Coraz częściej możemy obserwować na ulicach osoby w maskach ochronnych – zakładają je w sklepach czy podczas wyprowadzania psa. W niektórych krajach, jak w Austrii, wprowadzano nawet obowiązek noszenia maseczki podczas zakupów. Jednak opinie, czy powinniśmy nosić maski zawsze i wszędzie, są wśród ekspertów podzielone.
Co na to WHO
Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) podkreślała w komunikacie, że maseczka, jeśli używana jako jedyny środek ochrony, nie przyniesie efektów. Zmienia się to, jeśli oprócz maseczki, będziemy stosować odpowiednią higienę – sama jedna, maska ma jednak nie być wystarczającą przeciwko koronawirusowi. Co więcej, WHO deklaruje, że powinna być używana tylko wtedy, gdy wystąpią u nas objawy, takie jak gorączka, kaszel czy duszności, a także, gdy mamy bezpośredni kontakt z osobą zarażoną COVID-19. Jeżeli nie mamy takich symptomów, noszenie maseczki nie jest konieczne (czytaj też: Niemcy: czy apteki mogą sprzedawać samodzielnie wykonane maski?).
Nowe wątpliwości
Z artykułu, jaki pojawił się w czasopiśmie naukowym Lancet, wynika jednak, że zdania ekspertów nie są bynajmniej jednoznaczne. Z jednej strony, są tacy, którzy uważają, że nie powinno się w nadmierny sposób czerpać z zapasów maseczek, a pozostawić je tym, którzy najbardziej ich potrzebują, z drugiej – że ich efektywność jest wątpliwa. Uniwersytety w Hong Kongu oraz Oxfordu proszą rządy i władze instytucji sanitarnych o wydawanie zaleceń, by korzystać z maseczek w sposób racjonalny (czytaj również: GIS: noszenie maseczek przez osoby zdrowe jest bezsensowne).
Epidemiolog Benjamin Cowling, w wywiadzie dla Science, wyjaśnia, że nie ma wątpliwości: maseczki powinny być używane, bo są skuteczne, bez względu na to, czy chirurgiczne, czy nie. Obydwa typy mają zapobiegać możliwym infekcjom:
– Nie miałoby sensu twierdzenie, że maseczki chirurgiczne są bardzo ważne dla personelu medycznego, a dla innych osób nie.
Podobnie uważa Arnold Monto, z Uniwersytetu w Michigan:
– Gdybyśmy wiedzieli, które osoby przechodzą COVID-19 bezobjawowo, kazalibyśmy po prostu im nosić maseczki, ale nie wiemy tego.
Jeszcze dalej idzie George Gao, przewodniczący chińskiego Cdc (Chinese Center for Disease Control and Prevention), który twierdzi:
– Moim zdaniem, największym błędem, jaki popełnia się w Europie i Stanach Zjednoczonych, jest to, że ludzie nie noszą maseczek. Wirus jest przenoszony przez kropelki śliny i ścisły kontakt. Kropelki odgrywają tu bardzo ważną rolę: to przez nie powinniśmy nosić maseczki, ponieważ, kiedy mówimy, one zawsze wydobywają się z ust. Wielu ludzi przechodzi infekcję bezobjawowo lub symptomy jeszcze się u nich nie objawiły. Gdyby nosili maseczkę, mogliby zapobiec transmisji wirusa drogą kropelkową, a więc tym samym nie zarazić kolejnych osób.
Czego dowodzi nauka
Według amerykańskich Centers for Disease and Prevention, jesteśmy wciąż w fazie pogarszania się pandemii: dlatego użycie masek miałoby pomagać w zapobieganiu dalszemu rozprzestrzenianiu się koronawirusa. Ostatni raport ekspertów od zdrowia publicznego dla l’American Enterprise Institute nie pozostawiał wątpliwości:
– Wszyscy, także osoby, u których nie pojawiły się symptomy, powinni być zachęcani do tego, by nosili materiałowe, niemedyczne maski, kiedy znajdują się w przestrzeni publicznej.
Podkreślić należy także, że choć badań naukowych wciąż niewiele, to jednak większa ich część opowiada się za noszeniem maseczek.
– Nie mamy jeszcze ogromnej liczby dowodów, która powiedziałaby nam dokładnie, co powinniśmy robić w tym momencie – mówi epidemiolog Saska Popescu. – To dlatego nie było nacisku ze strony agencji zdrowia publicznego.
Badanie z 2008 roku, opublikowane na The BMJ, potwierdziło, że maseczki medyczne zatrzymały wirusy dróg oddechowych ze strony prawdopodobnie zainfekowanych pacjentów. W szczególności, badania nad SARS z 2003, kuzynem koronawirusa, dowodziły skuteczności maseczek w zapobiegania wirusowi w 68%. Dla porównania, mycie rąk więcej niż 10 razy dziennie, było skuteczne w 55%. Kombinacja maseczka-mycie rąk-zmiana ubrań miała być natomiast skuteczna w 91% (zobacz również: Włochy: do farmaceutów trafią maski ochronne).
Inne badanie z 2015 roku, również zamieszczone na The BMJ, miało za przedmiot użycie masek wśród osób w kontekście wspólnotowym – szczególnie wśród rodzin i grup przyjaciół. Choć część rezultatów wypadła niejasno, to jednak zasadniczo wyniki wskazały, że noszenie masek, w porównaniu z ich brakiem, chroniło osoby przed zarażeniem.
AM/open.online










