REKLAMA
Magazyn mgr.farm

Australia: farmaceuci nie są wynagradzani adekwatnie do tego, co robią

2 grudnia 202109:05

Lokalni farmaceuci w Australii odgrywają kluczową rolę w przeprowadzaniu szczepień podtrzymujących przeciw COVID-19. Ich wysiłek ma jednak nie znajdować odzwierciedlenia w otrzymywanym wynagrodzeniu.

Pierwsze niepokojące sygnały o wzroście przemocy, jakiej doświadczały zespoły apteczne ze strony pacjentów, miały miejsce na początku pandemii COVID-19 (fot. Shutterstock).
Co więcej, w Australii znajduje się około 70 miast, w których nie ma gabinetu lekarza pierwszego kontaktu ani też żadnej innej placówki zdrowotnej - poza apteką (fot. Shutterstock).

Farmaceutka i asystentka ministra zdrowia w gabinecie cieni, Emme McBride, w swoim wystąpieniu przed Izbą Reprezentantów, podkreślała, że farmaceuci podają dawkę wzmacniającą szczepionki Pfizer-BioNTech „w tempie 3 tys. zastrzyków dziennie”. Jednocześnie jednak, ostrzegła, że z powodu rosnącej presji finansowej, mogą oni zostać zmuszeni do wycofania się z udziału w programie.

– Jako farmaceutka od ponad 20 lat, chciałabym osobiście uznać i podziękować farmaceutom za ich wkład we wspieranie bezpieczeństwa Australijczyków. Miałam też przyjemność dzielić z nimi ten wysiłek, podając szczepienia jako wolontariuszka w aptece Kanwal Village w moim okręgu wyborczym – relacjonowała McBride. – Farmaceuci pełnią kluczową rolę (w podawaniu szczepień podtrzymujących) i staje się ona coraz ważniejsza, biorąc pod uwagę pojawianie się kolejnych wariantów wirusa.

REKLAMA

Niestety, jej zdaniem, praca farmaceutów nie jest właściwie doceniana – a świadczyć o tym ma w pierwszym rzędzie otrzymywane wynagrodzenie.

REKLAMA

– Zważywszy na szkolenia, konieczność dostosowania się do zarekomendowanych wymogów oraz czas, jaki farmaceuci poświęcili, by wesprzeć program przeprowadzania szczepień podtrzymujących – zważywszy więc na to wszystko, nie wiem, jak Rząd może usprawiedliwić otrzymywane przez nich wynagrodzenie – mówiła farmaceutka. – Według rządowego harmonogramu wynagrodzeń, farmaceutom płaci się jedynie 16 dolarów za podanie pierwszej dawki, 26 dolarów – za drugą dawkę i 16 dolarów – za dawkę wzmacniającą.

Tymczasem, jak podkreśla, „wszyscy pracownicy systemu opieki zdrowotnej, którzy wykonują tę samą pracę, zasługują na to, by być w ten sam sposób wynagradzani” (czytaj również: Australia: farmaceuci domagają się takiego samego wynagrodzenia za szczepienia co lekarze).

McBride argumentuje także, że farmaceuci stanowią w swoich społecznościach jedną z najbardziej zaufanych i dostępnych grup pracowników systemu ochrony zdrowia. Co więcej, w Australii znajduje się około 70 miast, w których nie ma gabinetu lekarza pierwszego kontaktu ani też żadnej innej placówki zdrowotnej – poza apteką.

– Społeczności te, tak zresztą jak i mieszkańcy na terenie całej Australii, polegają na farmaceutach i, dlatego, zasługują oni na odpowiednie wynagrodzenie: ta sama praca, ta sama płaca – akcentowała dalej farmaceutka. Dodała ona także, że podawanie szczepionki firmy Pfizer miało być znacznie bardziej czasochłonne – a to ze względu na „27 różnych wymagań”, jakie musiały zostać spełnione, zanim farmaceuci mogli rozpocząć przeprowadzanie szczepień tym preparatem (zobacz także: Australia: farmaceuci uznani za jedną z profesji zachowujących najwyższe standardy etyczne).

REKLAMA

– Obowiązujące obecnie zarządzenia nie uwzględniają kosztów związanych z zamawianiem, przechowywaniem oraz wydawaniem tych szczepionek – podsumowuje McBride. – Kwestia ta musi zostać odpowiednio uregulowana.

AM/pharmacydaily.com.au

REKLAMA
REKLAMA

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

1 komentarz Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Myślę że nie dotyczy to jedynie Australii :)