Wprowadzenie zmian w zasadach funkcjonowania receptury aptecznej to pokłosie przyjęcia Dużej Nowelizacji Ustawy Refundacyjnej. Zmiany te pojawiły się w tym akcie prawnym niemal “na ostatniej prostej” jej procesu legislacyjnego. Wprowadziło je samo Ministerstwo Zdrowia w ramach autopoprawki. Pierwszym mechanizmem, jaki wejdzie w życie jest, tzw. kaganiec marżowy na leki recepturowe. Drugi to wprowadzenie limitów finansowania na surowce farmaceutyczne. Ich celem jest ograniczenie wydatków NFZ na refundację receptury aptecznej.
Kaganiec marżowy – czyli jak wyliczyć marże na lek robiony po 1 listopada?
Pierwszą zmianą, jaka wejdzie w życie już od 1 listopada 2023 roku jest wprowadzenie, tzw. kagańca marżowego na leki refundowane. W webinarze, mgr farm. Arkadiusz Przybylski przypomniał, w jaki sposób aktualnie wyliczana jest marża na leki robione:
– Obecnie urzędowa marża na leku recepturowym, jaką może naliczyć apteka, wynosi 25%. Liczona jest ona od ceny surowców wykorzystanych do jego wykonania, opakowania oraz taxy. Tak wyliczona marża nie ma maksymalnej wartości – mówi Przybylski.
Od 1 listopada 2023 roku, marża na leki robione nadal będzie wynosić 25%. Jednak określono, że nie będzie mogła ona być wyższa niż koszt wykonania leku recepturowego przygotowywanego w warunkach aseptycznych, określonego w przepisach wydanych na podstawie art. 6 ust. 10 ustawy o refundacji. Obecnie jest to kwota 24 zł i 66 grosze. Konsekwencją takiej zmiany będą oczywiście znacznie niższe zarobki aptek. Wprowadzone ograniczenie marżowe sprawi, że wykonywanie leków recepturowych na dzień dzisiejszy może okazać się mało opłacalne.
Pojawia się, jednak “światełko w tunelu”. Według informacji, jakie przekazała nam firma Galfarm, cały czas trwają rozmowy z Ministerstwem Zdrowia na temat podniesienia kwoty taxy laborum. Według zaproponowanego rozwiązania, miałaby ona być skorelowana z minimalnym wynagrodzeniem, tak samo jak obecnie opłata ryczałtowa za lek recepturowy. Taxa laborum według najnowszych ustaleń miałaby wynosić 2% minimalnego wynagrodzenia dla leków niejałowych i 4% minimalnego wynagrodzenia dla leków przygotowywanych w warunkach aseptycznych. Dzięki takiemu rozwiązaniu, wzrastałaby ona wraz ze zwiększaniem się kwoty minimalnego wynagrodzenia.
Czy pacjent zapłaci za lek recepturowy więcej?
Druga ze zmian w funkcjonowaniu receptury aptecznej, jaką wprowadza Duża Nowelizacja Ustawy polega na określaniu limitów finansowania na surowce farmaceutyczne. Zgodnie z założeniami ustawy ma on być ustalony przez NFZ na poziomie 15 percentylu z rozkładu cen. Ich wprowadzenie oznacza podniesienie kwoty, jaką za leki recepturowe zapłacą pacjenci. Do wartości opłaty ryczałtowej (obecnie 18 zł), doliczona zostanie również różnica między ceną surowca, a limitem jego finansowania ustalonym przez NFZ.
Na ustalenie limitu finansowania surowców do receptury, prezes NFZ ma czas do 30 dni od wejścia w życie ustawy. Oznacza to, że będziemy je znać do 30 listopada. Natomiast mogą zacząć one obowiązywać dopiero po miesiącu od ich ustalenia. Oznacza to, że nowe zasady wyliczenia kwoty, jaką pacjent zapłaci za lek recepturowy zaczną realnie obowiązywać od 1 stycznia 2024 roku. Warto czas pomiędzy określeniem limitów finansowania surowców farmaceutycznych, a początkiem ich obowiązywania, przeznaczyć na sprawdzenie cen surowców, które mamy na stanie apteki i w miarę możliwości ich dostosowanie do nowych realiów.
- Czytaj także: Czy receptura apteczna zniknie z polskich aptek?
Jak zmiany w recepturze aptecznej wpłyną na jej funkcjonowanie?
Od wielu lat zauważalny jest znaczący wzrost cen surowców do receptury aptecznej. Jest on skorelowany z wydatkami, jakie na refundowanie receptury aptecznej, ponosi Narodowy Fundusz Zdrowia. Według Ministerstwa Zdrowia, ceny surowców farmaceutycznych są zawyżane w sposób sztuczny, niewspółmierny do ich prawdziwej wartości. W efekcie generuje to większe zyski dla aptek i hurtowni, przy stale rosnących kosztach dla budżetu państwa. Jak ta sytuacja wpływa na aktualny obraz receptury aptecznej?
– Narodowy Fundusz Zdrowia swoje niezadowolenie z wysokich cen leków refundowanych wyrażał poprzez komunikat po zweryfikowaniu danych o zrealizowanych lekach – „Sprawdź poprawność wyceny leku recepturowego”. Sygnały o wysokości refundacji wypisanych leków recepturowych dochodziły też do lekarzy. Ci wystraszeni wielkością tych kwot przestali wypisywać leki recepturowe, co chyba wszyscy obecnie obserwujemy. Z jednej strony zawyżona cena leków recepturowych generowała wyższe zyski dla apteki, a z drugiej powodowała spadek ilości wystawianych recept na te leki. Wpadliśmy w błędne koło – w webinarze komentuje mgr farm. Arkadiusz Przybylski.
Jego zdaniem zmiany w recepturze aptecznej nie powinny znacząco wpłynąć na jej funkcjonowanie. Ponadto, wskazuje on, że rzesza pacjentów nadal będzie oczekiwać od aptek, aby wykonywały leki recepturowe, mimo wyższej ceny.
– Pamiętajmy, że w dzisiejszych czasach pacjent jest bardzo wymagający i oczekuje od apteki szeregu kompleksowych usług. Jedną właśnie z tych usług jest wykonywanie leków robionych. Jeśli chory przyjdzie zrealizować receptę i apteka nie wykona mu leku magistralnego, to niestety jest duża szansa, że następnym razem odwiedzi placówkę, w której zostanie obsłużony kompleksowo. A przecież nie chcemy tracić swoich pacjentów, prawda?” – mówi ekspert.
[yotuwp type=”videos” id=”FBoFWiWG8D4″ ]
©MGR.FARM










