REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
pt. 28 maja 2021, 11:55

Dlaczego w czasie kryzysu COVID-19 rośnie stosowanie heparyn?

Dzienne zużycie heparyn – produktów przeciwzakrzepowych – miało w Polsce wzrosnąć w czasie pandemii średnio o 30%. Dr Jarosław Frąckowiak, prezes PEX PharmaSequence, wyjaśnia przyczyny tego zjawiska.

Podawanie heparyn drobnocząsteczkowych chorym poddanym hospitalizacji z powodu COVID-19 - w ramach profilaktyki przeciwzakrzepowej - ma zmniejszać ryzyko zgonu (fot. Shutterstock).
Podawanie heparyn drobnocząsteczkowych chorym poddanym hospitalizacji z powodu COVID-19 - w ramach profilaktyki przeciwzakrzepowej - ma zmniejszać ryzyko zgonu (fot. Shutterstock).

Dr Frąckowiak potwierdził, że w czasie pandemii, zużycie heparyn w naszym kraju wzrosło. Ma to być „związane zarówno z większą liczbą zabiegów w szpitalach, ale także stosowania produktów przeciwzakrzepowych z obawy o skutki niepożądane szczepień”.

REKLAMA

Jak podkreślał prezes PEX, każde doniesienie o jakiejkolwiek terapii mającej pomóc w zdobyciu odporności czy leczeniu koronawirusa, w sposób natychmiastowy skutkowało wzrostem w sprzedaży.

– Rosnący trend w sprzedaży heparyn z aptek nie ma na szczęście charakteru wykładniczego, istnieje duża szansa i na to, by pacjent znalazł poszukiwany lek. Nie zawsze, niestety, będzie dostępny w każdej chwili i w najbliższej aptece – mówił dr Frąckowiak.

Akcentował on także, że w chwili obecnej, dziennie sprzedawanych jest 14-16 tys. opakowań herparyn; przed pandemią liczba ta wynosiła natomiast 9-12 tys. Oznacza to spory wzrost spożycia – równy średnio ok. 30%.

Jednocześnie, dr Frąckowiak mówił także, że liczba opakowań heparyn w magazynach wszystkich placówek aptecznych w ostatnich dniach była równa 325-340 tys. opakowań – a to niewiele mniej niż przed pandemią.

– Ale przy zwiększonym popycie mogą się zdarzać w określonych miejscach i czasie – braki w dostępie do wybranych heparyn. Warto pamiętać, że popyt na heparyny jest obecny praktycznie na całym świecie, a moce produkcyjne zapewne nie mogą wzrosnąć z dnia na dzień – komentował dr Frąckowiak.

Heparyny i COVID-19

Heparyna jest to substancja lecznicza w terapii przeciwzakrzepowej. To także składnik wielu leków, które sprzedaje się bez recepty. Została ona wprowadzona do farmakologii w 1938 roku. Z kolei w ludzkim organizmie, wytwarzana jest m.in. przez komórki tkanki łącznej. Hamuje ona krzepnięcie krwi. 

REKLAMA
REKLAMA

Heparyna dostępna jest w postaci żelu bądź aerozoli na skórę. Można ją podawać podskórnie albo dożylnie (ampułkostrzykawki). Stosowana jest u tych pacjentów, u których przeprowadza się zabiegi bądź operacje, a także tych, którzy w wyniku urazów są unieruchomieni. Heparynę używa się też w żylnej chorobie zakrzepowo-zatorowej oraz w ostrych zespołach wieńcowych.

Kierownik oddziału covidowego w Wojskowym Szpitalu Klinicznym w Bydgoszczy, dr Piotr Ligocki, podkreślał, że podawanie heparyn drobnocząsteczkowych chorym poddanym hospitalizacji z powodu COVID-19 – w ramach profilaktyki przeciwzakrzepowej – ma zmniejszać ryzyko zgonu.

Od początku kryzysu COVID-19, specjaliści badają wpływ heparyny na przebieg terapii chorych na koronawirusa. Według artykułów międzynarodowej grupy naukowców, publikowanych na łamach „British Journal of Pharmacology” i „Thrombosis and Haemostasis”, heparyna ma destabilizować białko spike odpowiedzialnego za pandemię koronawirusa.

Co więcej, kwestia heparyn miała pojawić się również w kontekście szczepionek przeciwko koronawirusowi. W niektórych krajach, wystąpiły bowiem przypadki zakrzepów krwi u osób zaszczepionych preparatem opracowanym przez firmę AstraZeneca. Na początku kwietnia, po przeprowadzeniu analizy dostępnych danych, Europejska Agencja Leków (EMA) stwierdziła, że działania niepożądane stanowią bardzo rzadki skutek uboczny podania tej szczepionki, zaś korzyści z jej przyjęcia mają przeważać nad ryzykiem (czytaj również: EMA: szczepionka AstraZeneca jest bezpieczna i skuteczna).

Główny Inspektorat Farmaceutyczny poinformował, że „najpoważniejszymi skutkami ubocznymi są bardzo rzadkie przypadki niezwykłych zakrzepów krwi z niską liczbą płytek krwi, które szacuje się na 1 na 100 000 zaszczepionych osób”.

AM/wydarzenia.interia.pl

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA