Richard Saynor, prezes firmy Sandoz, w obszernym komentarzu umieszczonym w portalu LinkedIn odniósł się do trudnej sytuacji na rynku leków generycznych. Wskazał między innymi na zmiany, jakie są konieczne, by ją poprawić. Podkreślił też rolę i odpowiedzialność, jakie stoją po stronie biznesu.
Co pokazał koronawirus?
Na pytania, czy wybuch epidemii koronawirusa oraz sytuacja w Chinach mogą wpłynąć na zaopatrzenie w leki generyczne reszty świata, Richard Saynor odpowiada krótko:
– W krótkim okresie prawdopodobnie nie; w średnim i długim – musimy przygotować się na nieoczekiwane.
CEO firmy Sandoz podkreśla, że w momentach kryzysu, odpowiedzi na to, co nadejdzie, szuka się zwykle w historii. Takim najbliższym punktem zaczepienia, w obliczu epidemii koronawirusa, staje się więc epidemia SARS, która miała miejsce w 2003 roku. Jednak, co zaznacza Saynor, światowa ekonomia od tego czasu bardzo się zmieniła, a zmiany te w dużym stopniu objęły właśnie Chiny.
W 2003 roku, przypadało na Chiny tylko 4% światowego PKB, podczas gdy dzisiaj jest to już 16%. Ale nie tylko liczby mają tu znaczenie: przede wszystkim Chiny stały się w tym czasie centrum światowego systemu łańcucha dostaw, i to w różnych branżach, od przemysłu samochodowego i chemicznego, po meble i telefony. A ze względu na to, że światowa ekonomia dopiero od niedawna opiera się na łańcuchach dostaw, z historii możemy więc dowiedzieć niewiele o skutkach ich przerwania (zobacz też: FDA: z powodu koronawirusa zabrakło w Stanach Zjednoczonych pierwszego leku).
Winna presja cenowa
Epidemia koronawirusa w krótkim czasie dowiodła więc, jak ważna jest kwestia dostępu do zapasów tzw. leków krytycznych. Klasycznym przykładem są tu antybiotyki, zwane kamieniem węgielnym dzisiejszej medycyny, których używa się nie tylko do leczenie niebezpiecznych infekcji, ale które stanowią też podstawę wielu rutynowych procedur w chirurgii i chemioterapii.
Saynor podkreśla, że już rok temu zwracał uwagę na konieczność takiego światowego, zharmonizowanego ruchu, którego celem miałoby być zapewnienie stabilności dostępu do tych leków, które często „są teraz sprzedawane w Europie za cenę niższą niż guma do żucia”. Saynor nie pozostawia wątpliwości:
– Postawmy sprawę jasno: tego rodzaju intensywna i zwiększająca się presja cenowa odegrała kluczową rolę w outsourcingu produkcji antybiotyków, a także wielu innych leków generycznych i referencyjnych. Do tego stopnia, że dziś w Europie pozostał tylko jeden zintegrowany pionowo producent antybiotyków generycznych (czytaj też: Minister ustali ceny maksymalne produktów związanych z przeciwdziałaniem COVID-19).
Saynor cieszy się natomiast, że niemiecki rząd, który przejmie prezydenturę w Unii Europejskiej, ma zamiar rozpocząć dyskusję na temat „przywrócenia produkcji farmaceutycznej do Europy”. Podkreśla, że najważniejsze jest to, by, dzięki nadchodzącym zmianom, odnaleźć „równowagę pomiędzy konkurencyjnością cen a niezawodnością zaopatrzenia”. Jak podkreśla:
– Naprawdę ważną kwestią nie jest to, gdzie producenci się znajdują, ale w jakim zakresie, znajdują się w tym samym regionie.
Zapewnić ciągłość
Saynor twierdzi również, że dużą rolę w nadchodzących zmianach odegrają także przedsiębiorcy:
– Jako przedstawiciel przemysłu, wierzę, że naszym obowiązkiem, w czasach zmian, jest troska o biznesową ciągłość, a także zapewnienie tych samych globalnych standardów bez względu na to, gdzie nasze wyroby są produkowane, ani przez kogo.
Saynor przyznał też, że na obecną chwilę Sandoz posiada solidne zapasy. Jednocześnie zaznaczył, że ciężko przewidzieć, jak ewoluuje sytuacja, kiedy wirus rozprzestrzeni się do kolejnych krajów.
Wobec obecnych wydarzeń, Saynor zaznacza konieczność przyjęcia skoordynowanego i wspólnego dla wielu podmiotów, stanowiska dotyczącego tematów takich jak wspomniane wyżej konkurencyjność cen i niezawodność dostaw. To dlatego też Sandoz postanowił, że bez względu na okoliczności, utrzyma na stałym poziomie ceny podstawowych leków, które mają pomóc w leczeniu przypadków koronawirusa. Zadaniem przemysłu powinna być bowiem sumienna praca, po to, by zapewnić pacjentowi i systemowi zdrowia stały dostęp do leków w cenie, na jaką mogą sobie pozwolić.
AM/linkedin.com










