– Jestem w szoku! Wchodzę do apteki. Pani magister zza lady pyta: a po co Pani ta maska? Ja: słucham??? Pani bez maski uświadamia mnie, że covid nie istnieje, że to spisek koncernów farmaceutycznych, że szczepionki to zarobek, że testy to ściema, że to zwykła grypa albo zapalenie oskrzeli… Ratuuuunkuuu!!! Byłam tam trzy minuty! Najgorsze jest to, że starsze osoby traktują takie „panie magister” jak autorytety… I starsze osoby mają czas! Jeśli ja usłyszałam w ciągu trzech minut tyle głupot, ile usłyszy osoba, która ma czas? Czy ja mam złożyć jakąś skargę? – napisała na Facebooku popularna dziennikarka Beata Tadla.
Jej wpis spotkał się z odpowiedzią przedstawicieli środowiska farmaceutycznego. W komentarzach pod nim, wypowiedział się m.in. dr Piotr Merks pytając czy na pewno chodzi o farmaceutę, a nie technika farmaceutycznego.
Głos zabrał także rzecznik Naczelnej Izby Aptekarskiej, Tomasz Leleno.
– Pani Beato, to przykre, co Panią spotkało. Pragnę Panią zapewnić, że farmaceuci są zwolennikami szczepień i od samego początku pandemii COVID-19 aktywnie włączają się w działania edukacyjne na rzecz pacjentów. Ten incydent oczywiście wymaga wyjaśnienia, nawet jeśli jest jednostkowy. Chętnie porozmawiam o szczegółach tego co zaszło. Zapraszam na priv – napisał Leleno.
Autorka wpisu – Beata Tadla – zapowiedziała, że chętnie się zgłosi w tej sprawie.
Źródło: KW/Facebook










