Literówki w nazwach surowców zielarskich to tylko część z błędów, jakie Polska Izba Zielarzy Fitoterapeutów i Naturopatów wymienia w swojej analizie rozporządzenia Ministra Zdrowia. Określa ono m.in. nowe kryteria dotyczące klasyfikacji leków dopuszczonych do obrotu w punktach aptecznych, sklepach zielarskich czy ogólnodostępnych. Organizacja wskazuje, że od 12 lutego ze sklepów zielarsko-medycznych i punktów aptecznych będą musiały zniknąć leki zawierające dwa ważne surowce: drapacza lekarskiego i serdecznika pospolitego. W sumie wchodzą one w skład aż 6 leków OTC. W jej ocenie błędy te wpłyną negatywnie na podmioty działające na rynku zielarskim: od sklepów zielarsko-medycznych, po producentów i plantatorów (czytaj również: Nowa lista leków, które będą dostępne poza aptekami…).
– Nawet pobieżna lektura części „zielarskiej” nowego Rozporządzenia pozwala na wychwycenie licznych błędów, które ISTOTNIE przełożą się na funkcjonowanie sklepów zielarsko-medycznych. Są one najpewniej winą pośpiechu i braku wiedzy w opisywanych kwestiach – bo jak inaczej można wytłumaczyć nader oryginalne słowotwórstwo? – czytamy w analizie Polskiej Izbie Zielarzy Fitoterapeutów i Naturopatów.
Literówki i nieistniejące nazwy
Organizacja wskazuje, że w obrocie mogą znajdować się tylko zioła zgodne z rozporządzeniem, tymczasem nazwy części z nich są podane błędne. I tak izba wskazuje na ’Artemisia ABORTANI herba”, podczas gdy właściwą nazwą łacińską bylicy bożego drzewka jest Artemisia abrotani. To samo dotyczy aloes drzewiastego (Aloe arborescens), który w rozporządzeniu został nazwany Aloe ABORESCENTIS? To samo dotyczy TENACETI partheni herba będący nieprawidłową nazwą złocienia maruny. Problem dotyczy też głogu, który w rozporządzeniu zapisano jako CARATAEGI inflorescentiae, choć owoc głogu – Crataegi fructus – zapisano już poprawnie.
– Poprzednie rozporządzenia (np. z 2010 roku) dopuszczały obecność ekstraktu suchego z drewna Muira-Puama, którego teraz na próżno szukać. Można tłumaczyć to następująco: egzotyka – kogo ona obchodzi albo na pewno ten preparat zniknął z obrotu, został wycofany, więc nie pojawił się na liście. Problem jest jednak znacznie większy, gdyż zniknęło kilka różnych surowców zielarskich, nierzadko będących bardzo ważnymi składnikami mieszanek ziołowych! Pierwszym wielkim zaskoczeniem jest cebula… cebuli zwyczajnej (Allii cepae bulbus) – w nowym rozporządzeniu już jej nie ma. Również kora cynamonowca wonnego (kasja – Cinnamonum cassiae) wypadła z listy, aczkolwiek pozostawiono cynamon cejloński. Nie poszczęściło się również jeżówce bladej (Echinacea pallida) – wymienia Polska Izba Zielarzy Fitoterapeutów i Naturopatów.
Brak ważnych surowców
Największym skandalem według organizacji jest jednak brak drapacza lekarskiego (Cnicus benedictus) oraz serdecznika pospolitego (Leonuri cardiaca) – pierwsze zioło wchodzi w skład dwóch leków OTC, natomiast drugie w aż czterech. W ocenie Izby to oznacza, iż muszą zniknąć ze sklepów zielarsko-medycznych, ale i punktów aptecznych, wszystkie preparaty, które zawierają w sobie te surowce.
– Dlaczego firmy zielarskie mają płacić za błędy osób tworzących listy? Pominięto również naturalny balsam peruwiański, pozostawiając jedynie formę syntetyczną (sinteticum) – pisze Izba.
Organizacja docenia jedynie, że w wykazie pojawiły się nowe surowce: owoc kardamonu (Amomi fructus), kora kaparów ciernistych (Capparis spinosae cortex), ziele ubiorka gorzkiego (Iberis amarae herba), owoc pieprzu czarnego (Piperis fructus), czy korzeń tarczycy bajkalskiej (Scutellariae baicalensis radix).
Źródło: ŁW/kochamziola.pl










