REKLAMA
pon. 30 października 2023, 08:01

Zmiany w recepturze aptecznej. Co czeka nas od 1 listopada?

Duża Nowelizacja Ustawy Refundacyjnej wprowadza zmiany w funkcjonowaniu receptury aptecznej. Od 1 listopada zmianie ulegną zasady wyliczania marży na leki robione. Natomiast od 1 stycznia 2024 roku, do kwoty ryczałtu, jaką teraz pacjent uiszcza za lek recepturowy, będzie trzeba doliczyć również różnicę między ceną surowca, a ustalonym przez Prezesa NFZ limitem jego finansowania.

Kontrole NFZ potwierdzają, że na rynku leków recepturowych dochodzi do nieprawidłowości. Niektórymi sprawami zajmują się już organy ścigania (fot. Shutterstock)
Duża Nowelizacja Ustawy Refundacyjnej wprowadza zmiany w recepturze aptecznej. Pierwsze z nich wchodzą już 1 listopada (fot. Shutterstock)

Wprowadzenie zmian w zasadach funkcjonowania receptury aptecznej to pokłosie przyjęcia Dużej Nowelizacji Ustawy Refundacyjnej. Zmiany te pojawiły się w tym akcie prawnym niemal “na ostatniej prostej” jej procesu legislacyjnego. Wprowadziło je samo Ministerstwo Zdrowia w ramach autopoprawki. Pierwszym mechanizmem, jaki wejdzie w życie jest, tzw. kaganiec marżowy na leki recepturowe. Drugi to wprowadzenie limitów finansowania na surowce farmaceutyczne. Ich celem jest ograniczenie wydatków NFZ na refundację receptury aptecznej. 

Kaganiec marżowy – czyli jak wyliczyć marże na lek robiony po 1 listopada? 

Pierwszą zmianą, jaka wejdzie w życie już od 1 listopada 2023 roku jest wprowadzenie, tzw. kagańca marżowego na leki refundowane. W webinarze, mgr farm. Arkadiusz Przybylski przypomniał, w jaki sposób aktualnie wyliczana jest marża na leki robione:

– Obecnie urzędowa marża na leku recepturowym, jaką może naliczyć apteka, wynosi 25%. Liczona jest ona od ceny surowców wykorzystanych do jego wykonania, opakowania oraz taxy. Tak wyliczona marża nie ma maksymalnej wartości – mówi Przybylski.

Od 1 listopada 2023 roku, marża na leki robione nadal będzie wynosić 25%. Jednak określono, że nie będzie mogła ona być wyższa niż koszt wykonania leku recepturowego przygotowywanego w warunkach aseptycznych, określonego w przepisach wydanych na podstawie art. 6 ust. 10 ustawy o refundacji. Obecnie jest to kwota 24 zł i 66 grosze. Konsekwencją takiej zmiany będą oczywiście znacznie niższe zarobki aptek. Wprowadzone ograniczenie marżowe sprawi, że wykonywanie leków recepturowych na dzień dzisiejszy może okazać się mało opłacalne. 

Pojawia się, jednak “światełko w tunelu”. Według informacji, jakie przekazała nam firma Galfarm, cały czas trwają rozmowy z Ministerstwem Zdrowia na temat podniesienia kwoty taxy laborum. Według zaproponowanego rozwiązania, miałaby ona być skorelowana z minimalnym wynagrodzeniem, tak samo jak obecnie opłata ryczałtowa za lek recepturowy. Taxa laborum według najnowszych ustaleń miałaby wynosić 2% minimalnego wynagrodzenia dla leków niejałowych i 4% minimalnego wynagrodzenia dla leków przygotowywanych w warunkach aseptycznych. Dzięki takiemu rozwiązaniu, wzrastałaby ona wraz ze zwiększaniem się kwoty minimalnego wynagrodzenia. 

Czy pacjent zapłaci za lek recepturowy więcej? 

Druga ze zmian w funkcjonowaniu receptury aptecznej, jaką wprowadza Duża Nowelizacja Ustawy polega na określaniu limitów finansowania na surowce farmaceutyczne. Zgodnie z założeniami ustawy ma on być ustalony przez NFZ na poziomie 15 percentylu z rozkładu cen. Ich wprowadzenie oznacza podniesienie kwoty, jaką za leki recepturowe zapłacą pacjenci. Do wartości opłaty ryczałtowej (obecnie 18 zł), doliczona zostanie również różnica między ceną surowca, a limitem jego finansowania ustalonym przez NFZ. 

