Politechnika Gdańska podała do wiadomości, że zespół pod kierownictwem prof. Sebastiana Demkowicza, działający w ramach Katedry Chemii Organicznej Wydziału Chemicznego, prowadzi prace, których celem jest otrzymanie nowych związków, które blokowałyby działanie enzymów mających kluczowe znaczenie w procesie namnażania koronawirusa SARS-CoV-2.
Prof. Sebastian Demkowicz zaznaczał:
– Otrzymaliśmy skuteczne inhibitory enzymu proteazy SARS-CoV-2 Mpro, czyli niskocząsteczkowych związków chemicznych, które są zdolne do hamowania aktywności tego białka.
Przyznał on jednak, że jeżeli chodzi o rozwój leku, to badania wciąż znajdują się we wstępnej fazie. Dotychczas, przeprowadzono badania in vitro (laboratoryjne badania +poza organizmem+ czyli w hodowlach komórkowych), w tym: testy otrzymanych substancji chemicznych wobec enzymu (proteaza SARS-CoV-2 Mpro).
– Jest to enzym, który jest konieczny do namnażania wirusa w organizmie (enzymy to białka, które pełnią funkcję katalizatorów różnych reakcji chemicznych zachodzących w organizmach). Blokowanie jego aktywności w wyniku działania otrzymanych związków uniemożliwia rozwój wirusa i potencjalny rozwój choroby. Uzyskane wyniki eksperymentalne potwierdziły, że otrzymane przez nas substancje bardzo efektywnie hamują działanie wspomnianej proteazy – tłumaczył dalej profesor (czytaj również: Rosja prezentuje nowy lek przeciw COVID-19 o nazwie Mir-19).
Co więcej, w ramach badań, zostały przeprowadzone także testy wobec ludzkich komórek płuc i śródbłonka naczyń krwionośnych – po to, by określić bezpieczeństwo w razie potencjalnego stosowania.
– W tych badaniach otrzymujemy wstępne informacje dotyczące cytotoksyczności i na ich podstawie możemy stwierdzić czy testowane substancje są bezpieczne na tym etapie badań. Wyniki potwierdziły, że otrzymane związki nie wykazują cytotoksyczności i są bardzo obiecujące – mówił Demkowicz.
Zdaniem specjalisty, rezultaty tych prac, mają umożliwić opracowanie w przyszłości taniego, bezpiecznego oraz skutecznego polskiego leku, który będzie zapobiegał ciężkiemu przebiegowi COVID-19.
– Spodziewamy się, że otrzymane substancje będą skutecznie działać również wobec wirusa SARS-CoV-2 oraz potwierdzi się ich potencjał w badaniach na żywych organizmach – stwierdził profesor Politechniki Gdańskiej.
Jednocześnie, według eksperta, otrzymane związki nie będą miały wpływu na liczbę nowych zachorowań na COVID-19:
– Otrzymane związki jako leki są skierowanie do leczenia choroby, czyli już docelowo dla pacjentów, którzy zostali zainfekowani koronawirusem. Na liczbę zachorowań wpływają głównie szczepionki oraz inne działania profilaktyczne.
Należy też podkreślić, że zanim lek będziemy mogli nabyć w aptece, będzie on musiał najpierw zostać poddany m.in. badaniom klinicznym (zobacz także: AstraZeneca przygotowała lek przeciw COVID-19 dla osób ze słabą odpowiedzią immunologiczną
– Z reguły rozwój leków w normalnej sytuacji trwa kilka lat lub więcej. Trzeba pamiętać, że oprócz badań laboratoryjnych (przedklinicznych) wymagane jest pomyślne przejście przez poszczególne etapy badań klinicznych i zgoda na rejestrację leku. Tempo takich badań jest różne, zależy w dużej mierze od możliwości finansowania i odpowiedniego wsparcia inwestorów – wyjaśnił Demkowicz.
Projekt, wart ponad 195 tys. zł i zatytułowany „Projektowanie, synteza oraz badania aktywności biologicznej nowych inhibitorów proteazy SARS-CoV-2 Mpro jako potencjalnych chemoterapeutyków w leczeniu COVID-19″ , realizowany jest natomiast w ramach programu o nazwie Curium – Combating Coronavirus.










