Magazyn mgr.farm

Aptekarze mają dość. Głośno mówią o patologiach w aptekach…

19 lutego 2019 21:28

„W pewnej sieci przy każdym stanowisku są podsłuchy. Słychać przez nie, co się proponuje, co się poleca” – opowiadają bohaterowie reportażu Michała Janczury w TOK FM. „Istnieje odgórny przykaz „wciskania” pacjentom nieprzebadanych suplementów” – alarmują aptekarze.

Od podporządkowania się wytycznym zależą warunki pracy, a nawet to, czy pracownik apteki nie zostanie zwolniony (fot. Shutterstock)
Od podporządkowania się wytycznym zależą warunki pracy, a nawet to, czy pracownik apteki nie zostanie zwolniony (fot. Shutterstock)

„Apteka na słupa” to kolejny reportaż Michała Janczury, który odsłania kulisy funkcjonowania rynku aptecznego. Do dziennikarza, który kilka tygodni temu opisał historię pomyłki w wydaniu leku w Jarocinie, zgłosiło się kilkudziesięciu pracowników aptek z całej Polski (czytaj więcej: Techniczka pomyliła dawkę morfiny. Pacjentka nie żyje…). Opowiedzieli o tym jak apteki działają bez farmaceutów. Najbardziej szokujące są jednak wytyczne dotyczące zamieniania leków na suplementy w sieciach aptek…

Aptekarze w reportażu alarmują, że w wielu aptekach istnieje odgórny przykaz „wciskania” pacjentom nieprzebadanych suplementów. Proponowanie zamiany leków przepisanych przez lekarzy na preparaty często niesprawdzone, ale na których lepiej się zarabia, jest na porządku dziennym.

– Są to preparaty najczęściej niskiej jakości. Niebadane, nie wiadomo, co tam jest w składzie – tłumaczy w rozmowie z TOK FM Marta Penczak, technik farmaceutyczny. Zdecydowała się ujawnić nazwisko, bo jak mówi, liczba patologii w środowisku farmaceutycznym jest tak ogromna, że tylko głośne mówienie o sprawie pozwoli coś zmienić.

O podobnych scenariuszach mówią również inni pracownicy aptek z całej Polski, którzy skontaktowali się z TOK FM.

Sytuacja w większości przypadków wygląda bardzo podobnie.

– Przychodził mail, że mamy wymieniać lek na jakiś inny – mówi nam pracowniczka apteki z Małopolski. – Była zapisana nazwa leku i suplement, który przyszedł – mówi inny technik. Zapewnia, że w wielu przypadkach nie zgadzała się dawka substancji aktywnej. Wytyczne były jednak jasne: trzeba to zamieniać.

Pod groźbą zwolnienia…

Wszyscy mówią wprost: od podporządkowania się wytycznym zależały warunki pracy, a nawet to, czy pracownik apteki nie zostanie zwolniony. Najczęściej te „wciskane” produkty nie mają na opakowaniu nawet nazwy producenta. Pracowników aptek są rozlicza się z liczby sprzedanych leków. Najczęściej chodzi o określone suplementy, na których apteki najwięcej zarabiają. Dzieje się tak w całej Polsce.

– W pewnej sieci przy każdym stanowisku są podsłuchy. Słychać przez nie, co się proponuje, co się poleca – mówi Marta Penczak.

Potwierdza to technik z południa Polski, który dodaje, że wszyscy pracownicy zdawali sobie sprawę z tego, że właściciel ich nagrywa.

– Mojej koleżance z pracy zdarzyło się, że nagrania były przeciwko niej użyte – mówi jeden z rozmówców.