Na ustalenie limitu finansowania surowców do receptury, prezes NFZ ma czas do 30 dni od wejścia w życie ustawy. Oznacza to, że będziemy je znać do 30 listopada. Natomiast mogą zacząć one obowiązywać dopiero po miesiącu od ich ustalenia. Oznacza to, że nowe zasady wyliczenia kwoty, jaką pacjent zapłaci za lek recepturowy zaczną realnie obowiązywać od 1 stycznia 2024 roku. Warto czas pomiędzy określeniem limitów finansowania surowców farmaceutycznych, a początkiem ich obowiązywania, przeznaczyć na sprawdzenie cen surowców, które mamy na stanie apteki i w miarę możliwości ich dostosowanie do nowych realiów. 

Jak zmiany w recepturze aptecznej wpłyną na jej funkcjonowanie? 

Od wielu lat zauważalny jest znaczący wzrost cen surowców do receptury aptecznej. Jest on skorelowany z wydatkami, jakie na refundowanie receptury aptecznej, ponosi Narodowy Fundusz Zdrowia. Według Ministerstwa Zdrowia, ceny surowców farmaceutycznych są zawyżane w sposób sztuczny, niewspółmierny do ich prawdziwej wartości. W efekcie generuje to większe zyski dla aptek i hurtowni, przy stale rosnących kosztach dla budżetu państwa. Jak ta sytuacja wpływa na aktualny obraz receptury aptecznej?

– Narodowy Fundusz Zdrowia swoje niezadowolenie z wysokich cen leków refundowanych wyrażał poprzez komunikat po zweryfikowaniu danych o zrealizowanych lekach – „Sprawdź poprawność wyceny leku recepturowego”. Sygnały o wysokości refundacji wypisanych leków recepturowych dochodziły też do lekarzy. Ci wystraszeni wielkością tych kwot przestali wypisywać leki recepturowe, co chyba wszyscy obecnie obserwujemy. Z jednej strony zawyżona cena leków recepturowych generowała wyższe zyski dla apteki, a z drugiej powodowała spadek ilości wystawianych recept na te leki. Wpadliśmy w błędne koło – w webinarze komentuje mgr farm. Arkadiusz Przybylski.

Jego zdaniem zmiany w recepturze aptecznej nie powinny znacząco wpłynąć na jej funkcjonowanie. Ponadto, wskazuje on, że rzesza pacjentów nadal będzie oczekiwać od aptek, aby wykonywały leki recepturowe, mimo wyższej ceny.

– Pamiętajmy, że w dzisiejszych czasach pacjent jest bardzo wymagający i oczekuje od apteki szeregu kompleksowych usług. Jedną właśnie z tych usług jest wykonywanie leków robionych. Jeśli chory przyjdzie zrealizować receptę i apteka nie wykona mu leku magistralnego, to niestety jest duża szansa, że następnym razem odwiedzi placówkę, w której zostanie obsłużony kompleksowo. A przecież nie chcemy tracić swoich pacjentów, prawda?” – mówi ekspert.

©MGR.FARM

Profilaktyka i właściwa terapia odleżyny – na co warto zwrócić uwagę?

17 maja 202408:58

Odleżyny lub też ciężko gojące się rany to wymagający problem, który wbrew pozorom dotyka sporej grupy pacjentów. Pojawienie się odleżyn może komplikować proces terapeutyczny innej choroby, bądź też być powodem dodatkowych trudności wymagających wdrożenia właściwego postępowania. W tym kontekście zasadnym wydaje się posiadanie wiedzy nt. tego, jak radzić sobie z tego typu problemami. Warto też wiedzieć, jak przeciwdziałać powstawaniu odleżyn, gdyż obecne na rynku preparaty dają również i taką możliwość.

