W poniedziałek 15 lipca zostanie uruchomiona specjalna infolinia dla pacjentów poszukujących brakujących medykamentów (czytaj więcej: NFZ uruchomi infolinię dla pacjentów szukających leków). Polacy są więc nadal skazani na poszukiwanie leków, choć sytuacja powoli się poprawia dzięki planowanym wcześniej dostawom. W lepszej sytuacji są ci, którzy mieszkają blisko granicy z Niemcami. Jak donosi money.pl, w niemieckich aptekach nie ma problemu z dostępnością leków.
Do Niemiec po leki
Farmaceutka z Delphin Apotheke w Löcknitz, miasta leżącego tuż przy granicy z Polską, twierdzi, że u nich ciągle jest kryzys lekowy. Jednak to zapewne tylko żart, gdyż ma wszystkie produkty, których obecnie w Polsce brakuje. – Euthyrox? Żaden problem. Mamy ten preparat w różnych wersjach –mówi. Dodaje także, że polskich pacjentów w aptece jest zawsze sporo.
Druga apteka Pluspunkt Apotheke w oddalonym o kilkadziesiąt kilometrów Schwedt mieści się w centrum handlowym Oder Center. Tak samo mają wszystkie leki, których w Polsce brakuje. O kryzysie lekowym słyszały i śledzą doniesienia na ten temat polskie pracowniczki apteki. – Fakt, przybywają teraz ludzie z Polski w poszukiwaniu preparatów – twierdzi jedna z nich (czytaj więcej: Brakuje ponad 500 leków. Farmaceuci alarmują, że sytuacja jest dramatyczna).
Cena zbija z tropu
Większość preparatów, których brakuje w Polsce, to leki na receptę. Jednak polskie recepty można zrealizować w niemieckich aptekach. Recepty nie muszą być przy tym w żaden sposób tłumaczone. Wystarczy, że wyraźnie jest wymieniona nazwa preparatu. Recepta elektroniczna także nie jest żadnym problemem. Wystarczy, że potem wyśle się dokument mailem.
Odstraszać może jedynie cena leków w Niemczech. 100 sztuk tabletek preparatu Euthyrox N 50 to w Polsce koszt od 8 zł do 12 zł. Jak donosi money.pl, w niemieckich aptekach ten sam preparat kosztuje… 14 euro, czyli niemal 60 zł. Różnica wynika stąd, że u nas ten preparat jest częściowo refundowany.
Źródło: IK/money.pl










