Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) opiera się wydaniu nowych wytycznych odnośnie noszenia maseczek ochronnych przez każdego, kto znajduje się w przestrzeni publicznej. Tłumaczy się „ograniczoną ilością badań”, które miałyby potwierdzać skuteczność takich działań w zapobieganiu rozprzestrzeniania się epidemii (czytaj również: Koronawirus: nosić maseczki ochronne czy nie? Eksperci są podzieleni…).
Zbyt mało dowodów
Tedros Adhanom Ghebreyesus, Dyrektor Generalny, miał przyznać, że kraje „chcą zrobić wszystko, by chronić siebie i innych”, ale jednocześnie podkreślił, że potrzebne jest przeprowadzenie kolejnych badań, które potwierdziłyby celowość takich działań. Podczas konferencji prasowej, miał on powiedzieć:
– Co jest pewne, to fakt, że mamy ograniczoną ilość badań w tym zakresie. Zachęcamy państwa, które rozważają wprowadzenie masek do powszechnego użytku, by podjęły się przeprowadzenia badań mających potwierdzić ich skuteczność, tak, żebyśmy wszyscy mogli się o niej przekonać.
Tedros podkreślił także, że kurczące się zasoby maseczek ochronnych powinny najpierw trafić do tych pracowników służby zdrowia, którzy pracują na pierwszej linii frontu (zobacz też: Włochy: powstała maszyna do sterylizacji maseczek ochronnych).
Maski tam, gdzie to potrzebne
Jednocześnie, Organizacja ma rekomendować użycie sprzętu poza centrami medycznymi, w niektórych sytuacjach podwyższonego ryzyka.
– Państwa mogą rozważyć użycie masek we wspólnotach, w których ograniczone są możliwości zastosowania innych środków ochrony, takich jak mycie rąk, czy zachowanie odpowiedniej odległości, na przykład z powodu braku wody lub trudnych warunków życia – podkreślał Tedros.
Użycie masek jest także zalecane w przypadku osób chorych lub tych, którzy opiekują się chorymi w domu. Tedros miał również zaznaczyć, że jeśli już zakładamy maskę, powinniśmy ją nosić w sposób bezpieczny i właściwy.
AM/nypost.com