Odleżyny to tak naprawdę uraz/uszkodzenie obszaru skóry obejmującego zwykle skórę i tkanki podskórne [1]. W wielu przypadkach uszkodzenie obejmuje także podskórną tkankę tłuszczową [2]. Tego typu rany powstają na skutek ucisku, tarcia, wilgoci lub też połączenia wszystkich tych niekorzystnych czynników [1]. Nowe rekomendacje proponują, aby odleżyny definiować zatem jako „urazy uciskowe” [2].

Co do zasady odleżyny powstają głównie w miejscach narażonych na ucisk w czasie unieruchomienia danej osoby [2]. Oznacza to, że najbardziej narażone na pojawienie się odleżyn są tkanki znajdujące się w okolicach kości krzyżowej, kości ogonowej, a także kończyn dolnych, zwłaszcza bioder i pięt [2]. Wszystko dlatego, że długotrwały ucisk prowadzi wprost  do niedokrwienia tych okolic. W wyniku tego komórki w tych miejscach są niedotlenione i nieodżywione. Konsekwencją tego jest rozwój stanu zapalnego, nadprodukcja wolnych rodników i upośledzenie normalnych procesów regeneracji skóry [2]. Im dłużej utrzymuje się taki stan, tym większe ryzyko powstania odleżyn.

Kto jest najbardziej narażony na wystąpienie odleżyny?

Częstość występowania odleżyn jest różna, niemniej jednak istnieje zależność, że im dłuższy czas opieki nad pacjentem unieruchomionym, tym większe jest ryzyko tego typu zmian skórnych [2,3]. Generalnie statystyki pokazują, że częstość występowania waha się od kilku do nawet 30% u pacjentów objętych opieką długoterminową [3]. Pojawienie się odleżyn znacząco komplikuje dotychczasowy proces terapeutyczny i zwykle znacząco go wydłuża. Co gorsza – odleżyny zwiększają wskaźniki śmiertelności wśród pacjentów [3,4].

W praktyce istnieje kilka czynników, które wyraźnie zwiększają ryzyko wystąpienia odleżyn. Zalicza się do nich przede wszystkim unieruchomienie i ograniczenie mobilności danej osoby [2,3,4]. Nie bez znaczenia jest także wiek (osoby starsze są bardziej narażone z racji zmian w strukturze skóry oraz niedoborów dietetycznych) [2,3,4]. Odleżynom sprzyjają także niektóre schorzenia, jak cukrzyca, zakrzepica czy też reumatoidalne zapalenie stawów [2,4]. Wiele badań pokazuje jednak, że ogromne znaczenie w kontekście przeciwdziałania i terapii odleżyn odgrywa kwestia niedożywienia i braku konkretnych składników odżywczych w diecie [2,3,4,5].

Niedobory żywieniowe jako przyczyna odleżyny

Jak pokazuje zarówno teoria, jak i praktyka odżywianie i gojenie się ran są ze sobą ściśle powiązane [1]. Badania prowadzone na osobach z problematyką odleżyn uwidoczniły, że utrata masy ciała i niedobory żywieniowe znacząco zwiększają prawdopodobieństwo pojawienia się odleżyn [3]. Przykładem jest chociażby doświadczenie japońskie, gdzie prawie 59% osób po 65 roku życia z odleżynami było niedożywionych [3].

Z czego to wynika? Okazuje się, że stan odżywienia jest istotny dla procesów gojenia się ran. Brak składników odżywczych wydłuża chociażby fazę zapalną procesu gojenia, upośledza proliferację fibroblastów i zmniejsza poziom syntezy kolagenu [1]. Co więcej – niedożywienie ogranicza zdolności antyoksydacyjne organizmu, zwiększa podatność na infekcje (również w obrębie odleżyny) i wydłuża tym samym czas gojenia [1,2,3]. Wsparciem w takich sytuacjach jest uzupełnienie diety o niezbędne dla tych procesów składniki. Liczne wytyczne rekomendują w tym celu podaż białek. Niestety spora część pacjentów nie może ich przyjmować, z racji upośledzenia pracy nerek [1,6]. Co wtedy?

Aminokwasy wsparciem w terapii i profilaktyce odleżyn 

Wytyczne ESPEN (to europejska organizacja, która opracowuje zalecenia dietetyczne dla pacjentów z różnymi schorzeniami) rekomendują pacjentom z odleżynami przyjmowanie aminokwasów [3]. Pojawia się jednak pytanie, jakie konkretnie aminokwasy znajdują zastosowanie w tego typu problemach? Z pomocą przychodzą badania na pacjentach z odleżynami, według których w osoczu takich osób stwierdzono obniżone stężenia chociażby histydyny i tryptofanu [7].

