REKLAMA
pt. 10 listopada 2023, 08:01

Czy dzięki DNUR apteki będą bardziej rentowne?

Głównym celem dużej nowelizacji ustawy refundacyjnej jest zapewnienie bezpieczeństwa lekowego naszego kraju. Czy będzie miało to oddźwięk w sytuacji finansowej polskich aptek? Czy DNUR oraz inne nowe przepisy mogą znacząco wpłynąć na ich rentowność?

Nowe marże apteczne - o tym ostatni odcinek "Kwadransa"
W porównaniu do okresu sprzed obowiązywania DNUR marża dla aptek w 2025 roku będzie wyższa o ok. 13% (fot. MGR.FARM)

W końcu zadziała się to, o co środowisko farmaceutyczne walczyło od wielu lat. Chodzi o zwiększenie marż urzedowych na leki refundowane. Od 2012 roku – czyli od momentu uchwalenia ustawy refundacyjnej – wysokość marż utrzymywała się na stałym poziomie. Z czasem przestał on nawet rekompensować wydatki ponoszone przez poszczególne ogniwa łańcucha dystrybucji leków. Duża nowelizacja ustawy refundacyjnej wprowadza nowe marże – zarówno apteczne, jak i hurtowe. Pierwsza zmiana nastąpiła z dniem 1 listopada 2023, natomiast kolejna zaplanowana jest na 1 stycznia 2025 roku. Jak aktualny i przyszły poziom marż ocenił Jacek Wieczorek – Senior Consultant firmy IQVIA i gość „Kwadransa z farmacją„?

Marża apteczna wzrośnie o około 10% – tak przeciętnie na całym rynku. Czy to jest dużo? Pewnie tak. Czy jest to tyle, ile środowisko chciało? Pewnie nie […] Myślę, że jest to jakiś kompromis. Jest to ważny krok i oczekiwany – komentował Jacek Wieczorek.

Różnica w tabeli marż między stanem aktualnym a rokiem 2025 jest stosunkowo niewielka, niemniej w porównaniu do okresu sprzed obowiązywania DNUR marża dla aptek będzie wyższa o ok. 13%.  Według eksperta będzie to wzrost zauważalny dla przedsiębiorców prowadzących aptekę.

Czy w związku z wyższymi marżami pacjenci będa musieli płacić za leki więcej niż dotychczas? Zaproszony specjalista uspokaja.

Przyznajmy szczerze, że marże to nie jest bardzo znacząca część składowa ceny leku, więc ostatecznie to nie będą duże podwyżki, jeżeli chodzi o pacjentów. I będą one zniwelowane również przesunięciem podstaw limitowych na nieco droższe leki – wyjaśnił konsultant IQVIA.

Zgodnie z danymi eksperta osteteczny bilans jest bliski zeru, co oznacza, że pacjent przy kupnie leku nie odczuje tych zmian.

Ból głowy producentów

Wydaje się, że najbardziej negatywnie opiniować DNUR mogą producenci leków refundowanych. Nowa ustawa zrobiła niemałą rewolucję w sposobie zapewnienia ciągłości dostaw. Wcześniej podmioty odpowiedzialne zobowiązywały się do odpowiednich dostaw leków refundowanych, przy czym nie istniały ścisłe kryteria dotyczącego tego, ile dokładnie leku należy dostarczyć. Ponadto nie było mowy o groźbie kary finansowej. Teraz sytuacja jest diametralnie inna – i zależy od statusu leku na liście refundacyjnej.

W przypadku leków, które trafiają na listę po raz pierwszy i nie mają jeszcze swojego odpowiednika, podmiot odpowiedzialny musi dostarczyć 110% wyznaczonego zapotrzebowania na dany lek. Jak podkreślił gość „Kwadransa”. przy dobrze oszacowanym zapotrzebowaniu 10% leku będzie zalegało w hurtowniach. Natomiast podmioty odpowiedzialne leków, które mają więcej niż jednego dostawcę (i odpowiedniki generyczne) będą zobowiązane do zaspokojenia zapotrzebowania na lek w równym stopniu, bazując na informacjach pozyskanych za rok ubiegły. Przykładowo – jeśli w zeszłym roku sprzedało się 100 opakowań substancji X w dawce Y, a do dyspozycji mamy 5 dostawców, to każdy z dostawców musi przekazać do hurtowni co najmniej 20 opakowań.

