REKLAMA
wt. 25 października 2022, 14:11

COVID-19 jest w odwrocie. Problemem staje się grypa…

Siedem razy więcej zachorowań na grypę niż na koronawirus odnotowano w pierwszej połowie października. Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego zarejestrował tylko w ostatnim tygodniu ogółem 108 367 zachorowań i podejrzeń zachorowań na grypę.

Nie ma leków przeciwwirusowych na RSV, a leczenie pacjentów oparte jest na leczeniu objawowym (fot. Shutterstock)
Szczyt zachorowań na grypę dopiero przed nami - przypada on pomiędzy styczniem i marcem (fot. Shutterstock)

– COVID-19 jest w odwrocie, ale mamy inny problem. Niebawem na jeden przypadek koronawirusa przypadnie kilka przypadków grypy i grypopodobnych. Możemy się podziewać około 1000 takich zakażeń dziennie – mówił Wyborczej Jacek Klakocar, dyrektor Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej we Wrocławiu.

W ciągu dwóch pierwszych tygodniu października odnotowano 220 000 przypadków zachorowań na grypę lub infekcje grypopodobne. To niemal 7 razy więcej niż przypadków COVID-19. W ostatnim tygodniu Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego zarejestrował ponad 100 000 przypadków grypy.

– Eksperci podkreślają, że poluzowanie obostrzeń i wyraźny spadek zachorowań na COVID-19 może sprzyjać zwiększonej zachorowalności na grypę. To dlatego, że ludzie stają się mniej ostrożni, a wirusem grypy łatwo się zakazić. Tak jak koronawirus przenosi się drogą kropelkową – podaje Wyborcza.

W pierwszej połowie października 2020 roku – gdy pandemia wciąż trwała – odnotowano w Polsce 114 tys. przypadków grypy. Natomiast w 2021 roku – gdy obostrzenia zostały już poluzowane – odnotowano takich przypadków już 244,2 tys. To ponad dwa razy więcej (czytaj również: Grypa coraz większym problemem. Już prawie pół miliona zachorowań…).

Dane z półkuli południowej pokazują, że sezon grypowy był tam bardzo intensywny. To może zwiastować jego podobny przebieg także u nas. Szczyt zachorowań bowiem dopiero przed nami – przypada on pomiędzy styczniem i marcem.

– W zależności od sezonu rejestruje się wtedy od kilkuset tysięcy do kilku milionów zachorowań i podejrzeń zachorowań na grypę. Jej śmiertelność utrzymuje się na poziomie 0,1-0,5 proc., jednak ponad 90 proc. zgonów występuje u osób powyżej 60. roku życia – czytamy w Wyborczej.

Problemy ze szczepieniami

Eksperci są zgodni, że najskuteczniejszym sposobem na walkę z grypą jest szczepienie. W tym roku można zaszczepić się nie tylko w placówkach POZ, ale też w niektórych aptekach. W ocenie farmaceutów problemem jest jednak konieczność posiadania recepty na szczepionkę. To wydłuża drogę do szczepienia. Dlatego aptekarze apelują do Ministerstwa Zdrowia, aby sami mogli wystawiać recepty na szczepionki, albo przynajmniej aby były one refundowane szczepieniu (czytaj również: W Polsce tylko 1,5 proc. dzieci jest szczepionych na grypę. A to one najbardziej przenoszą wirusa…).

Aktualnie pacjent musi najpierw zgłosić się po receptę do lekarza POZ, a dopiero później pójść do apteki i wykupić szczepionkę. Może ją tam przyjąć lub pójść z nią do placówki medycznej.

– Obecnie ścieżka szczepienia przeciwko grypie jest długa – wyjaśniała w rozmowie z PAP Elżbieta Piotrowska-Rutkowska, prezes Naczelnej Izby Aptekarskiej. – Pacjenci mają kłopot z dostępem do lekarza, często to wymaga od nich wzięcia dnia wolnego czy przeorganizowania dnia. Nie zawsze jest to proste.

Źródło: ŁW/Wyborcza Wrocław

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]