Cały reportaż do odsłuchania na stronach TOK FM

Źródło: ŁW/TOK FM

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

40 komentarzy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Nawet nie wiem jak to skomentować.
cały nasz rynek to niejednokrotnie jedna wielka patologia, no ale kiedy za "biznes" apteczny biorą się biznesmeni a nie fachowa kadra to tak jest..
Jak nic "Janusze" biznesu
Coz pracowalam po 1 miesiacu w DrMax i Niezapomonajce podsluchu nie bylo ale nacisk na wciskamie pacjentom badzieja okropny zrezygnowalam z pracy w takich aptekach
Takie są właśnie skutki Ustawy refundacyjnej od 2012. Marże na lekach refundowanych są bardzo niskie, do tego dochodzi walka o pacjenta na Rx100% gdzie apteki muszą sprzedawać poniżej ceny zakupu, do tego straty na przecenach z nowych list co dwa miesiące.... Żeby skompensować te straty trzeba mocno zwiększyć wolumen sprzedaży suplementów no-name, na których sieci mają kosmiczne marże. Np. magnez w zakupie 25groszy...sprzedawany za 11 zł! Proponuję skupić się na problemie tabeli marż i skandalicznie niskich cenach urzędowych, przez które tylko leków brakuje w kraju i rozkwitł nielegalny proceder wywozu leków, a apteki muszą zmieniać się w "sklepy" żeby przetrwać lub utrzymać etaty pracowników. Skutki tej ustawy to ekspansja sieci i ich polityki sprzedażowej. Bez zmiany jej zapisów NIC się nie zmieni.
W tej chwili zmiana marż na refundowane Rxy już nic nie da. Nawet gdyby marże podniesiono do rozsądnego poziomu 20-30% to i tak sieć sobie skalkuluje że lepiej opychać markę własną. Bo tutaj nie dość że kosmiczna marża w aptece to jeszcze zarobią na tym zakontraktowani producenci itd. Jedyny sposób na unormowanie rynku to przekazanie WSZYSTKICH aptek w ręce farmaceutów i wzmocnienie inspekcji bo farmaceuci też niestety są różni. Nawet jeśli przejdzie ustawa o zawodzie z jakimiś zapisami o niezależności to ś(m)ieci po prostu postawią przy okienkach tylko i wyłącznie techników(zresztą już najczęściej tak jest) których ta ustawa i tak dotyczyć nie będzie.
Zgodzę się z Tobą, że ustawa o zawodzie też guzik zmieni... Szkoda że wiele osób czeka na nią z tak wielką antycypacją, jak na jakieś zbawienie. Nawet nie znamy w ogóle jej treści. Jestem niemalże przekonany że ustawa o zawodzie tylko pogorszy sytuacje. Natomiast wracając do ustawy o refundacji; zmiana tabeli marż może już dużo zmienić, a myślę że najlepiej zacząć od wyprostowania tego co zaczęło psuć rynek. Osobiście jestem za wycofaniem wszystkich suplementów z aptek. Realnie oczywiście skutek byłby drastyczny, Zatem czy w ogóle jest jeszcze jakaś szansa na pozytywną zmianę w tym zawodzie? Czy z czasem apteki będą się już trudnić tylko parafarmacją?
Nie ma konieczności walki cenowej na 100%. Ciągle powtarzamy, że cena jest najważniejszą wartością konkurencyjną na naszym rynku, ale tak nie jest. To my sobie tak wmawiamy. Niskie marże ref. - true. Ale nie stać nas na więcej... Ustawa o zawodzie - nie wiemy co w niej będzie, więc nie wiemy czy coś zmieni ;) ale warto, żeby była. Jesteś za wycofaniem supli z aptek.... Czyli jak ktoś ma wykluczenia dietetyczne z powodu choroby i musi się suplementować... to co ma zrobić? Wiem o co Ci chodzi, że racjonalna suplementacja to jest mega rzadkość, ale jest. I co Ci ludzie mają zrobić? Co ja mam zrobić? Swego czasu uprawiałem sport niemal wyczynowo i nie było opcji, żebym dostarczył wszystkie składniki odżywcze z pożywieniem. A wolę kupić w aptece suple niż w tesco.
