Do niedawna w Kalwarii Zebrzydowskiej były cztery apteki, lecz ta prowadzona przez ojców bonifratrów w listopadzie 2018 roku zawiesiła działalność. Była ona jedną z tych pełniących dyżury nocne. Pozostałe trzy apteki nie zgodziły się na przejęcie dyżurów nocnych i świątecznych po bonifratrach.
Dyżury są nieopłacalne
Na spotkaniu z burmistrzem Augustynem Ormantym aptekarze odmówili podjęcia w 2019 roku zastępstwa dyżurów nocnych pełnionych do tej pory przez Aptekę Bonifratrów. Farmaceuci podnieśli, że pełnie dyżurów nocnych jest dla nich nieopłacalne w związku z czym zażądali rekompensaty finansowej.
Urząd wpadł więc na pomysł, by apteki działające na terenach wiejskich w Brodach i Leńczach dodatkowo zabezpieczyły dyżury nocne i świąteczne. Jednak te nie mają takiego obowiązku.
Chorzy bez dostępu do leków
Jak się okazuje, Rada Powiatu już uchwaliła nowy harmonogram dyżurów na ten rok. Zgodnie z tą uchwałą dyżury po bonifratrach miały przejąć pozostałe trzy apteki działające na terenie miasta. Jednak nie są one wcale realizowane.
W efekcie pacjenci, którzy w Kalwarii Zebrzydowskiej szukają dostępu do leków w nocy lub w święto, nie mogą ich kupić. Zgłaszają się do urzędu ze skargami na aptekarzy. W środę 16 stycznia urzędnicy burmistrza Kalwarii napomnieli aptekarzy, by przywrócili dyżury w swoich placówkach.
Brak dyżuru to ryzyko dla apteki
Uchwała rady powiatu o ustaleniu godzin otwarcia aptek oraz dyżurów w porze nocnej i okresie świątecznym jest aktem prawa miejscowego. To zobowiązuje właścicieli aptek do przestrzegania wyznaczonego harmonogramu pracy, choćby było to dla nich trudne organizacyjnie, a nawet nieopłacalne. Tak orzekł Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie.
Ponadto właściciele placówek dużo ryzykują, nie zapewniając pacjentom na terenie miasta dostępu do leków. Jeśli jakiś chory nie będzie mógł kupić lekarstw w czasie, gdy apteka ma obowiązek sprawować dyżur, to wówczas szefowi apteki grozi grzywna lub nawet zakaz wykonywania zawodu farmaceuty.
Źródło: IK/wadowice24.pl










