REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
czw. 24 marca 2022, 11:44

Rosja prezentuje nowy lek przeciw COVID-19 o nazwie Mir-19

W ubiegły wtorek, 15 marca, Władimir Putin uczestniczył w publicznym spotkaniu z dyrektor Rosyjskiej Federalnej Agencji Medyczno-Biologicznej (FMBA), Weroniką Skworcową. Przedstawiono wówczas Mir-19, a więc nowy rosyjski lek przeciw COVID-19. I, choć jego autorzy niezwykle go chwalą, to jednak eksperci mają wątpliwości.

Prace nad lekiem uruchomiono w Rosji w grudniu 2020 roku (fot. Shutterstock).
Prace nad lekiem uruchomiono w Rosji w grudniu 2020 roku (fot. Shutterstock).

Od rozpoczęcia działań wojennych na Ukrainie, rosyjski prezydent, Władimir Putin, miał stronić od publicznych wystąpień. Wyjątek stanowił natomiast jego udział w spotkaniu, jakie odbyło się 15 marca, i podczas którego dokonano prezentacji Mir-19 – nowego rosyjskiego leku przeciw COVID-19.

REKLAMA

O leku Mir-19

W czasie tego spotkania, Weronika Skworcowa mówiła o opracowanym przez zarządzaną przez nią instytucję, Rosyjską Federalną Agencję Medyczno-Biologiczną, preparacie:

– Lek Mir-19 jest pierwszym na świecie wysoce precyzyjnym lekiem genetycznym opartym na interferencji wirusowej, czyli hamowaniu rozwoju wirusów.

Jak twierdzi Skworcowa, ma on być „wysoce bezpieczny i nietoksyczny” dla pacjentów. Podaje się go nosowo, poprzez inhalację. Co więcej, produkt ma chronić przed najcięższymi skutkami infekcji, takimi jak zapalenie płuc lub ostra niewydolność oddechowa. Według Michaiła Muraszko, który przewodzi rosyjskiemu resortowi zdrowia, preparat Mir-19 ma też przerywać przebieg choroby już w początkowej fazie zarażenia.

Prace nad lekiem uruchomiono w Rosji w grudniu 2020 roku. Z kolei 16 listopada 2021, przedstawiciele FMBA, zanim jeszcze ukończono badania kliniczne, deklarowali, że jest on bezpieczny i nie ma wpływu na ludzki genom oraz odporność. Miesiąc później, Ministerstwo Zdrowia w Rosji, dokonało natomiast rejestracji tego preparatu (czytaj również: AstraZeneca przygotowała lek przeciw COVID-19 dla osób ze słabą odpowiedzią immunologiczną).

Specjalistka w zakresie rosyjskiej polityki zagranicznej i obronnej, a także rosyjskiej polityki oraz mediów, Vera Michlin-Shapir, zwracała uwagę na szczególne nazewnictwo rosyjskich produktów przeznaczonych do walki z COVID-19. Mają one przypominać mieszkańcom dawną „chwałę kraju” – jest tak w przypadku szczepionki Sputnik V (nazwa nawiązuje do serii pierwszych radzieckich sztucznych satelitów Ziemi), a także właśnie leku Mir-19 (tutaj nazwa odwołuje się do zbudowanej przez Związek Radziecki, załogowej stacji kosmicznej).

Co mówią eksperci

Tymczasem, specjaliści pozostają wobec nowego produktu sceptyczni. Reumatolog, popularyzator wiedzy medycznej oraz zastępca dyrektora ds. medycznych SPZ ZOZ w Płońsku, dr Bartosz Fiałek, wypowiadając się dla portal.abczdrowie.pl, mówił, że podobieństw nowego leku Mir-19 ze szczepionką Sputnik V, może być znacznie więcej.

– Trudno jest w te słowa uwierzyć Rosjanom, zwłaszcza mając w pamięci ich wypowiedzi na temat szczepionki Sputnik V. Zapewniano wówczas, że preparat generuje 90 proc. skuteczności w ochronie przed zachorowaniem na COVID-19, z czasem ukazały się badania, które dowiodły, że jest ona znacznie niższa. Co więcej, w kontekście wariantu Omikron, Sputnik V okazał się zupełnie nieskuteczny, podobnie do chińskich szczepionek Sinopharm i CoronaVac, w związku z tym nie budował efektywności na poziomie ok. 90 proc., ponieważ wówczas chroniłby przed infekcją wariantem Omikron podobnie do szczepionek mRNA, czyli na poziomie 50-60 proc. po przyjęciu trzech dawek – zaznaczał specjalista.

REKLAMA
REKLAMA

Co więcej, wskazywał on także na małą transparentność dotyczącą badań klinicznych oraz skuteczności preparatu – dostępne informacje, mają nawiązywać  jedynie do drugiej fazy badań:

– Osobiście nie znalazłem informacji nt. wyników trzeciej fazy badań klinicznych dotyczącej Mir-19, a na podstawie drugiej fazy nie jesteśmy w stanie rzetelnie ocenić chociażby skuteczności leku. Wiarygodna efektywność leku oceniana jest w trakcie trzeciej fazy, ponieważ bierze w niej udział duża liczba pacjentów – zazwyczaj kilka, kilkanaście tysięcy, podczas gdy w drugiej fazie brać udział może kilkadziesiąt, kilkaset osób. W drugiej fazie określamy przede wszystkim to, czy określona dawka preparatu działa w danej grupie chorych i oceniamy jego bezpieczeństwo. Pamiętajmy, że w przypadku szczepionki Sputnik V dostęp do kolejnych etapów badań klinicznych także był utrudniony. W przypadku innych firm raporty z badań przedklinicznych i klinicznych liczyły po kilkaset stron, w przypadku Sputnika dostęp był ograniczony.

Jak tłumaczy dalej na portal.abczdrowie.pl dr Bartosz Fiałek, w stwierdzeniu Weroniki Skwarcowej (o tym, że Mir-19 to „pierwszy na świecie wysoce precyzyjnym lekiem genetycznym hamującym replikację wirusa”), ma być więcej propagandy niż naukowej prawdy:

– Hamowanie replikacji patogenu w przypadku zakażenia wirusowego nie sprawia, że dany lek oparty jest na innowacyjnym mechanizmie. W przypadku leczenia COVID-19 mamy bowiem od dłuższego czasu molnupirawir, który bezpośrednio wpływając na polimerazę RNA zależną od RNA hamuje namnażanie się SARS-CoV-2 w organizmie. Mechanizm działania leku polega na podstawianiu różnych zasad do materiału genetycznego wirusa, prowadząc do tzw. katastrofy błędów, czyli tak dużej liczby mutacji, że wirus nie jest w stanie dalej replikować.

Ponadto, istnieje również lek Paxlovid, który ma hamować replikację wirusa (zobacz także: Wielka Brytania: zatwierdzono lek na COVID-19 o nazwie Paxlovid).

Podsumowując, zdaniem dr Fiałka, „spotkanie miało charakter czysto propagandowy, celem było wskazanie działań innowacyjnych i pokazanie społeczeństwu, że Rosjanie potrafili wyprodukować doskonały lek w terapii choroby”. 

– Nie traktowałbym powstania tego preparatu jako sukcesu o randze światowej, który zmieni oblicze pandemii i ostatecznie ją zakończy – dodał ekspert.

AM/portal.abczdrowie.pl

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA