowania i otwarcie własnej apteki, było jednym ze sposobów na zwiększenie przychodu. W budowę i wyposażenie apteki zainwestowano około 800 000 zł. Pierwsze miesiące po jej uruchomieniu pokazały, że była to dobra inwestycja. Radość władz szpitala nie trwała jednak długo.
Nieco mniej szczęścia miał Regionalny Szpital Specjalistyczny im. dr Władysława Biegańskiego, który również od kilku tygodni próbuje sprzedać swoją aptekę. Pierwszy przetarg ogłoszony w tej spawie zakończył się niepowodzeniem. Problem może stanowić cena. Dyrekcja szpitala zażyczyła sobie za placówkę 600 000 zł, a do tego miesięczny czynsz stanowiący 8% obrotu, ale nie niższy niż 70 000 zł. Aktualnie trwa drugie postępowanie przetargowe. Tym razem obniżono minimalny czynsz do 50 000 zł. Jeśli do końca miesiąca szpital nie sprzeda apteki, będzie musiał ją zamknąć a pracę jej pracownicy (czytaj więcej: Nie było chętnych na zakup apteki. Nowa oferta z niższym czynszem…).
Z różnych źródeł dochodzą informacje, że w podobnej sytuacji jest około 20 szpitali w całej Polsce. Część z nich do ostatniej chwili liczyła, że Ministerstwo Zdrowia zmieni krzywdzący je przepis lub przynajmniej wyda korzystną interpretację. Nic takiego nie nastąpiło, dlatego część z nich próbuje teraz pozbyć się swoich aptek, nie ponosząc przy tym dotkliwych strat. Czasu zostało niewiele…
Źródło: ŁW/4lomza.pl