Jakie to niesie za sobą konsekwencje? Producent, który ma znaczny udział w rynku (na przykład na poziomie 60-70%), wciąż będzie dostarczał hurtowniom taką samą ilość leku, aby nie ograniczać swoich możliwości sprzedażowych. Pozostali dostawcy muszą zapewniać ustawowe minimum dostaw. W efekcie w obrocie hurtowym będziemy mieć bardzo dużą ilość leku, która nie ma szans na sprzedanie się w całości.



Strzał w dziesiątkę?

Dużo kontrowersji budzą zapisy DNUR mówiące o wymogu dostarczania leków z listy antywywozowej do 10 największych hurtowni farmaceutycznych (tzw. przepisy o „10 hurtowniach”). Listę tych hurtowni poda Minister Zdrowia w drodze obwieszczenia, w oparciu o dane z ZSMOPL, do kwietnia 2024 roku. Zaproszony gość traktuje te zapisy jako pewnego rodzaju ograniczenie wolności prowadzenia biznesu.

Podmioty odpowiedzialne, których produkty znalazły się na liście antywywozowej, obligatoryjnie podpisują z tymi hurtowniami umowy i muszą dostarczać im leki. A na listę leków zagrożonych brakiem dostępności wcale nie tak trudno się dostać – w pażdzierniku 2023 znalazły się na niej 83 substancje. I nie należą do nich tylko leki mające niewielki udział rynkowy, ale też np. nowoczesne leki przeciwzakrzepowe. Również dla substancji na choroby rzadkie rodzi się problem w postaci ich dystrybucji. Niektóre relatywnie duże hurtownie mogą mieć ograniczony zasięg, gdyż zaopatrują w leki ludność określonego obszaru. Te wszystkie aspekty sprawiają, że dostęp do leków z listy antywywozowej może nie być łatwiejszy, tylko trudniejszy. 

Kto na tym naprawdę skorzysta?

Zdania interesariuszy co do rozwiązań zawartych w dużej nowelizacji ustawy refundacyjnej mogą być podzielone. Komu właściwie służy ona najbardziej?

Najbardziej skorzysta Ministerstwo […] i Narodowy Fundusz Zdrowia. Chociaż przyznam szczerze, że Narodowy Fundusz Zdrowia – jeżeli nie mówimy tylko o dużej nowelizacji ustawy refundacyjnej, ale również o programie bezpłatnych leków – przyjmuje na siebie bardzo dużą odpowiedzialność finansową i zobaczymy, jak się z niej wywiąże – powiedział zaproszony ekspert.

Ze zmian nie będą zadowoleni producenci. Nowi mogą mieć opory przed wejściem na polski rynek, natomiast obecni, lecz mający bardzo mały obrót, mogą wycofywać substancje z listy refundacyjnej. DNUR u pacjentów też wypada niekorzystnie – a to ze względu na potencjalnie utrudnioną dostępność do nowych leków. Jednak u tej grupy sporą rekompensatę stanowi program bezpłatnych leków.

A co z aptekami i hurtowniami? W ocenie gościa „Kwadransa z farmacją” zmiany wychodzą na plus, na co wpływ ma przede wszystkim wzrost marżowości. Ponadto nowe przepisy gwarantują pokrycie strat w przypadku niekorzystnych dla nich zmian w wykazie refundacyjnym. Dodatkowo specjaliści przewidują bardzo duży wzrost wolumenów leków z programów „65 plus” i „18 minus”, a co za tym idzie bardzo istotny wzrost wydatków NFZ. Więc pomimo tego, że niektóre apteki będą niejako zmuszone do podpisywania umów z hurtowniami, z którymi do tej pory nie współpracowały, to w ogólnym rozrachunku rentowność aptek może wzrosnąć. I tego im życzymy.

©MGR.FARM

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

1 komentarz Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

NFZ będzie pod każdym możliwym pozorem opóźniał wypłatę refundacji (wyższej refundacji bo teraz jest więcej pacjentów S i dodatkowo DZ) już zaczął to robić!!!