Z kolei inne badania pokazały spore korzyści, jakie niesie ze sobą przyjmowanie przez takich pacjentów karnozyny [5]. Karnozyna to dipeptyd, składający się z dwóch aminokwasów: beta-alaniny i histydyny. Co do zasady posiada wiele biologicznych funkcji: działa antyoksydacyjnie oraz wspiera procesy gojenia się ran [5]. Mechanizm jej działania opiera się najprawdopodobniej na stymulacji fibroblastów do produkcji kolagenu oraz na zmniejszaniu stresu oksydacyjnego (który bez wątpienia ma miejsce w uszkodzonych tkankach) [5]. Badania udowodniły, że przyjmowanie przez takich pacjentów karnozyny przyśpiesza gojenie się ran [5,8].

Pellicar-F w prewencji i terapii odleżyn oraz ran przewlekłych

W kontekście zarówno przeciwdziałania, jak i właściwej terapii odleżyn dobrym rozwiązaniem może być produkt Pellicar-F, będący żywnością specjalnego przeznaczenia żywieniowego. Pellicar-F to preparat zawierający:

  • L-karnozynę, która rozpada się we krwi do beta-alaniny i histydyny
  • treoninę

L-karnozyna, jak już wspomniano wspiera procesy gojenia się ran. Dodatek treoniny i tryptofanu ma za zadanie uzupełnić to działanie. Warto też wiedzieć, że przyjmowanie tryptofanu zmniejsza odczucie niepokoju i poprawia nastrój [9]. To również istotne w kontekście takich pacjentów, gdyż stres dotykający takie osoby dodatkowo utrudnia proces gojenia [10]. Pellicar-F rekomenduje się przyjmować 2 lub 3 razy na dobę. Wskazany jest zarówno dla osób dotkniętych już problemem ran i odleżyn, jak również jako ich prewencja. Wszystko dlatego, że jak już wspomniano niedobory żywieniowe znacząco zwiększają ryzyko powstania tego typu zmian skórnych.

Wyłącznym dystrybutorem produktu w Polsce jest NGK Pharma Sp. z o.o.

Literatura:

  1. Joyce K. Stechmiller, Understanding the role of nutrition and wound healing, Nutrition in Clinical Practice, Volume 25, Number 1, 2010, 61-68
  2. Joshua S. Mervis, Tania J. Phillips, Pressure ulcers: pathophysiology, epidemiology, risk factors, and presentation, J Am Acad Dermatol, October 2019
  3. Seied Haidi Saghaleini, et.al., Pressure ulcer and nutrition, Indian J Crit Care Med 2018;22: 283-9
  4. Man-Long Chung, et.al., Risk factors for pressure injuries in adult patients: a narrative synthesis, Int. J. Environ. Public Health 2022,19,761
  5. Kensaku Sakae, et.al., Effects of L-carnosine and its zinc complex (polaprezinc) on pressure ulcer healing, Nutrition in Clinical Practice, Volume 28, Number 5, October 2013, 609-616
  6. Emily Haesler, et.al., National Pressure ulcer advisory panel, European pressure ulcer advisory panel and Pan Pacific injury alliance. Prevention and treatment od pressure ulcers: Clinical practice Guideline, Australia 2014
  7. Dawson B, Fevaloro E.J., High rate of deficiency in the amino acids tryptophan and histidine in people with wounds: implication for nutrient targeting in wound management – a pilot study, Adv Skin Wound Care 2009;22:79-82
  8. Ansurudeen I, et.al., Carnosine promotion of wound healing. (w:) Imidazole dipeptides chemistry analysis, function and effects, ed. R. Preedy, The Royal Society of Chemistry, 2015, 325-340
  9. Kikuchi A.M., et.al., A systematic review of the effect od L-tryptophan supplementation on mood and emotional functioning, J Diet Suppl. 2021;18: 316-333
  10. Vileikyte L., Stress and wound healing, Clin Dermatol 2007;25: 49-55

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]