Nie będzie różnicy czy kupisz suplementy z apteki czy z supermarketu. To będzie ten sam produkt. Nieprzebadany, z nieokreślonymi działaniami niepożądanymi i przeciwwskazaniami do stosowania. Po prostu nie wiesz wtedy co kupujesz. Uważam że apteka, aby utrzymać wizerunek placówki ochrony zdrowia, a nie sklepu powinna posiadać w swoim asortymencie tylko przebadane substancje i preparaty czyli LEKI. Jak ktoś chce się faszerować chemią to może sobie ją kupić w markecie ale to my jesteśmy od tego żeby ludzi edukować i informować o tym jak jest, a nie sprzedawać coś czego w ogóle nie znamy i nad czym nie ma żadnej kontroli. Nadszarpujemy swój wizerunek sprzedając ten syf! Niepowstrzymanie tego we właściwym czasie doprowadzi do sytuacji, w której leków będzie w produkcji ubywało, a suplementów przybywało. Zobacz ile jest już choćby vit.c zarejestrowanej jako lek? Nawet ta z Tevy już znika z rynku i wypiera ją suplement o prawie tej samej nazwie tego samego producenta. Tak samo z magnezami innych firm. Dawniej to co było lekiem teraz zmienia rejestracje na suplementy. I taki jest właśnie kierunek rozwoju przemysłu farmaceutycznego... Suple wypierają leki. To jest alarmująca sytuacja. Kasa koncernów jak zwykle przyćmi realne interesy zdrowotne konsumentów, których jak nie my to już nikt nie będzie reprezentował bo ludzie bladego pojęcia nie mają o co w tym chodzi i sami się o własny interes nie zatroszczą.
Tylko, że wrzucasz wszystkie suple do jednego wora, a są producenci, którzy je robią rzetelnie. Nie widzę powodu, dla którego mielibyśmy z tego rezygnować. I nie odpowiedziałeś na pytanie co z ludźmi, którzy z przyczyn zdrowotnych musza się suplementować. A przynajmniej mam nadzieję, że stwierdzenie, że mogą se w markecie kupić nie jest odpowiedzią. Bo oni muszą czuć się pewnie kupując odpowiedni produkt.Szukasz problemu nie tam gdzie trzeba. Suplementy nie są problemem samym w sobie, a jedynie to jak są ustanowione od strony prawnej.
O to mi właśnie chodzi, że suplementy w obecnym stanie prawnym nie nadają się do sprzedaży w aptekach.
Pan Miszczuk jest zwolennikiem marek własnych i twierdzi, że są takie, które mają wysoką jakość :D
Jestem :) Są takie. Widziałem ;)
Widziałem ostatnio w aptece konkurencji fajną karteczkę. Było na niej napisane że w trosce o jakość prosimy o opinie na temat oferowanych przez nas produktów i ceny w okolicy aby jak najlepiej dopasować ofertę do Państwa potrzeb. Chylę czoła! Genialne w swej prostocie ;)
Jeśli w ustawie o zawodzie pojawią się zapisy, których efektem będą kary dla właścicieli aptek za wpływanie na niezależność farmaceutów, to na polu wciskania i wyrabiania targetów ustawa spełni swoją funkcję. Problemem będą jednak ci farmaceuci, którzy już dziś otwarcie wchodzą w dupę właścicielom aptek sieciowych oraz niezależnych. I to za co? Za jakieś śmieszne premie, nieadekwatne zupełnie do tego aby uczestniczyć w takiej debiliadzie. Natomiast sama ustawa o zawodzie farmaceuty raczej nie zmieni nic w płacach farmaceutów (pieniądze z refundowanej OF, jeśli wgl będą, to też śmieszne - bo obecny rząd nie docenia inteligentnej pracy, a ponadto, w przeciwieństwie do poprzednich rządów, faworyzuje nieróbstwo i wspiera ludzi, którzy kombinują jak tu jak najwięcej od państwa wyciągnąć za pieniądze innych), a to dlatego, ze dalej technicy będą mogli pracować na kontach magistrów i będzie można z nimi robić co się chce. A niskie (one są niskie w porównaniu do średnich krajów wysoko rozwiniętych, do których my podobno należymy) pensje magistrów są drugim dnem w tej sprawie, bo działają demotywująco i w pewnym sensie argumentują niechęć do wszelkich zmian (no bo może na gorsze), niechęć do pracy, niechęć do życia, wypalenie zawodowe i tym podobne bzdury, które w ostatnich 30 latach stały się po prostu modne. Jak ktoś nie chce pracować po farmacji w aptece to wcale nie musi - jest wiele ścieżek łącznie z głupio nazywanym "przemysłem" (bo to nie jest przemysł), czy nawet emigracją za granicę. I warto się za nimi