Na początku marca, kiedy pierwsze sieci supermarketów w Niemczech rozpoczęły sprzedaż testów na COVID-19 do samodzielnego wykonania – w paczkach po pięć testów w cenie €24,99 – rozeszły się one w kilka minut. W dużej części także dlatego, że wielu mieszkańców Niderlandów zdecydowało się przekroczyć granicę po to, by w takie testy się zaopatrzyć (czytaj również: Od poniedziałku test na SARS-CoV-2 w Biedronce. Dlaczego nie w aptekach?).
Jak zaznacza gabinet Federalnego Ministra Zdrowia Franka Vandenbroucke, Belgia zdecyduje się na sprzedaż testów do samodzielnego wykonania tylko w aptekach i za pośrednictwem farmaceutów, „którzy potrafią w jasny sposób wytłumaczyć, jak powinno się ich używać” (czytaj również: Portugalia: od dziś testy na COVID-19 dostępne są w aptekach).
Zgodnie z wydanym w zeszłym tygodniu dekretem Vandenbroucke’a, farmaceuta musi poinformować pacjenta o sposobie użycia testu, a także zaznaczyć, że w przypadku pozytywnego wyniku, taka osoba powinna skontaktować się z lekarzem. Dodatkowo, testy powinny być dostępne jedynie w tych aptekach, które są otwarte dla społeczności.
– [Test] to nie bilet wstępu: nawet jeśli masz negatywny wynik testu, w dalszym ciągu musisz zachowywać dystans od innych – mówił gabinet Vandenbroucke’a flamandzkiej gazecie Het Nieuwsblad.
Negatywny wynik testu i fałszywe poczucie bezpieczeństwa
Według Flemisch Health and Care Agency, testy do samodzielnego wykonania nie są w 100% skuteczne. Dlatego nie powinny one być używane po to by np. szybko przetestować się przed spotkaniem grupą znajomych lub rodziną. Testu do samodzielnego stosowania nie są tak skuteczne jak testy PCR. Może się zdarzyć, że ktoś ma negatywny wynik testu, a jednak jest zarażony i może wciąż zarażać innych. Eksperci zwracają też uwagę, że nawet jeśli użycie testu jest „dziecinnie proste”, to część osób może w dalszym ciągu wykonać go w niewłaściwy sposób.
Jak mówił niedawno Vandenbroucke, rząd jest w trakcie prac dotyczących testów do samodzielnego użytku i ma wystartować z kampanią dotyczącą ich użycia. Oprócz kwestii ceny, belgijska kampania podkreśli również, że testy do samodzielnego użytku nie są sposobem na ignorowanie środków bezpieczeństwa – podobnie, jak zrobiły to władze Niemiec, które wyjaśniły, do czego testy mogą, a do czego nie mogą być stosowane (zobacz też: Grecja: w aptekach będą dostępne bezpłatne testy na koronawirusa).
– Osoby, które mają częsty kontakt z innymi ludźmi, mogą łatwo sprawdzić, czy uległy zarażeniu – można przeczytać na niemieckiej oficjalnej stronie dotyczącej koronawirsua, infektionsschutz.de. Znajduje się tam również informacja, że testy używane są w szkołach, z zaznaczeniem, że nauczyciele i uczniowie poddawani są takim testom raz bądź dwa razy w tygodniu.










