W piątek wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski poinformował, że nie istnieje zagrożenie niedostępnością leku Euthyrox (czytaj więcej: Ministerstwo Zdrowia: Nie ma zagrożenia niedostępnością leku Euthyrox). Tego samego dnia resort zdrowia opublikował wykaz leków zagrożonych brakiem dostępności na terenie RP. Znalazło się w nim aż 11 różnych dawek Euthyroxu. Ta sytuacja wywołała… konsternację wśród farmaceutów w mediach społecznościowych. Zarzucają ministerstwu zdrowia bezczynność w obliczu coraz trudniejszej sytuacji w aptekach.
– Chodzi o to, żeby przed wyborami pacjent usłyszał, że problemu nie ma, co jest medialnie fajne. A z drugiej strony wrzucono go na listę leków zagrożonych brakiem dostępności, której to listy nikt oprócz hurtu i aptek nie czyta, a na pewno nie przeczyta jej statystyczny Kowalski – twierdzi farmaceuta Kamil Furtak.
Chodzi o to, żeby przed wyborami pacjent usłyszał, że problemu nie ma, co jest medialnie fajne. A z drugiej strony wrzucono go na listę leków zagrożonych brakiem dostępności, której to listy nikt oprócz hurtu i aptek nie czyta, a na pewno nie przeczyta jej statystyczny Kowalski.
— Kamil Furtak (@KamilEf2) July 8, 2019
Tymczasem problem z dostępem do leków jest coraz większy. List w tej sprawie wczoraj Naczelna Izba Aptekarska skierowała do Ministra Zdrowia. Farmaceuci wskazują w nim, że obecnie ratują sytuację poprzez wydawanie odpowiedników. Jednakże ich zapasy są ograniczone i taki stan nie potrwa długo. Zwłaszcza że problemy z dostępnością powodują niepokój wśród chorych, próbujących robić zapasy niezbędnych im produktów leczniczych.
– W aptekach zaczyna brakować leków stosowanych w takich chorobach jak: cukrzyca, nadciśnienie, choroby tarczycy, astma, POChP, alergia. Początkowo problem dotyczył niemal wyłącznie drogich leków oryginalnych, jednakże na chwilę obecną zaczyna również brakować popularnych leków generycznych. Niemal każdy z nich miesięcznie stosuje od kilkudziesięciu do kilkuset tysięcy pacjentów. Mamy jednocześnie mocne sygnały od farmaceutów szpitalnych o brakujących lekach, w tym niezbędnych lekach onkologicznych – czytamy w liście NIA.
To już nie tylko nielegalny wywóz…
W ocenie Naczelnej Rady Aptekarskiej sytuacja pogarsza się z dnia na dzień. Apteki nie są w stanie realizować swoich ustawowych obowiązków polegających na nieprzerwanym zaspokajaniu potrzeb lekowych pacjentów.
– Przestajemy wierzyć w to, że głównym powodem braków jest nielegalny wywóz leków. Wielu produktów, których nie ma, nie opłacałoby się wywozić – komentuje dla DGP sprawę Marcin Piątek, farmaceuta z Bydgoszczy.
Coraz częściej problemy dotyczą bowiem leków generycznych, które niekoniecznie są przedmiotem nielegalnego wywozu. Tutaj problemem okazują są często substancje czynne pochodzące z Chin, o czym niedawno pisał Patryk Słowik w Gazecie Prawnej. W ostatnich tygodniach zamknięto kilkanaście fabryk farmaceutycznych w Państwie Środka. To wystarczyło, by w Polsce zaczęło brakować kolejnych niemal 200 medykamentów (czytaj więcej: W aptekach brakuje leków. Winni chińscy producenci?).
– Kolejną przyczyną braku leków w Polsce jest obowiązująca od 9 lutego dyrektywa fałszywkowa i serializacja, która wydłuża przerwy w dostawach leków. Całe serie leków nie mogą być zwolnione do obrotu, dopóki do europejskiego hubu nie zostaną przekazane wszystkie kody serializacyjne – wskazuje Łukasz Waligórski, redaktor naczelny portalu mgr.farm.
Nie byłoby to tak wielkim problemem, gdyby nie nałożył się na tak znaczną skalę wywozu i kłopoty z dostępnością substancji z Chin.
– Do tego dochodzą patologiczne systemy dystrybucji leków przez producentów, którzy reglamentują je dla aptek – tą sprawą ostatnio zajął się Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, biorąc pod lupę takie firmy jak Bayer czy Boerhinger Ingelheim – uzupełnia Łukasz Waligórski (czytaj więcej: Bayer i Boehringer Ingelheim pod lupą UOKiK. Chodzi o Xarelto i Pradaxę…).
Co na to Ministerstwo Zdrowia?
Tymczasem Ministerstwo Zdrowia uspokaja i twierdzi, że część leków wskazywanych przez farmaceutów jako niedostępne jest dostępna.
– Analizujemy sytuację lek po leku. Rozmawiamy z ich producentami. Już za parę dni dostęp do kilku potrzebnych pacjentom medykamentów się poprawi – zapewnia w rozmowie z DGP Maciej Miłkowski, wiceminister zdrowia.
Przypomina, że kłopoty z dostępnością produktów leczniczych są ogólnoeuropejskie i nie jest to bynajmniej polska domena.
Źródło: ŁW/TT/DGP