rozglądać, to nie jest tak, że propozycje spadają z nieba, a w aptece praca w końcu będzie zawsze, po co mam się wysilać. Jeśli prace mgr (ale też techników, którzy może i mają niższe wykształcenie ale jednak są naszymi kolegami i koleżankami i często z nami pracują, a się ich wykorzystuje do granic możliwości) mają wzrosnąć to polecam otwarty strajk w celu wymuszenia na rządzie primo, takiej ustawy, w wyniku której mgr będzie musiał być obecny w aptece, a jego brak będzie odnotowywany i apteka się od kary nie wymiga, secundo - podwyższenia marż aptecznych na leki refundowane - bo ten ochłap jaki teraz apteki dostają to jest kpina, żenada i totalne dno, przez które nie da się prowadzić lege artis apteki, a jeśli się da, to oferując żałosne zarobki dla pracowników, no bo przecież dochodzi jeszcze ostra konkurencja.. I to będą pozytywne zmiany w tym zawodzie, natomiast wycofania suplementów z aptek nie będę komentował, bo wśród całej gamy syfu wprowadzanego do obrotu można znaleźć wartościowe produkty, których w jakimś dyskoncie się nie znajdzie. I nigdy nie porównujcie się do techników, lekarzy, pielęgniarek, położnych, diagnostów, dietetyków itp. itd. Stanowicie osobną grupę zawodową i gadanie, że ktoś tam coś dostał a Wy nie jest bez sensu.
Już dziś mamy w prawie wiele zapisów, które większość traktuje tak jakby ich nie było. Mamy ciche przyzwolenie na takie podejście do prawa, i nie dotyczy to tylko sieci. Jest więc duża "szansa" na to, że zapisy w UoZ będą traktowane tak jak obecnie obecność farmaceuty w aptece, zakaz reklamy, 1%, ADA. Większość krzyczy -szok, patologia, brak słów- a tymczasem w większości aptek mamy sprzedaż przykasową , komplementarną, programy odsprzedażowe, Wielkopolska OIA ogłasza szkolenie mające na celu zwiększenie sprzedaży w aptece, jak to się ma zapisów w KEA, który mówi o unikaniu działań mających na celu zwiększenie konsumpcji leków? Mówimy, że marki własne sieci to szajs, oczywiście, przecież my farmaceuci mamy swoją, jedynie słuszna "markę" lub "recepturę farmaceutyczną". Wszyscy się na to godzimy, niestety.
Raczej skutki tego, ze farmaceucie mozna zawsze spokojnie napluć w gębe, bo on otworzy parasol i uda ze deszcz pada. Takie cos sie po prostu zgłasza do prokuratury. Po wejściu w życie RODO pracodawca nie ma prawa rejestrować dźwięku, mogą być tylko kamery. Dalej walcie w portki ze starchu i siedźcie cicho, to będziecie w pampersach pracowac, jak ongiś w Biedrze. Chociaz nie wiem, czy juz nie pracujecie, biorac pod uwage to urągające oszczedzanie na obsadzie. Co za szczescie ze mnie to juz nie dotyczy.
Ooo! Pokazał się się czubeczek "góry lodowej"...
"Aptekarza mają dość.", a w artykule cytowany technik. Brawo redakcja!
Bo gdy trzeba coś zrobić pożytecznego, to technik jest aptekarzem, ale gdy trzeba go zje*** to już oburzenie, że aptekarz to tylko magister :)
Artykuł to tylko fragment całej publikacji i reportażu TOK FM - w nim pojawiają się wypowiedzi również farmaceutów.
Ale chyba na tytułu artykułów na własnym portalu to macie wpływ? Czemu nie "Pracownicy aptek mają dość."? Takie larum zawsze podnoszone jak to się technicy pod farmaceutów podszywają a sami mylicie pojęcia.
Nie we wszystkich sieciach wciska się preparaty wątpliwej jakości lub suple za leki... u mnie jest zupełnie odwrotnie a pracuje w jednej z większych sieci, stawiamy na obsługę pacjenta na najwyższym poziomie i polecanie dobrych, sprawdzonych preparatów... nie można wrzucić wszystkich do jednego wora. Natomiast prowadzenie apteki w Polsce, tak żeby była rentowna to już inna sprawa. Na czymś trzeba zarobić a raczej z leków na receptę się nie wyżyje...
Przecież wszyscy zdają sobie sprawę jak to wygląda, ale dla mnie tylko zjednoczenie się i postawienie się może wreszcie coś zmienić- inaczej wszyscy, którzy są nad nami myślą milczą to jest im dobrze.
