REKLAMA
wt. 9 lipca 2019, 08:02

Brakuje ponad 500 leków. Farmaceuci alarmują, że sytuacja jest dramatyczna

Łącznie z grupą ponad trzystu leków stale zagrożonych brakiem dostępności, mamy problem z blisko pół tysiącem produktów leczniczych, niedostępnych dla pacjentów. Naczelna Izba Aptekarska pisze list w tej sprawie do Ministra Zdrowia, a z całej Polski napływają alarmujące informacje od farmaceutów, lekarzy i pacjentów. Co na to resort zdrowia?

Nasilają się braki leków w aptekach. Farmaceuci apelują o pilne spotkanie (fot. Shutterstock)
Początkowo problem dotyczył niemal wyłącznie drogich leków oryginalnych, jednakże na chwilę obecną zaczyna również brakować popularnych leków generycznych (fot. Shutterstock)

W piątek wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski poinformował, że nie istnieje zagrożenie niedostępnością leku Euthyrox (czytaj więcej: Ministerstwo Zdrowia: Nie ma zagrożenia niedostępnością leku Euthyrox). Tego samego dnia resort zdrowia opublikował wykaz leków zagrożonych brakiem dostępności na terenie RP. Znalazło się w nim aż 11 różnych dawek Euthyroxu. Ta sytuacja wywołała… konsternację wśród farmaceutów w mediach społecznościowych. Zarzucają ministerstwu zdrowia bezczynność w obliczu coraz trudniejszej sytuacji w aptekach.

– Chodzi o to, żeby przed wyborami pacjent usłyszał, że problemu nie ma, co jest medialnie fajne. A z drugiej strony wrzucono go na listę leków zagrożonych brakiem dostępności, której to listy nikt oprócz hurtu i aptek nie czyta, a na pewno nie przeczyta jej statystyczny Kowalski – twierdzi farmaceuta Kamil Furtak.

Tymczasem problem z dostępem do leków jest coraz większy. List w tej sprawie wczoraj Naczelna Izba Aptekarska skierowała do Ministra Zdrowia. Farmaceuci wskazują w nim, że obecnie ratują sytuację poprzez wydawanie odpowiedników. Jednakże ich zapasy są ograniczone i taki stan nie potrwa długo. Zwłaszcza że problemy z dostępnością powodują niepokój wśród chorych, próbujących robić zapasy niezbędnych im produktów leczniczych.

W aptekach zaczyna brakować leków stosowanych w takich chorobach jak: cukrzyca, nadciśnienie, choroby tarczycy, astma, POChP, alergia. Początkowo problem dotyczył niemal wyłącznie drogich leków oryginalnych, jednakże na chwilę obecną zaczyna również brakować popularnych leków generycznych. Niemal każdy z nich miesięcznie stosuje od kilkudziesięciu do kilkuset tysięcy pacjentów. Mamy jednocześnie mocne sygnały od farmaceutów szpitalnych o brakujących lekach, w tym niezbędnych lekach onkologicznych – czytamy w liście NIA.

To już nie tylko nielegalny wywóz…

W ocenie Naczelnej Rady Aptekarskiej sytuacja pogarsza się z dnia na dzień. Apteki nie są w stanie realizować swoich ustawowych obowiązków polegających na nieprzerwanym zaspokajaniu potrzeb lekowych pacjentów.

– Przestajemy wierzyć w to, że głównym powodem braków jest nielegalny wywóz leków. Wielu produktów, których nie ma, nie opłacałoby się wywozić – komentuje dla DGP sprawę Marcin Piątek, farmaceuta z Bydgoszczy.

Coraz częściej problemy dotyczą bowiem leków generycznych, które niekoniecznie są przedmiotem nielegalnego wywozu. Tutaj problemem okazują są często substancje czynne pochodzące z Chin, o czym niedawno pisał Patryk Słowik w Gazecie Prawnej.  W ostatnich tygodniach zamknięto kilkanaście fabryk farmaceutycznych w Państwie Środka. To wystarczyło, by w Polsce zaczęło brakować kolejnych niemal 200 medykamentów (czytaj więcej: W aptekach brakuje leków. Winni chińscy producenci?).

– Kolejną przyczyną braku leków w Polsce jest obowiązująca od 9 lutego dyrektywa fałszywkowa i serializacja, która wydłuża przerwy w dostawach leków. Całe serie leków nie mogą być zwolnione do obrotu, dopóki do europejskiego hubu nie zostaną przekazane wszystkie kody serializacyjne – wskazuje Łukasz Waligórski, redaktor naczelny portalu mgr.farm.

Nie byłoby to tak wielkim problemem, gdyby nie nałożył się na tak znaczną skalę wywozu i kłopoty z dostępnością substancji z Chin.

– Do tego dochodzą patologiczne systemy dystrybucji leków przez producentów, którzy reglamentują je dla aptek – tą sprawą ostatnio zajął się Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, biorąc pod lupę takie firmy jak Bayer czy Boerhinger Ingelheim – uzupełnia Łukasz Waligórski (czytaj więcej: Bayer i Boehringer Ingelheim pod lupą UOKiK. Chodzi o Xarelto i Pradaxę…).

Co na to Ministerstwo Zdrowia?

Tymczasem Ministerstwo Zdrowia uspokaja i twierdzi, że część leków wskazywanych przez farmaceutów jako niedostępne jest dostępna.

– Analizujemy sytuację lek po leku. Rozmawiamy z ich producentami. Już za parę dni dostęp do kilku potrzebnych pacjentom medykamentów się poprawi – zapewnia w rozmowie z DGP Maciej Miłkowski, wiceminister zdrowia.

Przypomina, że kłopoty z dostępnością produktów leczniczych są ogólnoeuropejskie i nie jest to bynajmniej polska domena.

Źródło: ŁW/TT/DGP

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

2 komentarze Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Farmaceuci alarmują...a producenci mają to gdzieś?