Ciekawe czy w pierwszym szeregu zjednoczonych i stawiających się zobaczymy dobrze opłacanych korposzczurów, nie sądzę żeby mieli ochotę na zmiany
nawet jeśli ustawa coś zmieni, jeśli prawo się zmieni, to niestety zawsze znajdzie się jakiś farmaceuta, który zgodzi się odbiegać od przepisów dla pracodawcy i zawsze znajdzie się pracodawca, który te przepisy będzie chciał obejść. Co nie zmienia jednak faktu, że zmiany powinny się pojawić i to na piśmie.
Owszem, istnieją praktyki "podsłuchiwania"- niestety. Sama miałam wątpliwą przyjemność pracować w tej aptece sieciowej, a podsłuchy zostały jawnie zamontowane w naszej obecności, znajdowały się zaraz przy okienku. I o ile cały personel apteki musiał podpisać zgodę na rejestrację fonii, o tyle pacjenci nie są informowani o narywaniu rozmów.... Patologia przez duże P.
Patologia i to pełną gębą..
nie wiem czy zgodzilabym sie na nagrywanie fonii, to chyba troche przesadzone naduzywanie wolnosci w pracy
Nie trzeba daleko szukać, bo wystarczy poczytać opinie o pracodawcach w necie i będzie wiadomo że w Słonecznych są podsłuchy. Pracownicy nie mają tam zapewne łatwego życia.
Ja mam wrażenie ze wszędzie wszystko zaczęło zmierzać w złym kierunku. W każdej sieci i w każdej aptece prywatnej. Trzeba zmienić fach ;)
A czego się wszyscy spodziewaliście że panowie w krawatach będą prowadzić działalność charytatywną? Oni tu są żeby robić kasę. Mają pozwolenie na farmację to robią na tym, mieli by zakaz to robiliby na kurczakach albo płytkach do sedesu oczywiście wszystko dla dobra i bezpieczeństwa ludzi zwłaszcza tych najsłabszych dzieci i osób starszych
Dokładnie. Jest kasa do zrobienia to ją robią. Apteki będą coraz bardziej przypominać korporacje gdzie pracownicy są tylko małym trybikiem, który ma pracować tak żeby cały mechanizm działał prawidłowo i przynosił zysk.
najgorsze jest to, ze pewnych procesów nie da się już odwrócić....rozpuszczenie pacjentów trudno cofnąć
I nie ma się co dziwić bo farmaceuci to w większości pierdoły z zerowym pojęciem o prowadzeniu działalności gospodarczej, zarządzania czy współdziałania, nadają się jedynie do bycia podporządkowanym trybikiem potrzebującym CIECIA
Ale najbardziej jest mi wstyd za mój zawód, zawód farmaceuty, sponiewierany przy czynnym udziale samych farmaceutów, sprzedawczyków i dupolizów
W każdej branży są sprzedawczyki i dupolizusy (każda korpo), ale w żadnej nie ma ludzi z tak niskim poczuciem własnej godności- jak mi coś nie pasuje to należy to zmienić- to właśnie bierność prowadzi do tego co się teraz dzieje.
Dużym błędem także prawnym jest stwierdzenie że w aptekach świadczone są usługi farmaceutyczne, tak nie jest bo za te usługi nikt nie płaci i nie będzie płacił, zapłatą za czynności wykonywane w aptece jest ZYSK=MARŻA ze sprzedaży towarów, bezpośredni jak i pośredni (fus, marketing itd) który bez wprowadzania żadnych patologii wykarmiłby całą grupę zawodową bo to jest nasze historyczne prawo. A ponieważ panowie w krawatach dobrze wiedzą na czym polega handel to stworzyli swoje prawo i to my ich musimy wykarmić

Powiązane artykuły

Marihuana powoduje zmiany w ośrodku nagrody w mózgu Marihuana powoduje zmiany w ośrodku nagrody w mózgu

Artykuł opublikowany w Human Brain Mapping wykazał, że długotrwałe stosowanie marihuany zwiększa akt...

Naukowa Fundacja Polpharmy wydała podręcznik Naukowa Fundacja Polpharmy wydała podręcznik

Naukowa Fundacja Polpharmy przy wsparciu finansowym Polpharmy wydała w 2015 roku podręcznik "Nieprze...

Chorzy bez prawa wyboru Chorzy bez prawa wyboru

Tylko dwa leki, na dodatek refundowane zaledwie w 30 proc. – tyle ma do zaoferowania pacjentom cierp...